Niezbrojne działania wojenne podczas wojny obronnej Polski 1939 r. – Część 1

Kiedy 1 września 1939 roku na Wieluń spadły pierwsze bomby lotnicze stało się jasne, że konflikt interesów między Warszawą a Berlinem– trwający już niemal od dekady, wszedł na drogę wojenną i będzie musiał rozstrzygnąć się na polu walki.  Kampania obronna Polski, która wtedy wybuchła prowadzona była, jak prawie każdy konflikt tego typu, dwutorowo. Niemniej ważne od działań czysto militarnych były prowadzone równolegle niezbrojne działania wojenne.

Niezbrojne działania wojenne miały na celu osłabienie sił niemieckich i całego potencjału wojennego III Rzeszy. Jednocześnie chodziło o podtrzymywanie własnego potencjału obronnego poprzez ochronę ludności cywilnej oraz struktur administracyjnych i skarbowych państwa. Równie ważne było też zapewnienie materialnych i niematerialnych podstaw przetrwania w warunkach wojennych. Ważne było też wsparcie własnych sił zbrojnych, poprzez prowadzenie aktywnej akcji dyplomatycznej i pozyskanie sojuszników. Działania takie podejmowali też oczywiście Niemcy. Miało to zdyskredytować pozycję strony polskiej, usprawiedliwić, bezprawną z punktu widzenia prawa międzynarodowego, agresję i przyczynić się do jak najszybszego zniszczenia potencjału militarnego i politycznego przeciwnika.

Przeczytaj też artykuł „Kampania wrześniowa w powietrzu”

Konflikt polsko-niemiecki, prowadzony w okresie 1 IX 1939 r.– 5 X 1939 r. stanowił tylko część, preludium większego konfliktu zbrojnego. Do historii przeszedł, jako II wojną światową. Dodatkowo sam nigdy nie został wypowiedziany ani formalnie zakończony, podpisaniem pokoju.

Niezbrojne działania wojenne obu stron przybrały kilka form. Antagonistyczne strony konfliktu w swych czynnościach posługiwały się środkami zarówno politycznymi, jak i dyplomatycznymi, ekonomicznymi, społecznymi a nawet kulturalnymi. Dziś opowiem Ci tylko o tych pierwszych. Kolejnymi zajmę się w następnych odsłonach „Historii po mojemu”.

Niezbrojne działania polityczne

Od momentu wybuchu wojny obie strony podejmowały wzmożone wysiłki polityczne w celu umocnienie swej pozycji na arenie międzynarodowej. Zarówno wobec przeciwnika, jak i sojuszników oraz państw trzecich. Nawet tych bezpośrednio niezaangażowanych w toczące się działania wojenne. Wyrazem ofensywy politycznej obozu rządzącego były wszelkie działania Felicjana Sławoj- Składkowskiego i ministrów jego rządu. Niestety nie prezentowały się one okazale. Zarówno sam premier, jak i szefowie kluczowych resortów krótko po otrzymaniu informacji o wybuchu wojny, rozpoczęli przygotowanie do ewakuacji z Warszawy. Było przecież jasne, że stanie się ona jednym z głównych celów taktycznych armii niemieckiej.

Propaganda

Ponadto w czasie tym podmioty polityczne podejmowały też działania zmierzające do mobilizowanie sił społecznych mogących wspomóc oddziały toczące walki. Efekt taki miały przynieść orędzia reprezentantów władzy wykonawczej, wygłaszane za pomocą środków masowego przekazu. Informowali oni w nich obywateli o ówczesnej sytuacji frontowej a jednocześnie poprzez odpowiednie manipulowanie faktami, dawali narodowi nadzieję. Właściwie jedynym przykładem wymiernego niezbrojnego działania rządu II RP było powołanie 5 września ministerstwa propagandy. Jego zadaniem miało być kontrolowanie przepływu informacji wojennych w Polsce. Resort ten jednak praktycznie nie spełnił swej roli. Jego szef, Michał Grażyński, w niespełna dwa tygodnie po powołaniu ewakuował się z innymi władzami do Rumuni. 

Właśnie to wydarzenie położyło się największym cieniem na władzach wykonawczych II Rzeczpospolitej. W opinii obserwatorów i propagandy niemieckiej, która na froncie międzynarodowym wykonała tytaniczną pracę, po prostu uciekały one od wojny.

Ewakuacja czy ucieczka

Ewakuacja władz państwowych do Rumunii miała jednak głębszy sens. W ten sposób można było zapewnić bezpieczeństwo ośrodkowi władzy cywilnej. Tak też utrzymywano ciągłości administracji państwowej, niezależnie od militarnego wyniku konfliktu. A ten właśnie wydawał się być dla Polski przegrany. Ostatnie nadzieja na pomyślne zakończenie tego konfliktu zgasła 17 września, kiedy granicę wschodnią przekroczyły oddziały Armii Czerwonej.

To właśnie przypieczętowanie losów Polski. Inwazją ze Wschodu stała się czynnikiem decydującym, który bezpośrednio spowodował ewakuację władz po za granicę kraju.

Rumuński sojusznik?

Po przekroczeniu przez władze polskie granicy polsko- rumuńskiej, zostały one zaskoczone przez rząd Rumunii. Ten nie chciał narażać się na oskarżenia o sprzyjanie stronie polskiej. Zażądał zrzeczenia się przez prezydenta Mościckiego i cały rząd wszelkich uprawnień konstytucyjnych. Dlaczego? De iure Rumunia udzieliłaby wtedy azylu obywatelom II RP, będącymi uchodźcami a nie jej władzom). Wraz z odmową rezygnacji z urzędów polscy politycy i wojskowi zostali internowani. To sprawiło, iż ani rząd ani prezydent nie mogli w pełni realizować swej konstytucyjnej roli.

Na pewno zainteresuje Cię też film: „Gdzie i kiedy rozpoczęła się II wojna światowa?”

W celu zachowania ciągłości władz państwowych, prezydent Mościcki, wyznaczył na swego następcę ambasadora RP w Rzymie gen. Bolesława Wieniawę- Długoszowskiego. Skorzystał przy tym z zapisów Konstytucji kwietniowej. Niestety wybór ten nie został zaakceptowany ani przez środowiska polskie w krajach zachodnich ani przez rząd francuski. Następnym „następcą” Mościckiego był Władysław Raczkiewicz. Spowodowało to, iż nowo powołany prezydent został uznany przez państwa zachodnie, za organ reprezentujący Rzeczpospolitą. Nowa głowa państwa przyjęła też dymisję dotychczasowego rządu Felicjana Sławoj- Składkowskiego i powołała do życia gabinet gen. Władysława Sikorskiego. W ten sposób ciągłość państwa polskiego, jako podmiotu międzynarodowej polityki, została zachowana.  

Szczególnym przejawem niezbrojnych działań wojennych strony polskiej w obszarze polityki były także wysiłki dyplomatyczne. Właśnie je postaram się przybliżyć w kolejnym felietonie z serii „Historia po mojemu”. A ten już za tydzień.

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*