Bitwa pod Maratonem – czy mniejszość pokonała większość?

Plutarch opisuje, że ich atak następował w pełnym galopie, przebijając na wylot ludzi i konie. Pancerz mieli wykonany z metalowych łusek, które  naszywano na skórzany podkład lub pancerz płytkowy. Najbardziej rozpowszechniony był hełm typu stożkowego. Konie były uzbrojone tak, by miały chroniony korpus, dodawano też osłony karku i głowy. Jazdę, jak i też całą armię,  najprawdopodobniej podzielono  w systemie dziesiętnym, co było charakterystyczną cechą dla ludów stepowych. Główną bronią armii perskiej był łuk. Miał on 130–150 cm, strzały zaś miały ok. 90 cm. Gorytos, futerał łuczniczy, był połączeniem kołczanu na strzały i łubii na łuk. Piechota perska stanowiła mieszankę kontyngentów satrapii i ludów sprzymierzonych. Uzbrojenie miała lekkie, większość była uzbrojona w łuki, tym samym walczyli oni na odległość. Byli wyposażeni we włócznie i wiklinowe tarcze. Szyk był luźny. Według źródeł, stanowiła ona bliżej niesprecyzowane wsparcie dla oddziałów szturmowych[13]. Na podstawie reliefów można wymienić pięć rodzajów tejże piechoty.

Armia, choć bardzo niejednolita pod względem narodowościowym, uzbrojenia i zwartości, była podstawą potęgi państwa perskiego. Prym w niej wiedli Persowie i Medowie. Jazda i piechota współdziałały ze sobą. Jej liczebność rozrosła się w stosunku do państw starożytnych.

Inaczej przedstawiała się sytuacja w Grecji. Największą zaletą obywatela była jego sprawność bojowa[14]. Jazda nie stanowiła tutaj podstawy armii, lecz jej elitę, miała charakter pomocniczy. Było tak głównie z dwóch względów. Po pierwsze, teren Grecji nie sprzyjał jeździe. Po drugie, utrzymanie konia było drogie. Podstawą armii stała się więc piechota. Hoplita był uzbrojony w miecz, tarczę, hełm, pancerz i włócznię. Walczyli wszyscy ci, którzy byli zdolni do walki, a walczyli jako lekkozbrojni. Grecy lepiej sprawowali się w walce defensywnej niż ofensywnej, choć bez wyraźnej przewagi jednej nad drugą. Piesze wojska silnego polis wynosiły średnio 10 000 hoplitów, wraz z lekkozbrojnymi liczba ta mogła być wyższa. W omawianym okresie potęgami politycznymi były Sparta i Ateny. To dzieje tych właśnie miast-państw najpełniej przedstawiają źródła. Pod względem uzbrojenia i szyku Spartę i Ateny łączyło bardzo wiele (falanga), różnice jednak zarysowywały się w charakterze wojska. W Atenach istniało wojsko o charakterze milicyjnym, w przeciwieństwie do Sparty, gdzie była armia zawodowa. Po ukończeniu 18 lat każdy mężczyzna był zobowiązany służyć 2 lata w oddziałach na granicy i tam też przechodził szkolenie wojskowe. Po tym okresie przechodził do rezerwy, gdzie pozostawał do 60. roku życia[15]. W 509 r. p.n.e. doszło do reformy, która miała znaczenie również dla wojskowości Aten. Klejstenes podzielił terytorium Aten na 100 demów (gromad wiejskich). Na jedną fylę składało się 10 demów. Jedna fyla wybierała fylarchę, który miał dowodzić jazdą danego regionu, jednego taksjachę do dowodzenia piechotą i jednego stratega, który dowodził całością sił zbrojnych. Ateny posiadały więc po 10 strategów, fylarchów i taksjachów. Dodatkowo każda fyla była zobowiązana wystawić 5 okrętów wojennych[16]. Armia grecka, w przeciwieństwie do perskiej, charakteryzowała się jednolitością, dyscypliną wojskową i ściśle określoną organizacją. Miała dobre wyszkolenie, jednakowe uzbrojenie i stosowała szyk zwany falangą.

Wobec niepowodzenia Persów nad Scytami zarówno Persowie, jak i Grecy jońscy, którzy swym kontyngentem pomogli tym pierwszym, wyciągnęli różne wnioski. Persowie byli pewni lojalności Greków jońskich, zaś oni uznali, że nadszedł czas, w którym mają szansę na uniezależnienie się od silnego sąsiada; chcieli więc wzniecić powstanie przeciwko nim. Z Miletu zostało wysłane poselstwo do miast macierzystych, w którym zabiegano o zbrojną pomoc. Sparta odmówiła pomocy, lecz Ateny wsparły Greków jońskich 20 okrętami, a Eretria 5 okrętami. Powstanie jońskie, które wybuchło w 494 r. p.n.e., początkowo odnosiło sukcesy, m.in. spalono Sardes. W bitwie pod Lade grecka flota została zniszczona. Zniszczeniu uległ również Milet. Po tych wydarzeniach Ateńczycy byli pewni, że starcie z Persami jest tylko kwestią czasu. I nie pomylili się. Persowie szykowali karną ekspedycję dla miast, które wspomogły powstanie jońskie. Wobec tego Mardoniusz, zięć Dariusza, został wysłany w 492 r. p.n.e. wraz z armią wzdłuż Morza Egejskiego. Jednak sztorm uniemożliwił plany Dariusza, bowiem większość okrętów zostało zatopionych w pobliżu przylądka Atos. W dwa lata później ekspedycja została powtórzona, tym razem flota płynęła przez Morze Egejskie, następnie zatrzymała się na wyspie Samos, skąd uderzyła na Naksos. Persowie szybko rozprawili się z Eretrią. Potem wyokrętowali wojsko na południowo-zachodnim wybrzeżu Attyki, nieopodal Maratonu, skąd biegła prosta droga do Aten. Tam rozegrała się bitwa[17].

W historiografii na ogół przyjęte jest, że po stronie greckiej dowódcą był Miltiades. Nie jest to do końca prawda. Należy pamiętać, że każda z 10 fyl wystawiała swojego stratega, a więc było 10 strategów, którzy mieli dowodzić ogółem wojsk. Faktem jest, że wśród nich był Miltiades, który gorąco popierał sprawę Greków jońskich. Jednak głównym dowodzącym wojsk był Kallimach, pod którego rozkazami zostawało owych 10 strategów. Dopiero po rozdzieleniu się armii perskiej, o czym jeszcze będzie mowa, Kallimach oddał dowództwo Miltadesowi[18]. Co do dowództwa perskiego, często pomijanego w historiografii, wspomina się o Artafernesie, który był bratem Dariusza i satrapą Sardes, i Datisie, który był Medem i prawdopodobnie brał udział w tłumieniu powstania jońskiego.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*