Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wpływ kobiet na życie mężczyzn w średniowieczu

Wpływ kobiet na życie mężczyzn w średniowieczu

Niemalże od początku dziejów kobiety musiały zmagać się z męską dominacją w świecie, bo już w starożytności prawo rzymskie pomijało kobietę, jakby nie do końca była w stanie funkcjonować samodzielnie. Całe swoje życie była pod męską opieką (ojca – brata – męża). Sytuacja zmieniła się w momencie pojawienia się chrześcijaństwa, bowiem kobieta zaczęła być widziana jako jednostka uprzywilejowana.

Christine de Pisan prowadzi wykłady dla mężczyzn

Christine de Pisan prowadzi wykłady dla mężczyzn

Dużą rolę w tym procesie odegrała Maryja i kult, jaki wokół niej został wytworzony, ale i w środowisku chrześcijańskim pojawiali się antyfeminiści, bo już święty Paweł zaczął obwiniać płeć przeciwną o niemalże całe zło, jakie panuje na świecie. Jednak mimo pewnych przeciwności kobiety odegrały decydującą rolę w krzewieniu chrześcijaństwa wśród pogańskich ludów. Jedną z ważniejszych postaci była Klotylda, która namówiła swojego męża Chlodwiga do przyjęcia chrztu i można przyjąć, że dała tym samym przykład innym kobietom – pokazała jak postępować, by nawrócić swojego pogańskiego męża. Jednak to co się stało nie tylko było pierwszym krokiem do nawrócenia niewiernych, ale umożliwiło również państwu Franków uzyskanie przewagi nad innymi heretyckimi plemionami oraz uzyskanie silnego sprzymierzeńca, jakim było papiestwo. Podobnie sytuacja wyglądała w Polsce, gdyż to dzięki Dobrawie Mieszko przyjął chrześcijaństwo, które chwilowo ustrzegło go przed najazdami silnego sąsiada – cesarza Ottona I, ale również pozwoliło zyskać sojusznika – państwo węgierskie.W średniowieczu kobiety nie tylko krzewiły chrześcijaństwo, ale również stały za wieloma politycznymi decyzjami, naukowymi tezami, przyczyniły się do rozwoju kultury i sztuki. Ta z pozoru słaba jednostka, która z definicji powinna być uległa mężczyźnie, w epoce feudalnej (X – XIII wiek) stanęła na piedestale i to ona była suzerenem, a on jej wasalem. Niewątpliwie pozycję kobiety wzmocnił rozkwit kultury dworskiej i liczne zabawy towarzyskie, które pozwalały niekiedy na zabawę uczuciami mężczyzn (sądy miłości, turnieje rycerskie). Pojawia się pytanie, co skłoniło kobiety do przejęcia dominacji? Być może chęć władzy, pieniędzy, sławy, a może po prostu mężczyźni nie zawsze odpowiadali swoim kobietom, a te postanowiły walczyć z ich słabym charakterem lub zbyt dużą pewnością siebie. Może to właśnie płeć przeciwna nie chciała już rządzić światem i pragnęła nieco innego spojrzenia na niego, a było to możliwe dzięki kobietom, które z pewnością wyróżniały się większą delikatnością i czułością na emocje.

