Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Zapomniany i zniesławiony – hetman wielki koronny Mikołaj Potocki

Zapomniany i zniesławiony – hetman wielki koronny Mikołaj Potocki

Zmienna sława

Bitwa  - Żółte wody, 1648 rok  Fot. Wikimedia Commons

Bitwa – Żółte wody, 1648 rok
Fot. Wikimedia Commons

Mikołaj Potocki był wychowankiem hetmana wielkiego koronnego Stanisław Koniecpolskiego, uważanego z jednego z największych dowódców wojskowych, jakich wydała nasza ziemia. Od czasów hetmaństwa Jana Zamoyskiego, każdy kolejny głównodowodzący armią szkolił swojego następcę, który z czasem otrzymywał buławę polną, a po śmierci swojego protektora buławę koronną. Zdarzało się, że więzy umacniano małżeństwem własnym, dzieci lub krewnych. Zamoyski wychował Żółkiewskiego, zdobywca Moskwy na swojego następcę wyznaczył Koniecpolskiego, ten dostrzegł talenty Mikołaja Potockiego, który do roku 1648 prawdopodobnie nie przegrał żadnej bitwy. Decyzja Koniecpolskiego była słuszna. Protegowany niejednokrotnie to udowodnił. Największym zwycięstwem w karierze Potockiego było stłumienie powstania kozackiego z lat 1637-1638. Tuż przed zrywem otrzymał buławę polną i mógł udowodnić, że zasługuję na nową pozycję. Jednak zanim ruszył ku nieprzyjacielowi musiał przezwyciężyć niezadowolenie własnych żołnierzy, skonfederowani odmawiali służby dopóki nie otrzymają zaległego żołdu. Z wielkim trudem (hetman zmagał się w tym czasie z chorobą, która uniemożliwiała mu chodzenie) pozyskał część jednostek od razu ruszając w stronę Zaporożców dowodzonych przez Pawła Pawluka. Potocki przystąpił do działania likwidując mniejsze zgrupowania powstańców, utrudniając ruchy armii kozackiej oraz rozsyłając podjazdy. Niektóre opieszałe chorągwie koronne, czy to ze wstydu, czy z ambicji powoli dołączały go głównego zgrupowania. Tuż przed decydującą bitwą armia Pawluka liczyła 18 tys. mołojców i osiem dział, hetman mógł im przeciwstawić około 4 tys. żołnierzy i sześć dział. Czytelnika może dziwić ta dysproporcja sił na niekorzyść Rzeczypospolitej, którą powiększały setki zbuntowanych chłopów ukrywający się w okolicznych lasach napadający na maruderów i czekający na klęskę sił koronnych. Jednak nie ma w niej nic zaskakującego, a wręcz jest to norma. Siły polsko-litewskie niejednokrotnie były stroną atakującą wobec o wiele silniejszego przeciwnika. Zdarzało się, że przypadkowo napotkane czambuły tatarskie liczące kilka tysięcy ordyńców były spędzane z pola przez kilka chorągwi husarskich.

Przewaga liczebna niewiele pomogła Pawlukowi. Potocki wciągnął Kozaków w zasadzkę, a rozpoczęta 16 grudnia o 12.35 bitwa zakończyła się dla nich całkowitą klęską. Rozbito cztero-, pięciokrotnie liczniejszego przeciwnika broniącego się zza taboru! Zaporożcy byli słynni ze swoich umiejętności defensywnych, niepokonani, gdy zdołali spiąć wozy łańcuchami i uformować ruchoma fortecę najeżoną bronią palną i artylerią. Potocki wypracował najokazalsze zwycięstwo nad tego typu przeciwnikiem. Po raz pierwszy w historii armii koronnej udało się rozbić tabor kozacki. Poprzednie powstania kończyły się ugodą. Teraz nie było, z kim zawierać porozumienia.

Wyjątkowe zwycięstwo nie zakończyło walk. Po kraju grasowały luźne watahy kozackie, a główny ośrodek oporu na Siczy był dalej aktywny. Próby zaprowadzenia porządku trwały przez cały 1638 rok. Kulminacyjnym momentem było oblężenie dobrze ufortyfikowanego obozu kozackiego nad rzeką Starzec i ostateczna kapitulacja Kozaków. Po zakończeniu działań wojennych nastały czasy tak dziwne, że nawet najstarsi mieszkańcy nie pamiętali czegoś podobnego. Ustały ciągłe niepokoje pograniczne, najazdy tatarskie, zrywy Zaporożców, a mieszkańcy mogli powrócić do swoich domów. Lata 1638-1648 nazwano złotym pokojem. Król Władysław IV Waza był zadowolony z efektów działań Potockiego, a szlachta wdzięczna za zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa.

Pijany wódz?

Tabor kozacki  Fot.  Wikimedia Commons

Tabor kozacki
Fot. Wikimedia Commons

Dlaczego, więc utarł się obraz hetmana Potockiego – niedołężnego i nietrzeźwego wodza, a sława zwycięzcy spod Kumejek i Starca przeminęła? Negatywne cechy wodza pojawiają się w kilku relacjach. Zadziwiające jest, że takie cechy jak pijaństwo są eksponowane przez autorów, którzy prawdopodobnie Potockiego nigdy nie widzieli na własne oczy. Przez ludzi, którzy bezpośrednio nie uczestniczyli w walkach, a jeśli widzieli starcia to tylko obracając głowę przez ramię w panicznej ucieczce. Dobrym przykładem jest relacja Joachima Jerlicza, którego słowa były wielokrotnie powtarzane przez historyków, jako dowód alkoholizmu, rozpasania i prywaty hetmana. W tym czasie, gdy armia koronna toczyła ciężkie walki z kozacko-tatarską zawieruchą pod Żółtymi Wodami i Korsuniem Jerlicz spisywał swoją kroniczkę siedząc za bezpiecznymi murami prawosławnego klasztoru w Kijowie. Podobnie sytuacja przedstawia się z pozostałymi opisami bitew, rejestrują one plotki krążące w ówczesnym czasie po Ukrainie. Największą wartość mają relacje żołnierzy i ludzi z kręgów władzy, przykładowo Albrychta Stanisława Radziwiłła, kanclerza wielkiego litewskiego, w których nie ma wzmianki o utrwalonych w historiografii pomówieniach.

Partnerzy



Przewiń do góry