Kamil Janicki, Niepokorne damy. Kobiety, które wywalczyły niepodległą Polskę.
Kolejna „kobieca” książka Kamila Janickiego trafiła na polski rynek wydawniczy. Która to już? Chciałoby się powiedzieć. Wydawałoby się, że autor już o niczym innym pisać nie potrafi. Tylko, że to, co zrobił teraz wyszło mu naprawdę dobrze. Nawet bardzo! I do tego fenomenalnie wbił się w rocznicowy klimat– 100- lecia odzyskania niepodległości i nierozerwanie z tym związaną setną rocznicę nadania Polom praw wyborczych!
Wbrew temu, co mogłoby się zdawać książka nie jest o tym. Nie opowiada o długiej i krętej drodze do wolności politycznej kobiet w rodzącej się na nowo Polsce. Jest jednak o tym, co zasadniczo ważne w tym temacie. O kobietach i ich znacznym (powiedziałbym nawet niebagatelnym) udziale w odzyskaniu niepodległości akurat w 1918 roku. A do opisanie tego Janicki nadaje się jak mało, kto. Przecież to w końcu on swym pisarstwem z uporem maniaka przekonuje nas, że historia jest kobietą!
Na początku dla odmiany kilka słów o stronie techniczne książki. Jak większość tego typu pozycji „Niepokorne damy” należą do serii „Prawdziwe historie”, wyd. Znak”, Jak wszystkie poprzedniczki i ta została wydana solidnie (w twardej okładce) i ładnie (stonowane kolory okładki i zdjęcie całkiem ładnej modelki na froncie). Może przykuwać wzrok! A w środku ok. 400 stron kredowego papieru, na którym znajdziemy nie tylko tekst, ale i ilustracje, zwykle będące przedrukiem zdjęć z epoki. Całość ubogaca, acz materiałów ilustracyjnych chyba mogło być nieco więcej.
Ważną kwestią jest też konwencja, w jakiej Janicki utrzymał swą książkę. Jak sam zaznaczył, jest to pozycja popularnonaukowa (w sumie nikt się innej nie spodziewał w tej serii), ale na uwagę zasługuję dość bogaty aparat badawczy, zamieszczony na końcu książki. Osobiście nienawidzę takiego rozwiązania, gdy do każdego przypisu muszę zaglądać kilkaset stron dalej, niemniej wielu czytelników chwali taki sposób ujęcia sprawy.
W końcu więcej niż kilka słów o samej zawartości merytorycznej książki. Na początku chce zaznaczyć, iż gorącym orędownikiem twórczości Kamila Janickiego nigdy nie byłem. Zdarzyło mi się czytać dwie lub trzy jego poprzednie książki i o ile po pierwszej byłem raczej optymistą, to kolejne totalnie mnie rozczarowały ( Nie. Nie podam tytułów. Zgadujcie, które?) Tym razem, więc do „Dam niepokornych” podchodziłem ze sporą rezerwą. Tłumaczyłem sobie, że i mi zdarza się naskrobać coś o damskiej historii muszę, zatem znać Janickiego. I tym razem się nie zawiodłem. Autor naprawdę przekonał mnie do siebie. Przynajmniej na razie.
I muszę przyznać, że przez połowę książki miałem wrażenie, że tytuł mógł dobrać lepiej. Myślałem tak, bo do ok. 200 strony, jeśli nie dalej, książka równie dobrze mogłaby się nazywać „Wszystkie kobiety Marszałka”, ewentualnie „Piłsudski a płeć piękna”, bo naprawdę sporo uwagi autor poświęca jednej i drugiej Marii Piłsudskiej a także– chyba najwięcej– Aleksandrze Szczerbińskiej. Ale to nie wina Janickiego, ani Marszałka, że pociągały do damy niepokorne, które dzielnie walczyły o niepodległość. Co prawda nie zbrojnie, tak jak mężczyźni z karabinem w okopach czy rewolwerem w zamachach, ale jako sanitariuszki, kurierki, łączniczki etc. Jednak nie wszystkie. Co ciekawe książka opowiada też o losach pań, które zamieniły domowe pielesze na barykady i okopy a damskie fatałaszki na żołnierskie mundury. A po za tym w „Niepokornych damach” można znaleźć jeszcze wiele ciekawych smaczków i zaskakujących i nowych faktów, między innymi o tym jak przemycało się naboje w damskich majtkach czy świadczące, że Marszałek nie od początku był gorącym entuzjastom praw kobiet, także tych wyborczych.
Moja generalna ocena najnowszej pozycji Janickiego jest dobra, nawet z plusem, stosując skalę szkolną. Autor– mówiąc kolokwialnie– odwalił naprawdę kawał dobrej roboty. Nie ustrzegł się przy tym drobnych błędów i uproszczeń, ale nie zaburzają one aż tak odbioru całości. Ja naprawdę jestem pod wrażeniem. Może nie wielkim, ale jednak.
Tak trzymać panie Kamilu!
Kamil Janicki, Niepokorne damy. Kobiety, które wywalczyły niepodległą Polskę, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2018.
Ocena recenzenta: +4,5/6
Dawid Siuta