27 listopada 1095 roku papież Urban II ogłosił na synodzie w Clermont przygotowania do wyprawy krzyżowej przeciw Turkom Seldżuckim. Jej głównym celem było odbicie Jerozolimy z rąk niegodnych. Wydawać by się mogło, że jest to ruch, z którym kobiety nie będą miały nic wspólnego. Jednak nic bardziej mylnego. Wyprawa na Wschód była związana z wielką odwagą, męstwem i ryzykiem, ponieważ można było już nigdy stamtąd nie wrócić. Z pewnością nie każdego było stać na takie poświęcenie, na pewno nie był na nie gotowy Stefan Henryk hrabia Blois i Chartres. Niewiele jednak miał do powiedzenia w tej kwestii, decyzję podjęła za niego bowiem małżonka – Adela z Blois. Była to córka Wilhelma Zdobywcy, która najbardziej spośród swojego licznego rodzeństwa przypominała ojca. Niestraszne jej były żadne wyprawy, ale ona, podobnie jak jej matka Matylda podczas podboju Anglii w 1066 roku, pozostała w hrabstwie i tam sprawowała rządy, dbała o wasali, stała się animatorką życia kulturalnego w Blois oraz, co najważniejsze, zadbała o wykształcenie swoich dzieci. Musiała być kobietą o silnym charakterze, której decyzje nie tylko były szanowane przez męża, ale i wdrażane w życie. Świadczyć mogą o tym listy, które Stefan wysyłał do Adeli po każdym większym wydarzeniu tak, jakby chciał zdać jej relacje, a niekiedy pochwalić się i wyolbrzymić własne zasługi. Być może pragnął udowodnić żonie, że jest równie odważny jak jej ojciec, o którym wspominała w listach. Sposób, w jaki opisywał swoje otoczenie, osoby i zdarzenia, ukazuje Stefana jako osobę, która pragnęła ideałów i wzorów, z których mogłaby brać przykład i chociaż częściowo je naśladować. Wielkie wrażenie wywarł na nim cesarz bizantyjski Aleksy I Komnen, który stawiany był na równi z Wilhelmem Zdobywcą: W naszych czasach wydawać, by się mogło, że nie było księcia tak znamienitego, którego obyczaje były powszechnie znane. Twój ojciec [Wilhelm Zdobywca], Moja Miłości, dał wielewspaniałych darów, ale w porównaniu z tym było to prawie tyle, co nic.” Hrabia Blois nie chciał, by jego żona miała go za niegodnego bycia rycerzem, dlatego też jego listy zachowane są w pogodnym tonie, a wszystkie trudności, jakie go spotkały opisane tak, jakby wygrana bitwa stanowiła odkupienie całego bólu i cierpienia. Poprzez opis krain geograficznych i zmian w przyrodzie chciał również zadowolić hrabinę normandzką, gdyż była to osoba wykształcona, która bardzo miłowała geografię i astronomię, co niewątpliwie świadczyło o jej nieprzeciętności. Hrabia Blois niewątpliwie był osobą bojaźliwą i nieodporną na trudy walki, ale nie przeszkadzało mu to, by okłamywać swoją żonę. Wielokrotnie w listach przekazywał jej informacje sprzeczne z zaistniałą wówczas sytuacją. Doskonałym przykładem jest moment po zdobyciu Nicei, kiedy do cesarza Aleksego mieli przybyć wszyscy przywódcy z wyjątkiem Stefana, który miał zostać w mieście: „Był bardzo zadowolony, że pozostałem w mieście, aby wrogi tłum Turków nie uderzył na miasto i na naszą armię. Odparcie ich było realniejsze i prostsze, ponieważ ja tam zostałem.” Owe zdanie jest całkowicie niezgodne z prawdą, hrabia Blois nigdy nie poradziłby sobie z odparciem całej drużyny Turków, a ponadto miasto było bezpieczne, ponieważ Kilidż Arslan oddalił się wraz z resztkami swoich sojuszników w góry, a córka i żona tureckiego dowódcy były pod bizantyjską kuratelą. Jednak jeszcze wielokrotnie mąż Adeli nie będzie zdawał sobie sprawy z problemów, jakie mogą pojawić się podczas wyprawy krzyżowej: głodu, braku wody, trudności z przystosowaniem organizmu do nowych warunków klimatycznych czy niemożności zdobycia dobrze obwarowanej Antiochii, pod którą krzyżowcy utknęli od 21 października 1097 roku aż do 3 czerwca 1098 roku.

