Historia św. Marcina, dzień św. Marcina-zwyczaje i tradycje

Dzień św. Marcina 11 listopada. Obchody 2022, historia, legendy i zwyczaje

Dzień św. Marcina to święto ku czci patrona dzieci, ubogich, żebraków, obchodzone 11 listopada. W Polsce związana jest nim głównie poznańska tradycja wypiekania rogali świętomarcińskich. Święto jest obchodzone od średniowieca, a historia zna wiele innych zwyczajów w różnych regionach Europy.

W skrócie:

11 listopada, św. Marcin, rogale, gęsina. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego rogale nazywają się świętomarcińskie? Jaka jest ich historia? Kim był Marcin z Tours i dlaczego tego dnia obchodzimy jego święto? Jak wygląda Dzień Świętego Marcina w Polsce, w Poznaniu, a jak w Niemczech, Belgii czy Holandii? Na te pytania znajdziesz odpowiedzi czytając dalej.

Kim był św. Marcin?

Św. Marcin jest patronem żebraków, dzieci, ubogich, jeźdźców, kawalerii, hotelarzy… I wielu innych. Często przedstawiany jest na białym koniu, z żebrakiem, w towarzystwie gęsi czy psów. Najczęściej kojarzony jest z legendą o żebraku i swoimi cudami uzdrawiania.

O życiu św. Marcina możemy dowiedzieć się dzięki hagiografii. Jeszcze w starożytności zaczęły powstawać Żywoty świętych, w skład których wchodziły legendy, anegdoty i historie o świętych. W Vitae Sulpicjusz Sewer, żyjący w IV-V wieku, opisał biografie świętych, w tym Żywot św. Marcina. Później napisał jeszcze teksty o śmierci Marcina i zbiór cudów, których dokonał.

Św. Marcin, biskup Tours

Nie wiadomo, kiedy dokładnie urodził się Marcin. Według Grzegorza z Tours urodził się w Panonii w 316 roku. Zaś według Sewera, w 336 roku w Sabarii (w dzisiejszym mieście Szombathely na Węgrzech). Tę datę najczęściej przyjmują historycy. Był to jednocześnie okres rozwoju chrześcijaństwa.

Ojciec Marcina był rzymskim trybunem wojskowym. Marcin od najmłodszych lat podróżował razem z nim. Przebywał w wojskowym środowisku, ale dzięki podróżom często spotykał także chrześcijan. Już w wieku 10 lat miał chcieć nawrócić się na chrześcijaństwo. W wieku 15 lat ojciec zmusił go do wstąpienia do wojska (próg wiekowy wynosił 17 lat).

Jednak jako syn wysokiego rangą wojskowego, otrzymał stanowisko circitora. Był odpowiedzialny za inspekcję posterunków granicznych i nocną wachtę. Przysługiwał mu także niewolnik. Według hagiografii, Marcin traktował go jak brata, nie jak służącego.

Legenda o św. Marcinie i żebraku. Miłosierdzie św. Marcina

W 334 roku Marcin przebywał w Galii, w Amiens. Według legendy, przejeżdżał na koniu i spotkał na swojej drodze półnagiego żebraka. Ten wizerunek często jest przedstawiany w sztuce. Marcin podzielił się swoim wojskowym płaszczem z marznącym mężczyzną.

Wojskowe płaszcze żołnierze często podszywali od wewnątrz dodatkowym materiałem, np. wełną i tę część miał Marcin oderwać od swojego płaszcza i oddać potrzebującemu. Następnej nocy w jego śnie ukazał mu się Jezus Chrystus i zwrócił się do Marcina.

Św. Marcin i żebrak, obraz El Greco
Św. Marcin i żebrak, obraz El Greco

Legenda o św. Marcinie i żebraku według Sulpicjusza Sewera:

Pewnego dnia, w środku zimy, której nadzwyczajne rygory zabiły wielu ludzi, Marcin, mając tylko broń i żołnierski płaszcz, spotkał u bram Amiens biedaka prawie nagiego. Mąż Boży, widząc tego nieszczęsnego człowieka na próżno błagającego o miłosierdzie przechodniów, którzy odeszli bez litości, zrozumiał, że to dla niego Bóg go zachował. Ale co robić? Miał tylko płaszcz, który miał na sobie, bo oddał całą resztę; wyciągnął miecz, przeciął go [płaszcz] na pół, połowę oddał biednemu, a resztę założył. Niektórzy widzowie zaczęli się śmiać, widząc tę ​​bezkształtną i poszarpaną szatę; inni, rozsądniejsi, jęli głęboko, że nie zrobili nic podobnego, podczas gdy mogli zrobić więcej, i poprzyodziewali tego biedaka. Następnej nocy, Marcin zasnąwszy ujrzał Jezusa Chrystusa odzianego w pół płaszcza, którym okrył nagiego biedaka; i usłyszał głos nakazujący mu uważnie przyjrzeć się Panu i rozpoznać szatę, którą mu dał. Wtedy Jezus, zwracając się do otaczających go aniołów, powiedział do nich donośnym głosem:

„Marcin, będąc tylko katechumenem, przyodział mnie w ten płaszcz”.

To jedna z najpopularniejszych legend o św. Marcinie. Wydarzenie to często nazywa się też Miłosierdziem świętego Marcina.

Taumaturgia i życie pustelnika

W marcu 354 roku Marcin uczestniczył w kampanii nad Renem przeciwko Alemanom. Jednak odmówił przelewania krwi, gdyż uznał to za niezgodne z jego przekonaniami. Aby udowodnić, że nie jest tchórzem, ofiarował się jako ludzka tarcza.

