Antoni Palluth

Antoni Palluth, zapomniany bohater

Antoni Palluth jest fenomenem w historii Polski ze względu na wrodzone talenty, bogaty życiorys oraz rozległość swoich zainteresowań. Przyczyniając się do złamania szyfru Enigmy, zdołał razem z innymi członkami personelu biura szyfrów zmienić bieg historii.

Dzieciństwo

Antoni Palluth urodził się 11 maja 1900 roku w Pobiedziskach jako dziecko Augustyna Pallutha, pracownika poczty, i Katarzyny z Miecznikiewiczów. Dwa lata później ojciec Pallutha otrzymał awans i został przeniesiony do urzędu pocztowego w Poznaniu. Od 1904 roku cała rodzina Palluthów mieszkała w Poznaniu.

Później Palluth został uczniem elitarnego gimnazjum imienia św. Marii Magdaleny. Był zdolnym uczniem, który zawsze miał dobre oceny na świadectwie.  Nauczył się mówić perfekcyjnie po niemieckiu z pruskim akcentem. Mógł także swobodnie rozmawiać mówiąc z akcentem z Bawarii lub Nadrenii. Poza tym został członkiem Towarzystwa Filomatów Tomasza Zana oraz skautem.

Młody geniusz

Antoni Palluth brał udział w powstaniu wielkopolskim i po zdobyciu Poznania trafił do placówki radowiowywiadu w forcie Winiary.  Na początku 1919 roku wstąpił do szkolnej kompanii radiotelegraficznej w Poznaniu.

Wiosną w czasie dyżuru w Cytadeli poznał wielkopolanina Maksymiliana Ciężkiego, który odbył kurs łączności radiowej w niemieckiej armii w 1918 roku. Obaj zajmowali się  wcześniej dzialałnością konspiracyjną i interesowali się łącznością radiową. Dlatego bardzo szybko się zaprzyjażnili.

W przyszłości ta przyjaźń miała ogromny wpływ na złamanie szyfru Enigmy. Później Pallutha skierowano na Pomorze, gdzie z własnej inicjatywy stworzył komórkę radiowywiadu, za co otrzymał pochwałę od Naczelnego Wodza. Jednocześnie wykazał się doskonałą znajomością języków: niemieckiego, francuskiego, greckiego i łaciny.

Poza tym zaczął interesować się szyframi. Na początku wojny polsko-bolszewickiej otrzymał przydział do I dywizji jazdy. W jej szeregach wziął udział w wyprawie kijowskiej.  Brał także udział odwrocie polskiej armii spod Kijowa. Od grudnia 1920 do czerwca 1921 roku Palluth był oficerem stacyjnym przy radiostacji polowej na froncie litwesko-białoruskim.

Po zakończeniu wojny zaczął  studiować filiozofię na uniwersytecie w Poznaniu. Jednak szybko zrezygnował i przeniósł się na inżynierię lądową na Politechnice Warszawskiej.  Na studiach Palluth został prezesem „Koła Studentów Kresów Zachodnich” w Warszawie. Był także członkiem Związku Obrony Kresów Zachodnich. Zaangażował się także w organizację letnich kolonii dla polskich dzieci mieszkających w Niemczech.

Własna fabryka

Antoni Palluth zainteresował się  także krótkofalarstwem. Był jednym z pierwszych Polaków, którzy przed wojną budowali własne radioodbiorniki i próbowali nawiązać łączność z krótkofalowcami z różnych krajów.

Na 4 roku studiów Pallutha ściągnął do pracy w polskim wywiadzie Maksymilian Ciężki. Dlatego od tego momentu Palluth był jednocześnie studentem i kryptologiem na etacie w Pałacu Saskim.  Kapitan Ciężki przekonał swoich przełożonych, że wojsko powinno mieć zaufaną firmę produkującą na jego użytek nowoczesny sprzęt łączności.

Dlatego Edward Fokczyński, bracia Ludomir i Leonard Danilewicz oraz Antoni Palluth założyli firmę o nazwie Ava.  Nazwa powstała od połączenia znaków wywoławczych Pallutha i Danilewiczów. 

Ava na wystawie radiotechnicznej w 1930 roku pokazała miniaturową radiostację ,,Baby” o mocy 50. Konkurencyjne firmy nie miały takiej radiostacji w swojej ofercie. Dlatego polski wywiad złożył duże zamówienie na radiostacje produkowane przez Avę. Radiostacje miały trafić do polskich agentów działających w innych państwach.

Dzięki temu firma osiągnęła duże zyski i mogła sobie pozwolić na wybudowanie własnej fabryki w Warszawie.  Poza tym przeprowadziła pierwszą udaną transmisję z radiostacji umieszczonej w balonie na dużej wysokości. Jak na ówczesne standardy, w Avie dobrze traktowano pracowników. Antoni Palluth opłacił choremu na grużlicę robotnikowi leczenie w sanatorium w Zakopanem. Poza tym firma przeznaczyła spore pieniądze na Fundusz Obrony Narodowej i pożyczkę obrony przeciwlotniczej. Po wybuchu wojny część wpłaconych pieniędzy przepadła.