Robert z Normandii (brat Adeli z Blois) podczas zdobycia Antiochii 1097 – 1098

Robert z Normandii (brat Adeli z Blois) podczas zdobycia Antiochii 1097 – 1098

Był to moment przełomowy dla tego niewytrzymałego rycerza, zabrakło mu już nie tylko odwagi i męstwa, ale przede wszystkim wsparcia żony, które dałoby mu motywację do działania. Zdesperowany Stefan na parę godzin przed ostatecznym zdobyciem miasta zdecydował się na ucieczkę, która nigdy nie zostanie mu wybaczona i zrozumiana przez współtowarzyszy, kronikarzy oraz przyszłe pokolenia. Anonimowy kronikarz pierwszej wyprawy krzyżowej w swoim dziele „Dzieje pierwszej krucjaty albo czyny Franków i pielgrzymów jerozolimskich” wspomina o nim w następujący sposób: „ Niegodny hrabia karnoteński, którego wszyscy wybrali, aby był naszym wodzem, dowiedziawszy się, że Antiochia padła, udał ciężko chorego i schronił się do innej twierdzy zwanej Aleksandretta”. Podobnie wypowiada się o nim autor Gesta Francorum, używając przymiotników takich jak „ Imprudens” – niemądry. Jednak na tym cierpienie związane z ucieczką się nie skończyło. Po powrocie do domu spotkał się ze zdecydowanym potępieniem swoich czynów przez wasali i społeczeństwo, a co najważniejsze, jego harda żona Adela również nie odpuściła mu tego występku. Ordelic Vital w swojej kronice przywołuje następujące słowa hrabiny: „Nie daj Boże, abyś musiał Panie mój, cierpieć zniewagi od tylu ludzi. Wspomnij ten entuzjazm jaki okrywał Cię sławą w latach młodości, zbierz armię szlachetnych rycerze, ażeby nieść zbawienie tysiącom ludzi, ażeby jaśniała radość chrześcijan, a strach i wstyd padł na niewiernych.” Po raz kolejny córka Wilhelma Zdobywcy udowodniła swój silny charakter, na skutek czego jej mąż pomimo wielkiego strachu ponownie wyruszył do Ziemi Świętej, by dopełnić ślubów krucjatowych. Z pewnością był to sukces Adeli, że jej mąż podczas podróży przeżył burzę na morzu, stoczył bitwę z oddziałami wezyra Egiptu w okolicy Askalonu i 19 maja 1102 roku pod Ar–Ramlą stoczył swoją ostatnią bitwę z wrogami chrześcijaństwa, podczas której poległ. Jak wspominają kroniki, wszystkie przewinienia zostały mu odpuszczone dzięki gorliwości, co z kolei pozwoliło mu godnie umrzeć podczas walki. Można więc przyjąć, że jego imię zostało ostatecznie oczyszczone dzięki żonie, bo to głównie ona zmusiła go do ponownego „przyjęcia krzyża” i pomimo, że straciła męża, osiągnęła swój cel – Stefan Henryk hrabia Blois i Chartres stał się dzielnym rycerzem, gotowym umrzeć za wiarę.

Swoich zamierzeń na pewno nie spełniła Heloiza, która jako młoda dziewczyna została uwiedziona przed czterdziestoletniego filozofa – Piotra Abelarda. Jednak również miała przeogromny wpływ na mężczyznę, którego bez wątpienia kochała. Była niezwykle piękną i wykształconą kobietą, znała łacinę, grekę, czytała pisma antycznych polityków i filozofów. Już w początkowym stadium romansu ta młoda dziewczyna wywarła niemały wpływ na filozofa, który był sumiennym i pracowitym wykładowcą, jednak z chwilą poświęcenia uwagi Heloizie, filozofia jakby straciła dla niego znaczenie. W liście do przyjaciela tak wspomina owe czasy: „Do cna mi obrzydło samo prowadzenie wykładów i przebywanie wśród uczniów(…) stałem się takim oziębłym leniwcem.” Piotr, który niegdyś poświęcał się poważnym rozprawom i dysputom z innymi filozofami, myślał wówczas tylko o miłości. Zaprzątało to jego głowę na tyle, że sztuka jaką tworzył, bardziej przypominała pieśni trubadurów. Jednak kochankowie nie utrzymali swych relacji zbyt długo w ukryciu, z ich związku narodził się bowiem syn – Astrolabus. Wuj Heloizy nie mógł wybaczyć tego występku człowiekowi, któremu ufał.