Z niewyjaśnionych powodów, przeciwnik poprosił o pokój.

Według hagiografii, Marcin odsłużył w wojsku jeszcze 2 lata. Został ochrzczony jeszcze w Amiens, w Dzień Wielkiejnocy. W 356 roku udał się do Poitiers, gdzie dołączył do Hilarego z Poitiers (św. Hilary). Ze względu na wojskową przeszłość, nie mógł zostać księdzem. Okazał się być taumaturgiem, powierzono mu egzorcyzmy, w trakcie których miał spotkać się z diabłem. Dokonał w tym czasie również wielu innych uzdrowień.

Św. Marcin dzielący płaszcz, obraz Hansa Jordaens
Św. Marcin dzielący płaszcz, obraz Hansa Jordaens

W rejonie Alp został zaatakowany przez bandytów. Na pytanie, czy się nie boi, odparł, że nigdy nie czuł się bardziej odważny i im współczuje. Zaczął im opowiadać o Ewangelii, a ci go wypuścili. Jeden z nich prosił, aby Marcin modlił się za niego.

Wkrótce Marcin miał mieć kolejny sen, w którym ostrzeżono go, że musi udać się do swoich rodziców w Ilirii, aby ich nawrócić. Udało mu się nawrócić matkę, ojciec pozostał przy swojej wierze. W tym czasie w Ilirii pozostawały silne wpływy arian, których działaniom sprzeciwiał się Marcin. Z tego samego powodu Hilary został wygnany z Poitiers. Marcin w Ilirii został publicznie wychłostany i wygnany.

Udał się do Mediolanu, skąd ponownie wyrzucili go arianie. Oddalił się wraz z innym księdzem na wyspę Gallinara, gdzie oddał się pustelniczemu życiu. Żywił się tam dzikimi korzeniami i ziołami, które nieomal doprowadziły go do śmierci.

Opactwo św. Marcina w Ligugé
Opactwo św. Marcina w Ligugé

W 360 roku Hilary odzyskał biskupstwo. Na wiadomość o tym Marcin powrócił do Poitiers. Hilary powierzył mu gallo-rzymską posiadłość nieopodal Poiteirs, z której Marcin stworzył swoją pustelnię. W 361 roku w tym miejscu powstało opactwo Ligugé, dziś znane jako Opactwo św. Marcina w Ligugé.

Wkrótce dołączyli do niego uczniowie i powstała pierwsza wspólnota mnichów w Galii. Przez cudy, których Marcin dokonywał przez następną dekadę, przez zwykłych ludzi już za życia był uznawany za świętego.

Marcin z Tours. Biskupstwo

Dokładnie 10 lat później zmarł biskup Tours. Mieszkańcy chcieli, aby Marcin został nowym biskupem. Jemu jednak było bliższe życie pustelnika i nie chciał obejmować tej funkcji. Przychylni temu również nie mieli być inni duchowni.

Mieszkańcy postanowili porwać Marcina i 4 lipca 371 roku ogłosili go biskupem Tours wbrew jego woli.

Istnieje też inna wersja tych wydarzeń, ale dowiesz się o niej czytając skąd wzięła się gęś przy św. Marcinie.

Marcin jednak nie zmienił swojego trybu życia. Co więcej, stworzył kolejną pustelnię. Głównymi zasadami były ubóstwo, umartwienie i modlitwa. Mnisi musieli nosić szorstkie tkaniny na wzór Jana Chrzciciela, który nosił skórę wielbłąda. Ich życie było zbliżone do życia apostołów. Zajmowali się przepisywaniem rękopisów, łowieniem ryb w Loarze, mieszkali w drewnianym klasztorze.

Sam Marcin mieszkał w drewnianej chacie, w której odpychał diaboliczne objawienia i rozmawia z aniołami i świętymi.

Wiele podróżował po Galii, a tam, gdzie nie docierał, wysyłał swoich uczniów. Niszczył pogańskie świątynie i obiekty religijne. Zadbał o wiejską część społeczeństwa, finansując chrystianizację niższych warstw społecznych. Założył wiele kościołów, sanktuariów i pustelni. Grzegorz z Tours wskazał na parafie: Langey, Sonnay, Amboise, Charnisay, Tournon i Candes.

Marcin miał być obecny na zjeździe biskupów w Trewirze, ale po nim nigdy już nie uczestniczył w takich zgromadzeniach.

Bazylika św. Marcina

W 397 roku musiał udać się do Candes-sur-Loire, aby rozwiązać spory duchownych. Odniósł sukces, jednak jego podeszły wiek i ciężka podróż spowodowały, że zmarł 8 listopada. Jego zwłoki początkowo zostały skradzione, ale szybko udało się je sprowadzić do Tours i 11 listopada odprawić pogrzeb.

Do miejsca jego spoczynku zaczęły napływać pielgrzymki. W 427 roku wokół jego grobu zbudowano drewnianą konstrukcję, którą później miała być Kaplica św. Marcina. Widząc rolę sanktuarium, biskup Perpétuus polecił wybudować pierwszą Bazylikę św. Marcina, poświęconą 4 lipca 470 roku. Przez setki lat konstrukcja była przebudowywana, w tym po najazdach wikingów. Była też częstym celem pielgrzymek.

Bazylika św. Marcina, Tours, Francja
Bazylika św. Marcina w Tours

Po wielu wojnach religijnych i licznych zniszczeniach, sklepienie Bazyliki zawaliło się pod koniec XVIII wieku. Na początku XX wieku ukończono budowę małej bazyliki z grobem świętego.

