Drzewa w obrzędowości Słowian – część I

Święty dąb w Szczecinie

Według Herborda[18], który w księdze II, rozdz. 32 opisał kult dębu u Pomorzan ze Szczecina:

[…],, Był tam poza tym dąb ogromny i liściasty[19], a pod nim źródełko najprzyjemniejsze, które prosty lud, uważając za święte jako siedzibę jakiegoś ducha, w wielkiej chował czci. Także i ten chciał ściąć biskup po zniszczeniu kącin, ale uproszony został przez lud, by tego nie czynił; przyobiecali bowiem, że nigdy odtąd nie będą ani drzewa, ani miejsca tego czcili pod pozorem kultu, ale tylko dla cienia samego i przyjemności” […][20]. Według A. Gieysztora ten dąb oraz źródło można przypisać Perunowi, choć to Trzygłów uważany był w Szczecinie za naczelne bóstwo plemienne[21].

Święte dęby w gaju Prowe

Prasłowiański wyraz ,,gajƅ” w materiale wschodniosłowiańskim oznacza: wyodrębniającą się z otoczenia grupę drzew liściastych, liściasty lasek, zagajnik (czasem też pojedyncze drzewo czy zieloną gałąź pokrytą liśćmi). Na zachodzie i i południu gaj był strzeżony: wyodrębniony, chroniony, ogrodzony mały lasek[22].

Prowe (Prone) określony przez Helmolda jako bóg ziemi starogardziej i wagryjskiej, zamieszkujące lasy i gaje[23], którego atrybutem był dąb a strefą kompetencji władza prawna oraz przyroda[24]. W datowanej na 2 połowę XII wieku ,,Kronki Słowian” Helmolda[25] w Ks. I, rozdz. 84 czytamy o świętych dębach: ,,Przydarzyło się zaś, że w drodze przybyliśmy do gaju, który jest jedyny w tym kraju, cała bowiem okolica jest płaska. Tam wśród bardzo starych drzew zobaczyliśmy święte dęby, które były poświęcone bogu owej ziemi, zwanemu Prowe; otaczał je dziedziniec i zwarte opłotowanie drewniane, w którym znajdowały się dwie bramy. Oprócz bowiem bóstw domowych i niebożąt, w które obfitowały poszczególne miejscowości, owo miejsce było świętością dla całego kraju, miało swojego kapłana, swoje święta i rozmaite obrzędy ofiarne. Tamże co poniedziałek mieszkańcy całego kraju wraz z księciem i kapłanem gromadzili się, aby wymierzyć sprawiedliwość. Wejście do przybytku było zakazane wszystkim z wyjątkiem kapłana i tych, którzy pragnęli złożyć ofiary lub którym groziło niebezpieczeństwo śmierci. Tym bowiem nigdy nie odmawiano azylu. Wobec swoich miejsc świętych Słowianie odnoszą się z taką czcią, że obejścia świątyni nie pozwalają zbezcześcić nawet krwią wroga […]’’[26]. Z powyższego fragmentu wynika, że miejsce to było ogrodzone, wyróżnione i stanowiło miejsce, gdzie można było obcować z ,,sacrum” jedynie wybranym. Jednak ta granica miała charakter symboliczny, był to w przypadku gaju Prowe drewniany a więc nie trwały płot[27]. O wysokiej randze tego miejsca i jego roli mediacyjnej świadczy fakt, że w gaju Prowe dokonywano też sądów. Ta tradycja odbywania sadów pod dębem obecna była w całej średniowiecznej Europie[28].

Pośrednio o świętym gaju pisał też w swojej ,,Kronice” Thietmar opisując położenie Radogoszczy (Ks. VI, 23): ,,Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Radogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nietknięta i jako świętość czczona”[29].

Taki gaj wyciął według Thietmara (Ks. VI, 37) też biskup merseburski Wigbert: […],, Niezmordowany w nauczaniu, odwiódł powierzone sobie owieczki od błędów czczego zabobonu i wytrzebiwszy do gruntu gaj zwany Świętym Borem, któremu tubylcy oddawali pełną cześć boską i za nietykalny zawsze poczytywali ”[…][30]. Niestety oba te fragmenty nie opisują dokładnie gatunku rosnących tam drzew.

Kwestia świętych gajów jako ośrodków kultu u Słowian zachodnich jest sprawą problematyczną, gdyż żadnego z tych miejsc nie udało się zidentyfikować podczas badań terenowych, co utrudnia weryfikacje źródeł z materiałem archeologicznym[31]. Drzewa miały też związek ze światem zmarłych, których grzebano na obszarach wyłączonych z ekumeny, gdzie mieszkały siły nadprzyrodzone. Na terenie wczesnośredniowiecznego kompleksu osadniczego w Usedom znajdowało się cmentarzysko datowane na X-XII wiek, które znajdowało się na miejscu zwanym: ,,Am Hain”(czyli: ,,Przy Gaju”). Podczas swojej misji św. Otton zabronił Pomorzanom przykrywania grobów gałązkami. Co dokładnie miał oznaczać ten zwyczaj nie wiadomo, choć z pewnością łączył się on z kultem zmarłych,[32] podobnie jak to miało miejsce w kulturze ludowej, (gdzie poprzez układane gałązki oddawano cześć zmarłym[33]).

Korzenie dębu (ponad trzystuletniego) odkryto też podczas wykopalisk prowadzonych w latach 1934-1937 w górnej warstwie Kopca Krakusa w Krakowie[34].

Dęby z wbitymi i wrośniętymi szczękami dzików wyłowiono w okolicy ujścia Desny do Dniepru[35].

Lipa i brzoza

Te gatunki drzew łączono z symboliką żeńską i bóstwami płodności,[36] uważano je za drzewa, w które nigdy nie uderza piorun, pod brzozą podczas specjalnych obrzędów pogańscy Słowianie prosili o płodność koni, a pod lipą o urodzaj[37].

Lipa uważana była obok dębu za drzewo ,,święte,” otaczano ją czcią za swoje piękno oraz miododajne kwiaty mające moc leczniczą[38]. Słowianie poświęcili lipę bogini zwanej Łada, dla germanów wiązała się ona z boginią miłości Freją, u Litwinów była atrybutem Lajmy, bogini urodzin i losu[39]. Lipy wyznaczały świętą przestrzeń, chroniły święte źródła (podobnie jak w przypadku dębów) nie można ich było rąbać i palić a takie zachowanie uważano za grzech[40].

4 komentarze

  1. Słowo „buk” pochodzenia germańskiego??? O co chodzi?

  2. Moze to germanie zapozyczyli od slowian, nie? Nie mozliwe?

  3. Buk tak samo pradawna rzeka BUK a judeo-chrześcijaństwo zrobiło nam z tego BOGA. Zamazując doszczętnie pochodzenie tego słowa. Ale przykrywanie gałązkami świerka, sosny, gałązkami drzew iglastych przetrwało do dzisiaj. Spójrzcie na wiązanki na grobne.

  4. Irena Lipiec

    To drzewo święte jak mogło nie mieć nazwy, jest starsze niż ludzkość. W buku mieszkał Swarog, przekrój buka jest promienisty jak Słońce, jak rozchodzący się Swar, Światło, miejsce Boga/ buk. Dawniej zapisywano fonetycznie (runy)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*