Bitwa pod Belmont

7 listopada 1861 roku miała miejsce bitwa pod Belmont

Tego dnia 1861 roku rozegrała się bitwa pod Belmont

Bitwa pod Belmont Bitwa to starcie zbrojne, które miało miejsce podczas wojny secesyjnej. Była to pierwsza poważna bitwa dla gen. bryg. Ulyssesa S. Granta, późniejszego głównodowodzącego armii Unii i przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Generał Brygady Ulysses S. Grant, dowodzący Federalnym Dystryktem Południowo-Wschodniego Missouri, otrzymał informacje, że siły Konfederatów w Columbus, Kentucky, przygotowują się do przekroczenia rzeki Missisipi i wsparcia swoich sojuszników w Missouri.

Aby temu zapobiec, Grant opracował plan wysłania dwóch zgrupowań, które miały zagrozić Konfederatom w Columbus i na południowym Missouri, podczas gdy on sam dowodził trzecim zgrupowaniem, które miało zaatakować Belmont, małe miasteczko po drugiej stronie Missisipi od Columbus.

Tymczasem Generał Major Leonidas Polk, dowodzący Konfederatami na zachodnim Kentucky, miał około 2 700 ludzi stacjonujących w Belmont pod dowództwem Generała Brygady Gideona Pillowa. Bez wiedzy Granta, Pillow otrzymał jednak rozkazy opuszczenia Belmont i przesunięcia się na wschód do Clarksville, Tennessee. Kiedy Polk dowiedział się o ruchach Granta, uznał to za zmyłkę, zakładając, że prawdziwy atak miał być skierowany na Columbus. W rezultacie Polk nie wysłał żadnych posiłków do Belmont.

Grant, z siłą liczącą 3 114 ludzi, wyruszył w dół rzeki Missisipi z Cairo, w Illinois. Towarzyszyły mu kanonierki U.S.S. Lexington i Tyler, które miały zapewnić wsparcie artyleryjskie. Wczesnym rankiem siły te wylądowały na Hunter’s Farm, kilka mil powyżej Belmont, ukrywając się w lesie i poza zasięgiem baterii konfederackich w Columbus. Kanonierki dalej płynęły w dół rzeki, aby zapewnić osłonę artyleryjską.

Siły Granta przemaszerowały przez gęsty las, kierując się na południe drogą prowadzącą do Belmont, gdzie sformowali linię bojową około mili na północ od miasteczka. Pillow, którego wojska zaczęły przemieszczać się w kierunku Clarksville, szybko zorganizował obronę przed nadchodzącym wrogiem.

Artyleria konfederatów z wyżyn w Columbus otworzyła ogień do wojsk federalnych, gdy te zbliżały się i zaatakowały prawe skrzydło Pillowa, opierające się o Missisipi, oraz jego środek. Konfederaci utrzymywali pozycje aż skończyła im się amunicja.

Pillow wydał rozkaz ataku bagnetowego, ale tylko nieliczni żołnierze go posłuchali, a ich linia szybko się załamała. Konfederaci uciekli, opuszczając obozy, które wpadły w ręce wojsk federalnych. Grant, nie mając wozów do zbierania zdobytego zaopatrzenia, rozkazał załadować pojmanych żołnierzy, konie i działa na statki, podczas gdy wyposażenie i zapasy zostały podpalone.

Grant zauważył jednak, że jego żołnierze byli „zdemoralizowani ze względu na zwycięstwo”, ponieważ splądrowali obozy, podczas gdy oficerowie wygłaszali patriotyczne przemówienia, a orkiestry grały „Yankee Doodle”.

W międzyczasie Polk wyszedł między siłami federalnymi a ich statkami transportowymi, odcinając im drogę odwrotu. Niektórzy oficerowie sugerowali kapitulację, ale Grant upierał się, że „przecięliśmy sobie drogę w głąb terytorium wroga i możemy przeciąć ją w drugą stronę tak samo dobrze”.

Wojska federalne stawiły czoło siłom konfederackim i szybko wróciły na swoje statki transportowe. Grant, który stracił już jednego konia po wejściu do lasu ruszył „tak szybko, jak koń mógł mnie unieść”. Grant był ostatnią osobą, która wsiadła na statek, pozostawiając swoich poległych i rannych żołnierzy.

Kanonierki Lexington i Tyler zapewniły osłonę ogniową, gdy wojska ponownie wsiadały na statki i ruszały na północ. Obie strony poniosły znaczne straty:

  • Unia straciła 607 żołnierzy (120 zabitych, 383 rannych i 104 schwytanych lub zaginionych),
  • a Konfederaci 641 ludzi (105 zabitych, 419 rannych i 117 schwytanych lub zaginionych).

Polk błędnie doniósł Prezydentowi Konfederacji Jeffersonowi Davisowi, że bitwa była „całkowitą klęską” i błędnie podał, że generał Grant został zabity.

Następnego dnia żołnierze Granta powrócili do Belmont pod flagą zawieszoną jako znak rozejmu, aby zebrać poległych i rannych. Niektóre żony oficerów szukały swoich zaginionych mężów. Polk szybko dowiedział się, że Grant żyje, gdy zaprosił go na pokład federalnego okrętu dowodzenia. Polk przyjął to zaproszenie, a Grant zaoferował przekazanie schwytanych żołnierzy konfederackich. Polk odpowiedział, że „moje państwo wymaga, aby wszyscy jeńcy byli oddani do dyspozycji Sekretarza Wojny”.

Konfederaci uważali tę bitwę za zwycięstwo, ponieważ zmusili Unię do wycofania się z pola walki, zdobywając zaopatrzenie i sprzęt wojskowy. Pillow doniósł, że jego „mała armia spartańska” skutecznie stawiła czoła atakowi sił trzykrotnie większych, okazując nadzwyczajną odwagę. Generał Albert Sidney Johnston, dowodzący Teatrem Zachodnim, pochwalił konfederackie wojska za ich determinację i określił bitwę jako znaczące osiągnięcie.

Po stronie Unii było rozczarowanie. Chicago Tribune ubolewał nad postrzeganą porażką w Belmont i jej wpływem na morale wojsk Unii.

W swoim oficjalnym raporcie Grant ogłosił bitwę „całkowitym zwycięstwem”. Później podkreślił, że ta bitwa w Belmont podniosła pewność siebie jego żołnierzy, przekształcając ich w weteranów.To był początek procesu przemiany jego niedoświadczonych żołnierzy w doświadczonych wojowników. Pomimo wątpliwego przebiegu bitwy, Grant chwalił swoich ludzi i podziękował im za ich odwagę.

W rzeczywistości ta bitwa nie zmieniła wiele po obu stronach. Niemniej jednak uwydatniła znaczenie kanonierek w przyszłych bitwach na zachodnich rzekach. Pokazała także determinację Granta do walki, gdy inni generałowie mogliby tego nie uczynić.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*