Chcesz poznać więcej ciekawostek związanych z historią i kultem św. Marcina? Przeskocz do kilku faktów historycznych związanych ze św. Marcinem.

Co mają ze sobą wspólnego św. Marcin i zimorodki?

W trakcie swoich nauk, pokazując na walczące i łowiące ryby ptaki powiedział, że tak samo demony walczą o dusze chrześcijan. Według legendy, od tego – od imienia biskupa, Marcina – miała się wziąć nazwa ptaków – zimorodki (fr. martins-pêcheurs).

Nie bez powodu powstało wiele przysłów związanych z Marcinem i zimą, a święto jest obchodzone 11 listopada, kiedy nadchodzi sroga pora roku. O obchodach i tradycjach przeczytasz więcej w dalszej części tekstu.

Dzień św. Marcina – historia

Choć może się wydawać, że Dzień św. Marcina jest polskim, a nawet poznańskim świętem, wcale tak nie jest. 11 listopada obchodzi się święto imienia Marcina z Tours, czy też święto świętego Marcina, biskupa żyjącego w IV wieku. Jest popularny nie tylko w Polsce, jest właściwie jednym z najbardziej znanych świętych, zwłaszcza we Francji, której jest patronem.

Powyżej dowiedziałeś się, kim był Marcin z Tours i gdzie działał. Nie zdziwi Cię więc zapewne, że święto św. Marcina powstało we Francji. To stamtąd Dzień św. Marcina rozprzestrzenił się na Niderlandy, Wyspy Brytyjskie, Niemcy, no i Europę Wschodnią.

Dlaczego Dzień św. Marcina obchodzimy 11 listopada?

Było to święto oznaczające koniec zajmowania się rolą i początek zimy. Wyznaczało naturalny koniec jesieni, corocznych żniw i zbiorów, rozpoczynało zimowe prace gospodarcze. Zbiega się także z zakończeniem oktawy Wszystkich Świętych.

W tym też czasie były już gotowe uważone wcześniej piwa i wina, a uboje zwierząt zakończone. Okres ten sprzyjał hucznym ucztom i zabawom, tańcom, biesiadom, przypominając minikarnawał. Była to świetna okazja do celebrowania darów ziemi dla ludzi.

Dzień św. Marcina, obraz w Rijksmuseum

No i właśnie dnia 11 listopada 397 roku pochowano św. Marcina z Tours.

W niektórych krajach święto obchodzi się 10 listopada – w wigilię Dnia św. Marcina. W innych zaś, czeka się na świętowanie do godziny 11:11 (jedenastego dnia jedenastego miesiąca w roku).

W VI wieku nakazano post od dnia świętego Marcina do Dnia Trzech Króli – 6 stycznia. Post trwał więc 56 dni, lecz nie obejmował sobót i niedziel. Nazwano go Quadragesima Sancti Martini. Dzisiaj nie obowiązuje post, ale funkcjonuje krótszy od niego Adwent.

Obchody Dnia św. Marcina w Poznaniu i Wielkopolsce

Dzień św. Marcina w Polsce kojarzony jest najczęściej z Poznaniem w Wielkopolsce. Miasto to jest szczególnie związane ze św. Marcinem, które od czasów swojego powstania posiada ulicę jego imienia. A dziś, na tej ulicy co roku obchodzone są Imieniny ulicy św. Marcin (nie – ulicy św. Marcina).

Tak naprawdę to nie dziś, ponieważ w ostatnich latach pandemia utrudniła obchody Dnia św. Marcina w Poznaniu, a tradycyjne obchody w 2022 roku również się nie odbędą, ze względu na remonty w całym centrum miasta. W tym na ul. św. Marcin.

Tradycyjnie w Poznaniu obchodzi się święto św. Marcina 11 listopada. Wszędzie można kupić świeże rogale świętomarcińskie, a ulica św. Marcin ma swoje imienny.

Imieniny ulicy św. Marcin

Imieniny ulicy Święty Marcin to coroczne (nie zważając na parę ostatnich lat) wydarzenie w Poznaniu. Tego dnia stolica Wielkopolski świętuje nie tylko Dzień Niepodległości. Ulica św. Marcin znajduje się w Starym Mieście, w towarzystwie m. in. Placu Wolności i Zamku Cesarskiego. Na niej znajduje się także kościół pod wezwaniem świętego Marcina.

Imieniny ul. św. Marcin w Poznaniu 11 listopada 2006 roku
Imieniny ul. św. Marcin w Poznaniu 11 listopada 2006 roku

W nim 11 listopada święto rozpoczyna się uroczystą mszą świętą. Stamtąd, co roku wyrusza święty Marcin w stroju legionisty (na którego przeprowadzany jest casting) na białym koniu, podążając ulicą święty Marcin. Za nim podąża pochód, składający się z różnych grup artystycznych. Na całej długości ulicy znajdują się tego dnia stoiska, na których można kupić przede wszystkim rogale. Pochód kończy się pod Zamkiem Cesarskim, gdzie Marcin otrzymuje klucze do bram miasta o Prezydenta Miasta Poznania.

Po tej ceremonii rozpoczyna się zabawa. Na placu przed zamkiem trwają koncerty, kiermasze, różnego rodzaju zabawy dla małych i dużych. I oczywiście wszędzie są rogale świętomarcińskie. Pod wieczór odbywa się pokaz fajerwerków.

