Dziewczynka z wycinanki ꘡ Recenzja

B. Van Es, Dziewczynka z wycinanki. Opowieść o wojnie, przetrwaniu i rodzinie

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego wchodzi na rynek wydawniczy z nową serią. „Historiai”. Nazwa, którą osobiście uważam za świetną, trafnie nawiązuje do początków historii i greckiego tytułu dzieła Herodota, który historią nazywał badania i dociekania. Właśnie na tym koncentrować się mają dzieła które WUJ wyda w tej serii. A jako pierwsza pozycja w ręce wpadła mi właśnie „Dziewczynka z wycinanki”.

„Bez rodzin nie mamy historii.”
Książka „Dziewczynka z wycinanki” to niewątpliwie pozycja trudna, ale i ciekawa. Autor przybliża czytelnikowi niełatwą historię swoich bliskich, którzy zmuszeni byli radzić sobie z rzeczywistością II wojny światowej w okupowanej Holandii. Szczegółowo prezentuje dzieje żydowskiej dziewczynki adoptowanej przez jego dziadków, którzy w ten sposób ocalili ją przed Holocaustem. Publikacja jest więc pełna dramatycznych opowieści, ale i wspomnień ludzkiej dobroci i miłosierdziu. Co ciekawe w „Dziewczynce…” zostało zrobione to bez nadęcia i heroizowania jednostek, które postanowiły w krytycznych czasach postąpić po prostu po ludzku. Bardzo ciekawym elementem narracji jest też próba ukazania szerokiego spektrum postaw ludzkich w obliczu wojny i jaśniejszych i ciemniejszych stron ludzkiej natury
Van Es w konstrukcji narracji oparł się głównie na wspomnieniach tytułowej „Dziewczynki”, jednak gdzie to możliwe odwołał się także do dokumentów innego gatunku. Nie jest to jednak typowa lektura wspomnieniowa. Autor przedstawia historię rodziny – swojej rodziny, trochę w sposób, w jaki opowiada się o krewnych właśnie. Nic więc dziwnego, iż w narracji pojawiają się ogromne ładunki emocjonalne, co często doprowadzić może czytelnika do wniosku, iż czyta niemalże książkową wersję telenoweli. Przynajmniej ja miałem takie wrażenie.
Czymże jest więc „Dziewczynka z wycinanki”? To niewątpliwi ważna książka, która stanowi istotny element, ułatwiający zrozumienie losów społeczeństw okupowanej Europy. Jest jednak trudna. Trudna w odbiorze. Jednak nie możemy zakwalifikować jej do książek historycznych. Co najwyżej jest to jedynie reportaż historyczny. A i to dziwny, bo nie czyta się go ani łatwo, ani szybko. Jednak warto zapoznać się z jego treścią. Naprawdę warto.
Dlatego właśnie co do jej oceny mam mieszane uczucia. Na pierwszy rzut oka, myślałem, że będzie to pozycja wybitna. Jednak po jej lekturze mogę napisać, że do wybitności jej trochę brakuje.

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Ocena recenzenta: 4.5/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*