Heloiza i Abelard nakryci przez Fulberta podczas miłosnej schadzki

Heloiza i Abelard nakryci przez Fulberta podczas miłosnej schadzki

Abelard chciał wziąć odpowiedzialność za swoje czyny i pragnął poślubić swoją ukochaną, ta paradoksalnie nie była zachwycona, a nawet zdecydowanie broniła się przed tym. Jednak Piotr postawił na swoim, co okaże się najgorszą decyzją w jego życiu. By ochronić swoja żonę odesłał ją do klasztoru, co wuj Heloizy zrozumiał jako brak szacunku i postanowił rozprawić się z nim za pośrednictwem pary opryszków, którzy wykastrowali filozofa. Świadczy to, że za przyczyną kobiet mężczyźni nie tylko zmieniali się mentalnie, ale również fizycznie. Wydawać by się mogło, że Heloiza podczas pobytu w klasztorze nie miała już żadnego wpływu na Abelarda. Dzięki niej jednak ograniczył kontakt z filozofią i zbliżył się do teologii, która stała się jego głównym punktem w życiu.

W chwilach trudnych, gdy tracił wiarę w siebie i swoje możliwości, dostawał listy od swojej małżonki, która starała się dodać mu otuchy: „Któż bowiem, bądź z królów, bądź z książąt, śmiałby Ci równać się w sławie? Któreż to miasto nie pożądałoby gościć Cię u siebie? Któraż to królowa nie zazdrościła mi szczęścia miłości?” Z całą pewnością Heloiza zmieniła życie swojego ukochanego i miała ogromny wpływ na jego dalszy bieg, ale również decyzja Piotra o umieszczeniu żony w klasztorze doprowadziła do częściowego unieszczęśliwienia młodej kobiety, która była gotowa na to poświęcenie, by tylko mógł rozwijać swój umysł. Po wielu latach, gdy emocje przestały dominować nad rozumem, stary już Abelard tak wypowiedział się na temat zmian, jakich dokonała w nim młoda, piękna i inteligentna Heloiza: „Kobieta jest silniejsza od wszelkich gatunków ptaków drapieżnych, nikt nie potrafi tak jak kobieta porwać ludzkiego umysłu.”

Heloiza i Abelard, koniec romansu i początek życia klasztornego

Heloiza i Abelard, koniec romansu i początek życia klasztornego

Kobieta w średniowieczu miała niezwykle silną pozycję. Nigdy już nie będzie miała tak wielkiego wpływu na bieżące sprawy. Była to epoka, w której kobiety działały jawnie i z wielką siłą, nie musiały ukrywać się za mężczyzną i za jego pośrednictwem dokonywać zmian. Ponadto były ważne niemalże w każdym środowisku i w każdym stanie społecznym. W grupach wiejskich to właśnie kobiety gromadziły całą rodzinę wokół ogniska domowego i tam aktywnie współdecydowały o przyszłości zarówno swojej, jak i rodziny. O wysokiej pozycji kobiety świadczą również badania archeologiczne, podczas których najczęściej odkrywano przemioty należace do kobiet: liczne lusterka, grzebienie, ozdoby do włosów, elementy żeńskiej garderoby i przedmioty najczęściej używane w kuchni podczas przyrządzania posiłku. Wówczas mężczyźni byli zdominowani przez płeć przeciwną do tego stopnia, że sami byli w stanie przyznać, iż „wszystko co dobre i piękne na tym świecie, pochodzi od kobiety”- Andrzej Le Chapelain.

Kinga Michalak

Bibliografia:

Źródła:

Anonim, Dzieje pierwszej krucjaty albo czyny Franków i pielgrzymów jerozolimskich, Warszawa 1984.

Gesta Francorum, http://www.thelatinlibrary.com/gestafrancorum.html, [dostęp 6.07.2014]

Listy Stefana z Blois do żony,http://www.documentacatholicaomnia.eu/20vs/211_Croisades/1844-1895,_AA_VV,_Recueil_des_Historiens_des_Croisades_03,_FR.pdf [dostęp 6.07.2014]

Ordelic Vitalis, https://archive.org/details/ecclesiasticalhi03orde [dostęp 6.07.2014]

Piotr Abelard, Historia moich niedoli, Kraków 1952.

Literatura:

Pernoud R., Heloiza i Abelard, Katowice, Książnica, 2007.

Pernoud R., Kobieta w czasach katedr, Katowice, Książnica, 2009.

Pernoud R., Kobieta w czasach wypraw krzyżowych, Gdańsk, Marabut, 1996.

Partnerzy



Przewiń do góry