Dzień św. Marcina Poznań 2022. Dni Świętomarcińskie – CZYŃ DOBRO

W 2022 roku, mimo skończonej pandemii, Dzień św. Marcina nie wraca w tradycyjnej formie. Przez remonty w centrum miasta (w tym samej ulicy Święty Marcin), władze postanowiły w tym roku zorganizować Dni Świętomarcińskie 2022. Hasłem wydarzenia jest Czyń dobro.

W tym roku jesteśmy zmuszeni do przeniesienia imprezy w inne miejsce. Trwający od kilku miesięcy gruntowny remont śródmieścia, sparaliżował komunikacyjnie zarówno główną przestrzeń, na której odbywało się wydarzenie, jak i całą okolicę. Nasze próby rozwiązania tej sytuacji napotykały kolejne przeszkody wynikające z coraz większego rozmachu planowanych inwestycji. Zostały nimi objęte wszystkie ulice prowadzące do czynnego odcinka przed Domami Alfa (ul. F. Ratajczaka i ul. K. Kantaka). Na dodatek, prace rozpoczęły się także na odcinku ulicy A. Fredry, a w przeciwieństwie do ubiegłego roku – wyłączony z użytku jest także Dziedziniec przed Zamkiem.

W tej sytuacji, z ogromnym żalem podjęliśmy decyzję o jednorazowym odwołaniu Imienin, zapraszając gości na Dni Świętomarcińskie realizowane na placu Kolegiackim, Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta, w Parku Chopina, a także w naszej siedzibie – Centrum Kultury ZAMEK, gdzie pierwsze świętomarcińskie wydarzenia rozpoczną się już przed 11 listopada.

– można przeczytać na stronie CKZ.

Mimo zmian, organizatorzy zapewniają, że nie zabraknie kiermaszy, koncertów plenerowych i innych wydarzeń. W tym roku świętu towarzyszą hasła solidarności i wsparcia dla Ukrainek i Ukraińców uciekających przed wojną. 25 października pojawił się film promujący Dni Świętomarcińskie 2022. A w zasadzie jeden dzień, 11 listopada.

11 listopada 2022 roku na Placu Kolegiackim odbędzie się Kiermasz Świętomarciński. Tego dnia będzie można także dołączyć do wspólnego wyszywania obrusu, z napisem CZYŃ DOBRO i elementami haftów Polski i Ukrainy, jak można przeczytać na stronie CKZ w Poznaniu. Tego dnia w Parku Chopina będą miały miejsce ”aktywności” przygotowane przez organizacje pozarządowe.

W Parku Chopina nie zabraknie atrakcji zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Będzie można wziąć udział m.in. w: warsztatach plastycznych i muzycznych, mikrokoncertach, prezentacjach, przejażdżkach rikszą i rowerem towarowym. Swój udział potwierdziły organizacje i grupy, które przez wiele lat współtworzyły Korowód Świętomarciński, takie jak uwielbiany przez publiczność Teatr z Głową w Chmurach czy Klub Sportowy Warta Poznań.

To nie koniec atrakcji. Obok, na Wolnym Dziedzińcu (Dziedziniec Urzędu Miasta), od g. 14 trwać będą koncerty. Wystąpią kolejno: Swarzędzka Orkiestra Dęta, Anna Chumachenko, Marianna Druzhynetz, zespół Atmasfera oraz Haydamaky z Andrzejem Stasiukiem we wspólnym projekcie „Mickiewicz-Stasiuk-Haydamaky”. A na finał koncert Renaty Przemyk.

– podano na stronie CKZ.

Tego samego dnia w Zamku na ul. Św. Marcin, który będzie można zwiedzić, odbędzie się także Dzień Kina Polskiego. Będzie możliwość obejrzenia pięciu wystaw, w tym zdjęć wojny na Ukrainie.

Dzień św. Marcina w Polsce

W Polsce Dzień świętego Marcina obchodzony jest co najmniej od XVI wieku. Na to wskazują źródła, jednakże prawdopodobnie jest to święto pogańskie jeszcze ze średniowiecza, które Kościół dopasował i zmienił w święto kościelne.

Podobnie jak w innych państwach, był to koniec zbiorów i porzucenie pracy na roli, a zajęcie się pracą w gospodarstwie. Zakończono wypasanie bydła i połowów ryb.

Organizowano ucztę, na której jedzono najtłustsze gęsi. Urządzano nawet konkursy na najokazalszą gęś. Z kości gęsi wykonywano wróżby. Z samą gęsią jest także związana legenda. W jednej wersji, opisanej w innej części tekstu, Marcina z Tours biskupem mieli mianować mieszkańcy, a kler był temu niechętny.

Obchody dnia św. Marcina w Poznaniu, 2006 rok
Dzień św. Marcina w Poznaniu, 2006 rok

W innej wersji, Marcin nie chciał zostać biskupem i gdy dowiedział się, że przybyli posłańcy z wiadomością o nominacji, ukrył się w schowku z gęsiami. Te jednak zdradziły go i tak głośno wydawały z siebie dźwięki, że posłańcy odnaleźli Marcina, a ten został biskupem Tours. Stąd też św. Marcin często przedstawiany jest w sztuce w towarzystwie gęsi.

