Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wyrwana z piekła | Patronat medialny

Wyrwana z piekła | Patronat medialny

Wyrwana z piekła Edmunda Szczesiaka (Wydawnictwo Oskar) to opis losów Gertrudy Jutrzenki Trzebiatowskiej, której historia mogłaby posłużyć za scenariusz filmowy. Mowa o Kaszubce, na której życie wielokrotnie oddziaływała wielka polityka. W trakcie II wojny światowej Gertruda wyszła za mąż za niemieckiego oficera. Powodowana panicznym strachem przed Armią Czerwoną, która przez to mogła uznać ją za kolaborantkę, próbowała uciec przed zbliżającym się frontem przez Gdynię. Niestety, została zatrzymana i wraz z Sowietami odbyła cały szlak bojowy, aż do Berlina. Po pewnym czasie chciała wrócić w rodzinne strony, ale nie było jej to dane – po raz drugi została uprowadzona przez czerwonoarmistów i trafiła z nimi do „sowieckiego raju”. Traktowana jako „trofiejna”, osiadła w Archangielsku i spędziła aż 53 lata na obcej ziemi, najpierw w ZSRR, potem w Rosji. Wyrwana z piekła opowiada o jej powrocie na Kaszuby w 1998 roku i kolejnych latach pobytu w Polsce. W 1999 roku ukazała się pierwsza książka o losach Gertrudy – Porwana. 164 strony, termin premiery: wrzesień 2014.

wyrwana-z-pieklaLink do Wyrwanej z piekła http://maszoperia.org/ksiazki/975-wyrwana-z-piekla-9788363709853.html

Informacje o autorze – Edmund Szczesiak, gdański reportażysta, jest autorem czternastu książek, m.in.: „A może lubi pan walkę” (1979), „Znachor w bloku” (1987), „Wyspa jak marzenie” (1996), „Mała odyseja. Śladami Remusa” 1996), „Jasnowidz z Człuchowa” (1999), „Okno na wolność” (2005), „My, podziemni” (2006).

Media o Porwanej:

Jakby chciał człowiek wymyślić taką historię, jakby się spiął, to pewnie by wymyślił. Ale nikt by mu nie uwierzył. A tę historię napisało tzw. życie, właściwie zaś – historia. Autor tylko ją spisał, angażując jednak pełną moc talentu.

Tadeusz Skutnik „Dziennik Bałtycki”

Porwana” to fascynująca opowieść o życiu Gertrudy Jutrzenka Trzebiatowskiej, Kaszubki z Borowego Młyna pod Bytowem, którą pod koniec wojny porwali sowieccy żołnierze. (…) „Porwana” jest zapisem wszystkiego, co udało się ustalić z jej tragicznego życia. Aż trudno uwierzyć, że opowieść ta jest prawdziwą historią.

Jan Antonowicz „Dziennik Bałtycki”

Fragment tekstu: Wróciła. Ze zmienionym imieniem i nazwiskiem, z paszportem obcokrajowca, z ciężarem przeżyć. Dwukrotnie porwana, przebita nożem na wylot, półślepa. Wróciła na Kaszuby, do Borowego Młyna, miejsca urodzenia. Na przekór wątpiącym. Truda nie żyje – wieścili ci, którzy nie dowierzali, że jeszcze kiedykolwiek ją zobaczą. Truda wróci – odpowiadała matka. Sercem. Bo rozum nakazywał zwątpienie. Dzwony kościelne nieraz wzywały na modlitwę w intencji zaginionej. Matka Salomea zamawiała msze za żywą, wielu wypraszało łaski dla nieboszczki. Nawet sąd uznał ją za zmarłą. Ktoś zaproponował, żeby wyprawić symboliczny pogrzeb. Salomea, gdy to usłyszała, oświadczyła stanowczo: Ona żyje i wróci… Wróciła po pięćdziesięciu trzech latach. Matka nie doczekała. Miała dwadzieścia lat, gdy opuszczała Borowy Młyn. Uciekała przed frontem, przed Rosjanami. Widziano ją w Gdyni, potem jeszcze w Berlinie – zaraz po zakończeniu wojny. Wybrała się stamtąd pociągiem do domu. I odtąd wszelki ślad po niej zaginął. Dopiero po latach nadeszła wiadomość, że żyje – z bardzo daleka.

Partnerzy



Przewiń do góry