Założenie rodziny i praca dla wywiadu

W 1930 roku Antoni Palluth ożenił się ze starszą o 7 lat Jadwigą von Kessel z Szczodrowskich. Żona urodziła Palluthowi dwóch synów, Jerzego i Andrzeja. Palluth od rana pracował jako dyrektor w Avie, a potem jechał do Sztabu Głównego. O godz. 15:00 wracał do domu na obiad. O godz. 16:00 jechał samochodem do Avy lub Pałacu Saskiego. Do domu wracał o godz. 21:00.

Wówczas przychodził ze sztabu oficer z tajnymi materiałami. Palluth pracował nad nimi w nocy. W ten sposób próbował rozgryć niemieckie szyfry. W końcu miał tyle obowiązków, że w końcu raz poskarżył się, że praca dla wywiadu przekracza jego siły. Ale nigdy nie zwolnił tempa.

Nienawiść do krochmalonych koszul i Enigma

Poza tym Palluth miał też dziwne przyzwyczajenia. Nienawidził krochmalonych koszul. Dlatego nakrochmaloną koszulą bił o podłogę i meble, aż zmiękła. Dopiero wtedy mógł ją założyć. Często wyjeżdzał za granicę z rewolwerem i paszportem na innne nazwisko. Każdy wyjazd wiązał się z naprawą radiostacji w jednej z placówek polskiego wywiadu na zagranicą. Poza tym zawsze istniało poważne ryzyko wpadki. 

Kiedy ataki na szyfr Enigmy zakończyły się porażką, Antoni Palluth zrozumiał, że trzeba zaangażować do łamania szyfrów matematyków. Palluth razem z Ciężkim przekonał Sztab Główny do zorganizowania specjalnego kursu kryptologicznego dla młodych matematyków. Na kursie kryptologicznym  był on jednym z wykładowców. Przekazał studentom dużą część swojego doświadczenia i wiedzy. Trzech z nich, Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, złamali szyfr Enigmy i zmienili bieg historii.

W styczniu 1929 roku Niemcy przez pomyłkę wysłali do swojej  ambasady w Polsce Enigmę.  Przesyłka trafiła do polskiego składu celnego. Telefon z niemieckiej ambasady nakazujący odesłanie paczki z powrotem wzbudził uzasadnione podejrzenia u jednego z polskich celników.  Żeby opóźnić przekazanie Niemcom Enigmy, zawiadomił niemiecką ambasadę, że względu na późną porę, weekend i śnieg, nie ma ludzi do odesłania paczki.

Jednocześnie zawiadomił polski wywiad, który przesłał ważną przesyłkę do Avy w celu dokładnego zbadania. Antoni Palluth i Ludomir Danilewicz musieli rozebrać Enigmę, dokładnie ją zbadać i ponownie złożyć do poniedziałku rano. Nie mogli przy tym niczego uszkodzić ani zniszczyć, ponieważ w poniedziałek Enigma musiała zostać odesłana w idealnym stanie tak, żeby Niemcy nie zorientowali się, że ktoś otworzył paczkę.

Obaj w ciągu jednej bezsennej nocy dokładnie rozmontowali Enigmę, a po zbadaniu całej maszyny złożyli ją tak, że Niemcy nigdy nie zorientowali się, że Enigma została rozebrana przez Polaków. Antoni Palluth brał także czynny udział w pracy biura szyfrów i w tworzeniu pierwszych polskich kopii Enigmy.

Ava była jedyną firmą w Polsce, która mogła wykonać dokładną kopię Enigmy. Poza tym Palluth zasłużył się przy tworzeniu tajnego ośrodka kryptologicznego w Pyrach.

Wojenna tułaczka

Latem 1939 roku Antoni Palluth,  wyczuwając wybuch wojny, wysłał swoją żonę i dzieci z osobistym szoferem na Kresy Wschodnie, gdzie miały przeczekać wojnę.  Po wybuchu wojny razem z Ciężkim nadozorował ewakuację Avy.

Większość sprzętu przerzucono na wschód, a resztę zniszczono. Palluth brał także udział w dalszej ewakuacji biura szyfrów do Brześcia i ostatecznej ewakuacji do Rumunii. Po dotarciu do Francji  pracował razem z Ciężkim w nowym francusko-polskim ośrodku kryptologicznym ,,PC Bruno” pod Paryżem. W tym samym ośrodku pracowali także Rejewski, Różyckii i Zygalski.

