Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wołyń – film | Recenzja

Wołyń – film | Recenzja

Wołyń, reż. W. Smarzowski, 2016.

Dramatyczne wydarzenia, jakie rozegrały się w latach 1943-1944 na Wołyniu, do dziś stanowią bolesny element w relacjach polsko-ukraińskich. Bezmiar okrucieństwa, do jakiego wówczas doszło pomiędzy niedawnymi sąsiadami, był szokujący nawet jak na brutalne realia frontu wschodniego. Film Wojciecha Smarzowskiego porusza temat ważny, a zarazem kontrowersyjny. W mojej opinii autor rzetelnie i bardzo wymownie ukazał w swoim filmie brutalną rzeczywistość czasu wojny oraz wielką tragedię jaka rozegrała się na Wołyniu. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż film poświęcony tej tematyce zawierający zbytnie uproszczenia, pomijając przy tym pewne wątki byłyby niepełny i niesprawiedliwy. Wołyń w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego z pewnością nie unika brutalnej prawdy o wojnie i ludobójstwie co stanowi jego największą zaletę.

Wśród filmów dotychczas reżyserowanych przez Wojciecha Smarzowskiego, wiele doceniono nagrodami: Wesele (2004), Dom Zły (2009), Róża (2011), Pod Mocnym Aniołem (2014). Z uwagi na fakt, że w swoich filmach dba o ostrość wyrazu, z całej plejady utalentowanych polskich filmowców wydawał się być najodpowiedniejszym reżyserem do podjęcia tak trudnego tematu jakim jest rzeź wołyńska. Niestety twórca filmu miał wiele problemów w realizacji swojego ambitnego przedsięwzięcia. Niewiele brakowało, a film mógłby nie pojawić się na ekranach kin. Dotacja przeznaczona na cel jego powstania przez Polski Instytut Sztuki Filmowej była niewystarczająca. Determinacja reżysera oraz hojność osób, które wsparły finansowo jego inicjatywę, na szczęście pozwoliły na sfinalizowanie prac nad filmem.

Główną bohaterką filmu jest młoda kobieta – Zosia. Z pewnością nie jest przypadkiem, że autor w głównej roli obsadził właśnie kobietę, która stara się przetrwać wraz z dziećmi, w trudnych wojennych warunkach. To właśnie kobietom i dzieciom najtrudniej jest znieść niedogodności wynikające z realiów konfliktu zbrojnego, a ich cierpienie jest tym bardziej wyraziste, że są to niewinne, bezbronne ofiary wojny, która doświadcza je bardzo okrutnie. Choć uważny widz może dostrzec w tym filmie wiele szlachetnych postaw, reżyser położył nacisk na ukazanie okrucieństwa czasu wojny. Jej ludobójczy charakter uwypukla wątek nienawiści na tle narodowościowym. Tak skonstruowany obraz wręcz kłuje swoją wyrazistością oraz wzbudza wiele skrajnych emocji. W tym filmie próżno szukać scen ukazujących wojenną chwałę czy wielkie czyny odważnych żołnierzy. To tragiczna opowieść o twardej wojennej rzeczywistości okraszonej niewymownym okrucieństwem, które było zatrważające nawet jak na wojenne realia. Brutalność głównego wątku filmu jest tym wymowniejsza, że dotyczy lokalnych społeczności. Reżyser nie starał się dokumentalizować swojego filmu. Chciał ukazać postawy charakterystyczne nie tylko dla oddziałów wchodzących w skład Ukraińskiej Powstańczej Armii czy też członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Mimo, że w filmie poświęcono im kilka scen, reżyser skupił się na ukazaniu postaw mieszkańców lokalnych społeczności zamieszkujących wówczas Wołyń. Sygnalizowane już wcześniej szlachetne postawy pojedynczych bohaterów, giną w ogromie okrucieństwa wywołanego przez ludobójczy nacjonalizm.

W filmie poza wątkiem przewodnim jakim jest ukraińskie ludobójstwo, widzowie mogą zaobserwować również poboczne, niemniej ważne wątki historyczne. Są nimi chociażby tragedia żołnierzy, którzy walczyli w kampanii wrześniowej, sowieckie wysiedlenia Polaków, prześladowania księży i inteligencji oraz niemiecka okupacja na terenach ZSRS. Nie brakuje też licznych wątków ukazujących mentalność lokalnych społeczności i życie codzienne na Wołyniu w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku, spośród których szczególnie uwypuklono antysemityzm. Zadbano o realizm. Zarówno mundury, efekty specjalne, współudział aktorów posługujących się językiem ukraińskim jak i scenografia dodają obrazowi autentyczności. W filmie jest dużo brutalnych scen, dlatego osobom o słabych nerwach radziłbym raczej lekturę opowiadania pod tytułem Nienawiść, które było inspiracją dla filmu.