Pozostało także wiele przysłów związanych ze świętem św. Marcina:

  • Marcin na białym koniu jedzie.
  • Młoda jak jagoda po świętym Marcinie.
  • Na Świętego Marcina najlepsza gęsina.
  • Na Świętego Marcina pij wino, wodę pozostaw młynom [A la Saint Martin, bois ton vin, Et laisse l’eau pour le moulin. przysł. burgundzkie].
  • Jeśli na Marcina sucho, to Gody [Boże Narodzenie] z pluchą.
  • Gdy Marcinowa gęś po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie.
  • Od Świętego Marcina zima się zaczyna.
  • Jaki Marcin, taka zima.
  • Bywa zawsze o Marcinie u nas ogień już w kominie.
  • Gdy wschodni wiatr na Marcina, będzie ostra zima.
  • Jak mglisto na Marcina, będzie lekka zima.

Z Dniem św. Marcina w Polsce ściśle związany jest rogal świętomarcińśki. Wiąże się z nim kolejna ciekawa historia. Przejdź od razu do historii rogala albo dowiedz się najpierw, jak obchodzony jest dzień św. Marcina w innych krajach Europy.

Dzień św. Marcina w innych krajach

Dzień św. Marcina obchodzony jest od stuleci w wielu krajach Europy. W Polsce większym symbolem jest rogal świętomarciński, zaś na zachodzie wspominana wyżej gęsina. Nie wszyscy mogli sobie pozwolić na tak drogie mięso, dlatego jadano też kurę czy kaczkę.

W Austrii obchodzi się Martinloben i zjada pieczoną gęś Martinigansl. Obchody wyglądają podobnie do tych w Niemczech. Na Węgrzech zaś mówi się, że Kto nie zje gęsi w dniu Marcina, będzie głodował przez cały rok.

Rysunek, św. Marcin

W Czechach o godzinie 11:11 rozlewa się wino marcińskie, a we Francji św. Marcinowi przypisuje się rozpowszechnienie wina w Tours. W Portugalii data ta zbiega się z pierwszym dniem otwarcia leżakującego wina. M. in. w Belgii i Łotwie święto obchodzone jest 10 listopada.

Niektórzy badacze zwracają uwagę na pogańskie elementy w obchodach święta i zaznaczają, że może ono mieć pogańskie korzenie. Opisanych wcześniej wiele elementów, związanych ze zmianą pory roku, pokrywa się z tymi założeniami. Kościół mógł przyjąć święto, aby uzyskać zaufanie ludności – wiejska ludność była głównie pogańska.

Dzień św. Marcina w Niemczech

Dzień św. Marcina w Niemczech to Martinsfest lub Martinstag. Niemcy również obchodzą go 11 listopada. Do XIX wieku obchody były spontaniczne i niezorganizowane, obejmowały głównie niższe warstwy społeczeństwa, przede wszystkim chłopstwo.

Niemiecka historiografia wyjaśnia, że święto zbiegało się z oddaniem daniny w naturze, bardzo często właśnie gęsi. Istnieje wiele legend związanych ze św. Marcinem i gęsiami. Jedna z nich mówi, że gęsi miały wtargnąć do kościoła i przerwać Marcinowi kazanie. Zostały schwytane i zjedzone.

W Niemczech gęś jada się tradycyjnie z modrą kapustą i knedlami.

Tradycyjne danie na dzień św. Marcina, gęś z modra kapustą i knedlami
Tradycyjne danie na dzień św. Marcina, gęś z modra kapustą i knedlami

Od XIX wieku wraz z rozwojem urbanistycznym, obchodzić święto zaczęła także burżuazja. Sam Dzień św. Marcina w Niemczech stał się zorganizowany i sformalizowany.

W wielu regionach Niemiec, Austrii, Szwajcarii czy Luksemburga powszechne są parady/pochody św. Marcina. Podczas parad dzieci przechodzą ulicami wsi i miasteczek z latarniami. Często towarzyszy im jeździec na siwym koniu, który przedstawia św. Marcina jako rzymskiego żołnierza w czerwonym płaszczu. Ta tradycja powstała właśnie na przełomie XIX i XX wieku.

Pochód św. Marcina w Konz w Niemczech, 11 listopada 2016

Dzieci otrzymują tego dnia Stutenkerle/Weckmann – ciastka drożdżowe o kształcie ludzika, czasem pojawiają się także rogale i precle, a nawet gęsi z ciasta drożdżowego.

Największe parady świętomarcińskie w Niemczech, liczące nawet do 8 000 uczestników, odbywają się w Worms-Hochheim, Kempen, Essen-Frintrop i Bocholt.

Dzień św. Marcina w Holandii

Dzień św. Marcina w Niderlandach obchodzony jest 11 listopada i znany jest jako Sint-Maarten, Sinter Merte lub Sinte-Mette. W zależności od regionu, święto jest interpretowane i obchodzone inaczej.

Sint Maarten to festiwal żebraków, nad którego pogańskim pochodzeniem w Niderlandach wciąż głowią się badacze. Procesje żebraków, takie jak Sint Maarten, nadal się odbywają (w Belgii i niektórych częściach Holandii). Również odbywają się z okazji Święta Trzech Króli lub Sylwestra.

Obchody św. Marcina w Niderlandach, 1964
Dzień św. Marcina w Niderlandach w 1964 roku

W XIX wieku w Amsterdamie grupy chłopców tego dnia spacerowały po domach i śpiewały. Jeden prowadził i nosił koronę ze świecami na długim patyku. Ci, którzy szli za nim, mieli wszelkiego rodzaju lampiony, papierowe i z wydrążonego buraka cukrowego. Kiedy chłopcy dostali jakiś podarek, śpiewali piosenkę pełną dobrych życzeń.