Dzięki dobrej pamięci i dużej wiedzy, Antoni Palluth bez dokumentacji technicznej dostosował polskie Enigmy do potrzeb polskich kryptologów. Działał także w specjalnym zespole przeciwszpiegowskim, który odczytywał meldunki niemieckich agentów działających na terenie Francji.

Dzięki temu zespół przyczynił się do rozbicia kilku niemieckich siatek wywiadowczych na terenie Francji. Poza tym Palluth został przesłuchany przez mjr. Ludwika Sadowskiego, który został przydzielony do przesłuchiwania oficerów przedwojennego wywiadu.

Antoni Palluth musiał dokładnie opisać powstanie Avy i jej dzialałności do wybuchu wojny. Oskarżono go o to, że wykorzystał swoje kontakty do zdobywania wiadomości, które umożliwiały mu wygrywanie przetargów na sprzęt łączności dla polskiego wywiadu. Ostatecznie został oczyszczony z zarzutów.

10 czerwca 1940 roku w związku z zbliżaniem się oddziałów niemieckich do Paryża, rozpoczęła się ewakuacja ośrodka PC Bruno na południe Francji. Ewakucja zakończyła się w Oranie. Latem 1940 roku znalazł się tam cały polski zespół kryptologów. 

Następnie polski zespół został przerzucony do Algieru. Po dwóch miesiącach cała ekipa przeniosła się do nowej placówki krypotologicznej w państwie Vichy, PC Cadix. Palluth pracował tam do listopada 1942 roku, kiedy w związku z wkroczeniem oddziałów niemieckich do państwa Vichy rozpoczęła się ewakuacja całego ośrodka do Hiszpani. Antoni Palluth został złapany przy pierwszej próbie przekroczenia hiszpańskiej granicy. 

Sasenchausen

Najpierw  trafił do specjalnego obozu w Compiègne. W kwietniu 1943 roku przeniesiono go razem z Edwardem Fokczyńskim do obozu koncentracyjnego w Sasenchausen.  Dzięki dobrej znajomości  niemieckiego, Palluth został obozowym pisarzem, który pisał  listy do rodzin więźniów. Władze obozu wprowadziły nakaz pisania wszystkich listów po niemiecku.

Dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu dostał pracę w zakładach Heinkla w dziale kontroli wyrzutników do bomb. Razem z Fokczyńskim wykorzystał sytuację, i sabotowali niemiecką produkcję. Obaj z doświadczenia wiedzieli, jak ważne jest dokładne wykonanie wszystkich podzespołów.

Dlatego przepuszczali przez kontrolę części z ukrytymi wadami. Wadliwe części trafiały do wyrzutników montowanych pod kadłubami bombowców. Wadliwe wyrzutniki blokowały się po założeniu bomby. Pilot nie mógł wyrzucić bomby i musiał skakać ze spadochronem.

Jednak po całej seri katastrof, Niemcy mogli się zorientować, że w zakładach Heinkla działają sabotażyści. Dlatego  Palluth z Fokczyńskim działali bardzo ostrożnie. Starali się, żeby wadliwe częśći trafiały tylko do niektórych wyrzutników.

Dzięki temu Niemcy uznali, że wszystkiemu winne są  maszyny w Fabryce. 18 kwietnia 1944 roku nad obozem pojawiły się alianckie bombowce, które zrzuciły dużo bomb na fabrykę i baraki więźniów. Bomby wywołały kilka dużych pożarów w fabryce i w barakach. 

Więźniowie nie mogli uratować uwięzionych w płonących barakach swoich kolegów i przyjaciół, ponieważ obozowi strażnicy zmusili ich do gaszenia płonącej fabryki. Palluth był jedną z ofiar nalotu.

Spalił się razem z kilkoma innymi więźniami w jednym z baraków. Spalone zwłoki spalono w krematorium, a prochy rozrzucono po okolicy.


Bibliografia:

  • Gaj K., Szyfr Enigmy metody łamania, Warszawa 1989.
  • Kozaczuk W., W kręgu Enigmy, Warszawa 1986.
  • Kołakowski P., Z działalności polskiego radiowywiadu na kierunku niemieckim w latach trzydziestych XX wieku. Dzieje najnowsze, Rocznik LIII 2021.
  • Majchrowska B., Więcej niż Enigma historia Antoniego Pallutha, Warszawa 2021.
  • Moczulski L., Wojna Polska 1939, Warszawa 2009.
  • Modelski T., Byłem Szefem wywiadu u Naczelnego Wodza, Warszawa 2009.
  • Polski wywiad wojskowy 1918-1945, Materiały pod redakcją Piotra Kołakowskiego i Andrzeja Pepłońskiego, Toruń 2016.
  • Turing D., XYZPrawdziwa historia złamania szyfru Enigmy, Poznań 2019.
  • Enigma, Poznańskie Ślady, pod redakcją Szymona Mazura, Poznań 2021.

Szymon Waraksa

Comments are closed.