Czasypismo o historii Górnego Śląska ꘡ Recenzja

Czasypismo o historii Górnego Śląska, nr 2 (20)/2021

Walka PRL-u z śląskimi artystami

Kolejny numer „Czasypisma” poświęcony jest walce systemu peerelowskiego z górnośląskim środowiskiem artystów i inteligencji. Znajdziecie w nim teksty poświęcone rozpracowywaniu takich osób jak Kazimierz Kutz, Maria Koterbska, Tadeusz Różewicz. Znajdziecie również artykuły dotyczące kontrowersji wokół pogrzebu Zbigniewa Cybulskiego czy przeszkodach, które spotykały Andrzeja Wajdę, gdy próbował nakręcić film o klerykach pracujących w śląskich zakładach pracy. Oczywiście w numerze tym znajdziemy również inne interesujące tematy – na przykład o związkach Wojciecha Korfantego z Zakopanem (i współudziałem Zakopiańczyków w walkach w powstaniach śląskich), przymusowym wcielaniu Ślązaków do armii III Rzeszy czy o agitacji mieszkańców Łodzi, wspierających polskie aspiracje mieszkańców Śląska w czasie plebiscytu.

Tym razem muszę przyznać, iż numer wydaje się bardzo interesujący, nie tylko z perspektywy mieszkańca Górnego Śląska, ale i zwykłego historyka. Mnie najbardziej spodobały się dwa teksty: autorstwa Macieja Klicha (pt. Studenci 1981. Wspomnienie o strajku studenckim na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego i wprowadzeniu stanu wojennego) oraz Henryka Szołtyska (pt. Zrzucić mundur feldgrau. Żołnierze z Wehrmachtu w II Korpusie Polskim”).

Pierwszy, chyba z tego powodu, iż sam studiowałem na Uniwersytecie Śląskim, i już same fotografie auli, w której odbywały się wykłady, przypominają mi ten najlepszy w moim życiu czas. Wprawdzie czasy opisywane przez Autora nie są mi znane bezpośrednio – jeszcze wtedy mnie nie było na świecie– ale żywy język sprawia, iż łatwo zatopić się w tych burzliwych chwilach. Muszę przyznać, że lektura tego artykułu mocno mnie zaskoczyła. Dotychczas nie zdawałem sobie sprawy, jak wyglądało życie tutejszych studentów w czasie poprzedzającym wprowadzenie stanu wojennego. Co więcej, doszedłem do wniosku, że życie ówczesnych studentów było zdecydowanie ciekawsze i bujniejsze niż wtedy, gdy mnie przyszło studiować na UŚ-u. Więc pomimo dramatycznych chwil, byłem pod wrażeniem bujności uś-owskiego życia intelektualnego.

Drugi artykuł opowiada o losach kilku Ślązaków, których nazwiska jednak nic mi nie mówią. Artykuł jest jednak interesujący. Spodobał mi się również dlatego, że bracia mojej babci również byli powołani do służby w wojsku niemieckim. Mało osób pamięta, że Górnoślązacy służyli w Wehrmachcie pod przymusem, i że wielu z nich nie powróciło już do swych domów. Moi krewni walczyli na frontach w Rosji, we Francji i w Norwegii. Niektórym „udało się” dostać do niewoli, skąd po różnych przygodach trafiali do wojska polskiego i tą drogą wracali do Polski. Artykuł Wiktora Szołtyska świetnie oddaje to, co opowiadała mi o tych wydarzeniach babcia. Potwierdza wszystko to, co mówiła, choć tekst jest zdecydowanie okrojony i oczekiwałbym jego rozwinięcia. Z nieukrywaną ciekawością chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej, chciałbym przeczytać szersze wątki wspomnień wymienionych w tekście żołnierzy.

Kolejny ciekawy tekst – „Skończona niedoli męka, polskim jest Śląsk Górny”. „Kurjer Łódzki” o plebiscycie górnośląskim z 1921 roku” pióra Artura Michelskiego. To historia agitacji jednego z czasopism województwa łódzkiego, które włączyło się do walki o to, by Górny Śląsk został przyłączony do Rzeczypospolitej. Wprawdzie miałem niejaką wiedzę o tym, że mieszkańcy łódzkiego wspierali Ślązaków, ale w tym artykule mogłem zapoznać się z konkretnymi szczegółami. I tak na przykład, „Kurjer Łódzki” co rusz organizował zbiórki funduszy na wsparcie polskich organizacji patriotycznych na Górnym Śląsku. I zebrał – jak na tamte warunki – dosyć pokaźną sumę. Pracownicy tej gazety zbierali materiały, które nie tylko miały świadczyć o nieczystej grze Niemców, chcących, aby ten bogaty region pozostał w ich rękach. Starali się też rozbudzić patriotyzm, polskość wśród tych Górnoślązaków, którzy dotąd nie byli zdeklarowani, czy wolą Polskę czy Niemcy. W artykule znajdziecie wiele cennych ciekawostek, ale o tym musicie przekonać się sami.

Podsumowując, numer ten jest warty tego, aby po niego sięgnąć. Nie ma tam zbytniego politykierstwa, a zawarte w nim wspomnienia niektórych bohaterów, są świetnym świadectwem do kolejnych studiów nad fascynującymi dziejami Górnego Śląska.

Wydawnictwo: IPN

Ocena recenzenta: 5/6

Ryszard Hałas

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*