Przez długi okres czasu festiwal św. Marcina był świętem dla ubogich i żebraków. Dopiero w latach 20. i 30. XX wieku uległo to zmianie. W tym czasie Sint Maarten zaczęto postrzegać jako piękną tradycję, którą należało zachować.

Dzień św. Marcina w Niderlandach dziś

W Belgii festiwal obchodzony jest coraz rzadziej, zwłaszcza w belgijskiej Limburgii, gdzie w przeszłości musiało być znacznie więcej pochodów świętego Marcina. W Holandii sytuacja jest odwrotna: w XX wieku święto św. Marcina stawało się coraz bardziej popularne, a coraz więcej regionów organizowało uroczystości. W Amsterdamie dopiero stopniowo następował wzrost zainteresowania.

Tradycja jest wciąż bardzo żywa, choć nie wydaje się być równie silna w każdym regionie.

W Holandii obchody odbywają się obecnie tylko w niektórych częściach kraju. W Utrechcie, którego patronem jest św. Marcin, powstała Rada św. Marcina, której celem jest promowanie miasta. W Limburgii, Północnej Holandii, Zachodniej Fryzji oraz Kennemerland i Groningen ustalono w 1997 roku, że obchody św. Marcina są nadal aktualne.

Wzrost obchodów został zaobserwowany we Fryzji, Drenthe i Brabancji Północnej. W mniejszym stopniu Sint Maarten obchodzone jest w Południowej Holandii czy Gelderii. Festiwal nie był obchodzony w Amsterdamie przez wieki, dopóki nie pojawił się na przedmieściach w ostatnich dziesięcioleciach XX wieku.

W latach 90. impreza ponownie pojawiła się w Weteringbuurt i na kanałach Amsterdamu. Coroczną tradycją jest też Bieg świętego Marcina w Amsterdamie. Obchody święta nie są silnie związane z kościołem. W Holandii Dzień Świętego Marcina obchodzony jest przez dzieci wszystkich wyznań. W wielu piosenkach niewiele uwagi poświęca się pochodzeniu religijnemu. Piosenki często mają charakter humorystyczny, a repertuar uzupełniany jest co roku tekstami parodii.

11 listopada to także święto narodowe holenderskiej części wyspy Sint Maarten, która nosi imię świętego.

Gdzie wybrać się na obchody Dnia św. Marcina W Holandii? Przez ostatnie lata obchodów nie było ze względu na pandemię. Z pewnością najlepszym rozwiązaniem będzie Utrecht, którego patronem jest św. Marcin. Oprócz tego sprawdź wydarzenia w miastach, takich jak Amsterdam, Haarlem, Nijmegen, Venray, Venlo czy s’Hertogenbosch. Warto także sprawdzić Południową Limburgię w Belgii.

Dlaczego Węgry są tak związane ze św. Marcinem?

Z dokumentów wynika, że Dzień św. Marcina jest obchodzony na Węgrzech co najmniej od XIV wieku. Węgry świętują festiwal pod nazwą Márton-nap lub Tours-i Szent Márton ünnepnapja.

Wiele historyków uznaje, że św. Marcin urodził się na Węgrzech. Niestety nie da się tego potwierdzić. Tradycja ta jednak wiąże Węgrów szczególnie z tym świętym. Ale to nie jedyny powód.

Według legendy na Węgrzech, miejsce urodzenia św. Marcina znajdowało się w miejscu kaplicy św. Marcina, północnej bocznej kaplicy kościoła św. Marcina w Szombathely, znajdującej się na terenie dawnego cmentarza wczesnochrześcijańskiego. Napis nad wejściem do kaplicy brzmi: HIC NATUS EST S(anctus) MARTINUS, czyli tu urodził się św. Marcin. Przechowywana jest tu relikwia palca św. Marcina.

Kościół św. Marcina w Szombathely na Węgrzech
Kościół św. Marcina w Szombathely na Węgrzech

Jak przeczytałeś już powyżej, szybko po śmierci św. Marcina, jego osoba urosła do rangi znanej postaci, do której miejsca spoczynku zmierzają pielgrzymi. Zwłaszcza w okresie karolińskim, jego patronat i symbolika były bardzo silne.

Pod koniec X wieku, król Szent István (Stefan I), pierwszy król Węgier, gdzieś w pobliżu Veszprém, stoczył bitwę z buntownikiem i swoim wujem, Koppányem. Przed bitwą Stefan poprosił o pomoc św. Marcina. Bitwę wygrał, a św. Marcin stał się patronem dynastii Arpadów, kolejnych królów Węgier i całych Węgier.

Kilka faktów historycznych związanych ze św. Marcinem

Choć znaczna część historii o św. Marcinie powstała na podstawie hagiografii i dzieł Sewera, wielu z tych zdarzeń nie można potwierdzić. Nadal nie wiadomo nie tylko kiedy urodził się Marcin, ale skąd właściwie pochodził. Często wskazuje się na Węgry, przy czym Sewer wskazywał, że jego rodzice mieszkali w Ilirii, gdzie miał się udać Marcin aby ich nawrócić. Co więc wiemy na pewno o św. Marcinie z Tours?

  • działalność Marcina w Galii zapoczątkowała rozwój monastycyzmu w tym regionie,
  • spisana przez Sewera biografia Marcina stała się wzorem piśmienniczym dla kolejnych żywotów świętych,
  • po jego śmierci kolejni biskupi z Tours skutecznie rozwijali centrum pielgrzymkowe do grobu św. Marcina, jego grób stał się pierwszym miejscem dla pielgrzymów w Galii,
  • kult i częsta inspiracja w następnych stuleciach są niezaprzeczalnym dowodem na to, jak ważną był postacią, już w V wieku stał się patronem dynastii Merowingów i państwa Franków, do dziś św. Marcin jest patronem Francji,
  • opatem Bazyliki św. Marcina swego czasu został bliski doradca Karola Wielkiego, Bazylika była wówczas bardzo ważnym ośrodkiem renesansu karolińskiego.

