Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wojskowość za czasów dynastii Karolingów

Wojskowość za czasów dynastii Karolingów

Frankowie swoje sukcesy opierali na szybkim przemieszczaniu się armii, niespodziewanych atakach i wyniszczaniu infrastruktury wroga. Dowódcy starali się jak najszybciej dostać do serca przeciwnika i zadać mu najdotkliwsze straty. Frankijskie armie były bezlitosne, a swój największy gniew kierowały przeciwko poganom. Pomimo iż sami nie byli całkiem ochrzczeni, Frankowie swoją motywację odnajdywali nie tylko w chęci łupienia, ale też religii chrześcijańskiej. Księża w armii nie byli niczym niezwykłym. Podnosili oni żołnierzy na duchu i udzielali im w razie potrzeby ostatnich sakramentów. Wyczerpujące, agresywne kampanie musiały być szczegółowo zaplanowane. Wojny nie prowadziło się przez wszystkie miesiące roku, a piechota w większości złożona była z rolników związanych obowiązkiem pracy w polu. Na ich zapas Karolingowie jednak nie musieli narzekać. Zasoby ludzkie w czasach Imperium były na tyle duże, że według R. F. Wernner’a władca mógł wezwać pod broń ok. 100.000 piechoty i 35.000 jazdy. Tak duże rezerwy dawały przewagę nad przeważnie mniej licznym przeciwnikiem. Duże wojska generowały duże koszya, toteż kampanie starano się zakończyć jak najszybciej. W tym celu nie rezygnowano z nocnych marszy, aby uzyskać przewagę w czasie nad wrogiem. W razie dłuższego postoju armia stawiała obóz. Co ciekawe, namioty używane przez żołnierzy były kopią tych, jakie stawiane były przez rzymskich legionistów . O tak ufortyfikowanych obozach jak te rzymskie, nie było jednak mowy. Frankowie nie uchylali się od prowadzenia oblężeń i potrafili korzystać z ułatwiających zdobycie fortyfikacji machin. Najczęściej używali drabin i taranów, czasem sięgali bardziej skomplikowanych konstrukcji, takich jak napędzane siłą ludzkich mięśni mangonele, które podpatrzyli u Awarów.

Bitwa pod Poitiers, znana też jako bitwa pod Tours Zdj. Wikimedia Commons

Bitwa pod Poitiers, znana też jako bitwa pod Tours Zdj. Wikimedia Commons

Wybitnie ofensywna strategia Franków miała swoje złe strony. Dynamiczne ataki z użyciem dużej ilości wojsk pozostawiały luki w obronie. Kamienne fortyfikacje były rzadkością. Państwo Karolingów było wręcz zbudowane z drewna. Większość posiadłości możnych pozbawiona była jakichkolwiek umocnień, toteż utrzymywane w rzymskim stylu dworki były łakomym kąskiem dla chętnych grabieży wikingów. Napływający ze Skandynawii wojownicy wykorzystywali słabości obrony Franków i za pomocą szybkich, dobrze zorganizowanych akcji grabili wszystko co napotkali na swojej drodze, a następnie wycofywali się zanim nadeszły frankijskie oddziały. Wytknięta przez wikingów dezorganizacja, zmotywowała jednak Franków do mocniejszej obrony. Zaczęto umacniać dwory i stawiać fortece. Na terenach przygranicznych, zwanych „marcae”, za pomocą lokalnej pańszczyzny Frankowie wznosili twierdze, których obronę zrzucano na barki albo lokalnej ludności „Warda”, albo obsadzano je z pomocą zawodowego wojska, scara. Po pewnym czasie chroniące granic fortyfikacje zamieniły się w kolonie wojskowe, gotowe do sprawnych działań obronnych. Być może właśnie dzięki zwiększeniu uwagi na obronie twierdz, w użycie powróciła nowa-stara broń, kusza. Oddziały łucznicze, używające najpierw wzorowanych na rzymianach łuków kompozytowych, a potem prostych, były bardzo skuteczne, ale też drogie i czasochłonne w szkoleniu. Kusza nie wyróżniała się w X wieku skutecznością. Miała jednak tę przewagę, że można było tanio i w krótkim czasie uzbroić rekruta w broń dystansową, nie wymagającą ciężkich i czasochłonnych treningów. Kusza była też znacznie wygodniejsza w trakcie oblężeń i obrony fortyfikacji. Wprowadzając w użycie te znaną już w starożytności broń, Frankowie dołożyli kolejny element do średniowiecznej wojskowości z późniejszych wieków.

Armie za czasów dynastii Karolingów były zwieńczeniem procesu kształtowania się frankijskiej wojskowości. Jednak nawet najsilniejsze wojsko nie było w stanie powstrzymać wewnętrznego rozkładu państwa. Traktat w Verdun zawarty 843 roku przypieczętował los dzieła Karola Wielkiego, a Imperium uległo podziałowi pomiędzy trzech synów cesarza Ludwika I. Dawna świetność już nigdy nie powróciła. Drogi, jakie nakreśliła karolińska sztuka wojenna jednak przetrwały, a legenda wspaniałego władcy Karola Wielkiego, inspirowała królów w kolejnych wiekach.

Maksymilian Krasoń

Bibliografia:

Contamine, P., Wojna w średniowieczu, tłum. M. Czajka, Warszawa 1999.
Nicolle, D., Men at arms series, The Age of Charlemagne, London 1984.
Nicolle, D., Warrior series, Carolingian Cavalryman 768-986, Oxford 2005.
Riche, P., Życie codzienne w państwie Karola Wielkiego, tłum. E. Bąkowska, Warszawa 1979.

Partnerzy



Przewiń do góry