Film Wojciecha Smarzowskiego to przede wszystkim opowieść o niewymownej tragedii mieszkańców polskich kresów. W tym filmie niemal co chwilę można zaobserwować nienawiść, współczucie, solidarność, okrucieństwo oraz bezradność. Ten konglomerat postaw ukazuje wyraźnie dramat jakim jest wojna, a przede wszystkim do jakiej tragedii może doprowadzić nacjonalizm. Reżyser komentując swój film stwierdził, że jego celem jest wywołanie dyskusji oraz walka o pamięć. Zaznaczył, że absolutnie nie było jego intencją wzbudzenie w widzach woli zemsty. Trudno dodać cokolwiek do tak trafnego komentarza. „Wołyń” to ciekawy i dobrze nakręcony film. Uważam, że każdy Polak powinien go zobaczyć. Warto jednak pamiętać, że to nie jest zwykły film wojenny. Należy go rozumieć szerzej, jako przestrogę, która nakazuje pamiętać, że kto nie zna historii skazany jest na powtórzenie nawet jej najtragiczniejszych epizodów.

Ocena recenzenta: 6/6

Maciej Kościuszko

  • Katarzyna Robacka

    Byłam na „Wołyniu” z przyjaciółką w sobotę (dopiero), ale wciąż mam wrażenie, że seans się jeszcze nie zakończył – ten film we mnie trwa, we mnie pracuje. Nie wiem jaki cel przyświecał Smarzowskiemu, ale moim zdaniem stworzył niesamowity film o ludziach, którzy ulegli zazdrości, chciwości, jakiemuś dziwnemu lękowi – którzy tak bardzo nie umieli sobie poradzić z własną słabością, że zdolni byli do najgorszego. W „Wołyniu” nie jest ważne kto kogo zabija – wszyscy zabijają wszystkich. W „Wołyniu” ważne jest to, czy jesteś w stanie ocalić swoje człowieczeństwo. Smarzowski kolejny raz stworzył film, który nie pozwala pozostać obojętnym i zmusza do myślenia. Jestem pod wrażeniem.

  • motyl

    Bez wątpienia film jest przepełniony emocjami, które dążą do eksplozji w finałowej części filmu, lecz według mnie najistotniejsze w wymowie tego obrazu jest rzeczywiście to, by ocalić swoje człowieczeństwo. Myślę, że nie mam nic więcej do dodania, bo już tyle się powiedziało o tym filmie, że teraz pozostaje tylko go obejrzeć.

  • Malwina

    To jest film, o którym nie można i nie da sie napisać złego komentarza lub złej recenzji. Jest filmem wybitnym, dopracowanym w najmniejszym szczególe. Ja oglądając film miałam wrażenie, że jestem tam wśród tych ludzi, przeżywałam z bohaterami filmu każdą emocje.

  • amiszka

    Dawno nie widziałam takiej jednomyślności w ocenie filmu. Już byłam na seansie i faktycznie jest to rzecz wybitna.

  • Artur Dent

    Tak, Wołyń to film wart obejrzenia i film, który należy obejrzeć, jeśli dotąd ktokolwiek tylko słyszał o rzezi a nie zaznajomił się z cała otoczką ją poprzedzająca. Jednak odczuwam pewien niedosyt w doinformowaniu widza o skali rzezi wołyńskiej oraz jakby niedoważenie ciężaru odpowiedzialności za te zbrodnie na części band OUN-UPA i ukraińskiej lokalnej ludności.Film pokazywał ,że ksenofobia nie prowadzi do niczego dobrego ale jednocześnie rozmył nieco bezwzględna winę zaplanowanych mordów na Polakach przez nacjonalistyczna ukraińską partyzantkę.Od strony artystycznej i dramatycznej film jest bardzo dobry,od strony odwagi reżyserskiej utemperowany.

  • Artur Dent

    Tak, Wołyń to film wart obejrzenia i film, który należy obejrzeć, jeśli dotąd ktokolwiek tylko słyszał o rzezi a nie zaznajomił się z cała otoczką ją poprzedzającą. Jednak odczuwam pewien niedosyt w niedoinformowaniu widza o skali rzezi wołyńskiej oraz jakby niedoważenie pokazania ciężaru odpowiedzialności za te zbrodnie,która obciąża OUN-UPA i ukraińską lokalną ludność.Film pokazał ,że ksenofobia nie prowadzi do niczego dobrego ale jednocześnie rozmył nieco bezwzględną winę zaplanowanych mordów na Polakach przez nacjonalistyczna ukraińską partyzantkę.Od strony artystycznej i dramatycznej film jest bardzo dobry,od strony odwagi reżyserskiej utemperowany.

Partnerzy



Przewiń do góry