Rogale świętomarcińskie – tradycja i historia

Rogale świętomarcińskie zjada się 11 listopada, w Dzień św. Marcina, imienny Marcinów. Są to przysmaki z półfrancuskiego ciasta w kształcie półksiężyca, z nadzieniem z białego maku i bakalii, oblane pomadą i posypane orzechami. Zwyczaj pieczenia rogali świętomarcińskich pochodzi z Poznania i okolic i sięga połowy XIX wieku. Wiążą się z nim legendy powstania tradycji wypiekania rogali świętomarcińskich.

Rogale świętomarcińskie – historia

Pierwsza wzmianka o rogalach świętomarcińskich pojawia się dopiero w połowie XIX wieku. Choć brak na to źródeł historycznych, wielu badaczy jest przekonanych, że rogale na Dzień św. Marcina wypiekano już od dawna. Samo święto obchodzono co najmniej od XVI wieku, a wcześniej miało inną formę.

Manufaktura rogali świętomarcińskich w Poznaniu
Manufaktura rogali świętomarcińskich w Poznaniu

10 listopada 1852 roku, w przeddzień święta św. Marcina, w Gazecie Wielkiego Księstwa Poznańskiego pojawiła się taka reklama:

Jutro w Czwartek Rogale nadziewane, po różnych cenach w cukierni A. Pfitznera, ulica Wrocławska.

11 listopada 1860 roku w prasie pierwszy raz pojawiła się nazwa „rogal świętomarciński”. Najsłynniejsza historia związana z rogalami świętomarcińskimi wydarzyła się jednak dopiero w latach 90. XIX wieku.

Według legendy, w listopadzie 1891 roku miała miejsce msza w kościele św. Marcina, na której ks. Jan Lewicki wygłosił kazanie wzywające do uczczenia święta 11 listopada. Namawiał wiernych, aby dzień patrona piekarzy i uosobienia miłosierdzia do bliźniego uczcić dobrym uczynkiem wobec biedniejszej części mieszkańców miasta.

Będący na mszy cukiernik, Józef Melzer, namówił swojego szefa, właściciela cukierni, aby upiec na 11 listopada rogale. Według jednej wersji, rogale te miały zostać rozdane w Dzień św. Marcina ubogim mieszkańcom miasta. Według innej wersji, rogale miały być zakupione dla niezamożnych mieszkańców przez bogatych Poznaniaków.

Pomysł rozdawania jedzenia ubogim wiąże się bezpośrednio z wartościami, jakie uosabiał św. Marcin. Tradycja wypiekania rogali przetrwała do dziś, a dokładna receptura jest dziś określana, weryfikowana, a proces zwieńczony (lub nie) certyfikatem nadanym przez Poznański Cech Cukierników i Piekarzy.

Pierwsze użycie określenia rogali św. Marcińskich w 1860 roku w Dzienniku Poznańskim
Pierwsze użycie określenia rogali św. Marcińskich w 1860 roku w Dzienniku Poznańskim

Istnieją także inne legendy, związane z wyjaśnieniem kształtu rogala świętomarcińskiego. Najsłynniejsza z nich mówi, że kształt rogala jest symbolem podkowy konia św. Marcina, którą zgubił. Inna nawiązuje do Jana Sobieskiego. Pochodzenie kształtu poznańskiego przysmaku wiąże się ze zwycięstwem pod Wiedniem nad Turkami w 1683 roku. Na ich chorągwiach, wielu zdobytych przez Sobieskiego, widniał półksiężyc. Ma to być pamiątka tego zwycięstwa.

Nie ma jednak żadnych dowodów na wypiekanie rogali z okazji Dnia św. Marcina w XVII wieku.

Wiadomo na pewno, że tradycja przetrwała i prywatni piekarze wypiekali rogale po II wojnie światowej. Wchodząca 3 stycznia 1946 roku ustawa nacjonalizacyjna nie obejmowała małych zakładów cukierniczych, wobec czego tylko takie pozostawały przy wypieku.

Jednocześnie po wojnie zmienił się skład rogali. Ze względu na niedobór produktów w państwie, pierwotnie używana do nadzienia dla rogali masa migdałowa, została zmieniona masę z białego maku. Również zaczęto częściej używać margaryny niż masła, aby wypiek był tańszy – i dostępny dla biedniejszych klientów. W obecnej recepturze występuje margaryna.

W 2004 roku rogal świętomarciński otrzymał nagrodę Polskiej Organizacji Turystycznej:

(…)tradycyjne pieczywo o unikalnej recepturze, wypiekane jedynie w Poznaniu z okazji św. Marcina.

30 października 2008 roku nazwa „rogal świętomarciński” została wpisana do rejestru chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych w Unii Europejskiej.

Ile co roku zjada się rogali świętomarcińskich?

Na początku lat 60. Poznaniacy na 11 listopada zjadali kilkanaście ton rogali świętomarcińskich. W 1969 roku na 11 listopada w Poznaniu mieszkańcy spożyli około 42 ton rogali świętomarcińskich.

