2 sierpnia 1940 roku został utworzony dywizjon myśliwski 303 im. Tadeusza Kościuszki

Został on przydzielony bezpośrednio do skrzydła RAF broniącego Londynu. Dowódcą polskim dywizjonu mianowano squadron leadera (majora) Zdzisława Krasnodębskiego. Natomiast ze strony angielskiej pieczę nad dywizjonem trzymał squadron leader Ronald Gustav Kellet. Jednostka stacjonowała na lotnisku Northolt położonym na północny zachód od Londynu. Początkowo wyposażono ją w samoloty Hawker Hurricane, a następnie w latach późniejszych w znacznie szybsze Supermarine Spitfire. Dywizjon otrzymał numer taktyczny 303 jako drugi po już utworzonym polskim 302. Dywizjon nie wszedł od razu do działań. Wpierw wysyłano go na misje szkoleniowe i na lekcje języka angielskiego. Polacy często byli zdegustowani takim obrotem sprawy i nie słuchali nadchodzących z ziemi poleceń. Dowódca brytyjski mówił wprost, iż nie wyobraża sobie współpracy z polskimi myśliwcami. Sytuacja zmieniła się diametralnie po wydarzeniu z dnia 30 sierpnia gdy dywizjon wracał z lotu szkoleniowego nad południowym brzegiem Anglii. Wówczas to niespodziewanie dwa klucze Hurricanów (klucz dwa samoloty osłaniające dowódcę) pod dowództem Kelleta (ponadto por. Henneberg, por Paszkiewicz, sierż Szaposznikow, ppor. Zumbach, sierż Karubin) zaatakowały szyk bombowców Luftwaffe osłanianych przez dywizjon messerschmitów 110. Początkowo sql Kellet zdając sobie sprawę z przewagi wroga nakazał zmienić kurs i wracać na lotnisko. Pięciu polskich pilotów rozkazu nie posłuchało i podążyło za pierwszym Hurricanem por „Paszy” Paszkiewicza. Porucznik jako pierwszy uzyskał zestrzelenie a wkrótce 4 pozostałych pilotów również strąciło po jednej maszynie wroga. Po tym wydarzeniu dywizjon rozkazem marszałka Keith’a Parke’a został włączony do działań. W czasie bitwy o Anglię uzyskał on najwięcej zestrzeleń spośród wszystkich dywizjonów RAF walczących w tym okresie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*