Od tej pory liczby te tylko wzrastają. Obecnie na 11 listopada zjada się 250-300 ton rogali świętomarcińskich, a w skali roku jest to 500 ton rogali. A ile to 500 ton rogali? Około 2 500 000 sztuk.

Z czego są rogale świętomarcińskie i jak się je robi?

Półfrancuskie ciasto na margarynie, biały mak, orzechy, owoce w syropie, a na koniec pomada i jeszcze więcej orzechów. Prawdziwa, jedyna słuszna receptura na rogale świętomarcińskie określana jest przez Poznański Cech Cukierników i Piekarzy.

Rogale świętomarcińskie

Rogal świętomarciński to wypiek z półfrancuskiego ciasta, nadzienia z białego maku i dodatków oraz koniecznie obficie posmarowany pomadą i posypany orzechami:

  • na półfrancuskie ciasto składają się: mąka pszenna z min. 27% zawartością glutenu, margaryna, mleko, jaja, cukier, drożdże, sól, aromat cytrynowy,
  • na nadzienie rogala potrzebne są: biały mak, cukier, masa jajowa, okruchy ciasta biszkoptowego, margaryna, rodzynki, orzechy, owoce w syropie lub kandyzowane – czereśnia, gruszka, skórka pomarańczowa, aromat migdałowy.

Tradycyjne, prawdziwe rogale świętomarcińskie są oznaczone odpowiednim certyfikatem, który po spełnieniu warunków nadaje ów Cech. Jak powinien wyglądać prawdziwy, certyfikowany rogal świętomarciński?

  • rogal świętomarciński ma kształt półksiężyca, jest wykonany z wyżej wymienionych składników w odpowiednich proporcjach, po upieczeniu niezwłocznie posmarowany pomadą i posypany pokruszonymi orzechami,
  • masa rogala wynosi 200-250g, wpisuje się w kwadrat o boku około 14 cm, wysokość w najgrubszym miejscu wynosi około 7 cm, a szerokość około 10 cm,
  • barwa skórki rogala powinna być od jasnobrązowej do ciemnozłocistej, a ciasto ma kremową barwę,
  • nadzienie rogala powinno być od jasno do ciemnobeżowego,
  • ciasto rogala powinno być elastyczne, listkowane, z widocznymi warstwami nadzienia w przekroju, które w odczuciu powinno być wilgotne,
  • zapach rogala powinien przypominać zapach ciasta drożdżowego i masy migdałowej.

Rogal świętomarciński powinien składać się w 60% z ciasta, 30% nadzienia, 8% pomady i 2% orzechów. Natomiast masa makowa w nadzieniu wynosi 30% względem pozostałych składników.

Jak wyglądają etapy produkcji rogali świętomarcińskich?

  • przygotowanie ciasta drożdżowego,
  • przygotowanie ciasta półfrancuskiego,
  • przygotowanie masy makowej,
  • nadziewanie i formowanie rogali,
  • wypiek rogali,
  • dekorowanie rogali pomadą i orzechami.

Po schłodzeniu i wyrośnięciu ciast, wałkuje się je razem z margaryną, co pozwala stworzyć charakterystyczną listkową strukturę po wypieku. Na 2/3 ciasta nakłada się margarynę i składa „na trzy” – powstają dwie warstwy margaryny i trzy warstwy ciasta (metoda „trzy razy trzy”).

Następnie ciasto wałkuje się i powtarza czynność. Po wycięciu ciasta, nałożeniu nadzienia i zawinięciu w odpowiedni sposób, rogale się piecze. Jeszcze gorące należy posmarować obficie pomadą i posypać pokrojonymi orzechami.

Gdzie kupić rogale świętomarcińskie?

Mimo tradycji wypiekania rogali w Poznaniu i okolicach, od wielu lat pojawiają się one 11 listopada w całej Polsce. Od paru lat możesz je kupić nawet w popularnej sieci supermarketów. Jednak teraz, skoro już wiesz, jak powinien wyglądać, pachnieć i smakować prawdziwy rogal świętomarciński i zależy Ci, aby zjeść prawdziwy poznański przysmak, sprawdź listę cukierni, które otrzymały certyfikat od Poznańskiego Cechu Cukierników i Piekarzy, spełniając wymagania i standardy najwyższej jakości.

Prawdziwe rogale świętomarcińskie potrafią kosztować w cukierniach od 30 do nawet 50zł/kg (ceny z 2021 roku). Pamiętając, że prawdziwy rogal powinien ważyć około 250g, cena rogala może wynosić od około 10 do nawet kilkunastu złotych. Jeśli jednak spojrzysz na listę składników, szybko zorientujesz się, że prawdziwy rogal nie może kosztować 3,50, gdyż jego wykonanie nie byłoby możliwe.

W 2022 roku odpowiedni certyfikat na rogale świętomarcińskie posiadają 93 cukiernie. Wiele z nich działa ogólnokrajowo, dlatego jeśli nie jesteś z Wielkopolski, nadal możesz cieszyć się jego smakiem. Lub przygotować rogale w domowej kuchni.

Pokaz w Rogalowym Muzeum Poznania
Pokaz w Rogalowym Muzeum Poznania

Do dziś rogal świętomarciński jest prawdziwym symbolem Dnia św. Marcina i samego miasta Poznania. Stolica Wielkopolski jest silnie związana z postacią biskupa z Myry. Od kilku lat funkcjonuje tutaj Rogalowe Muzeum Poznania, znajdujące się na Starym Rynku. Oprócz poznania historii rogala, możesz także uczestniczyć w pokazie tradycyjnej produkcji rogali świętomarcińskich.

Comments are closed.