Era dinozaurów. Od narodzin do upadku | Recenzja

Steve Brusatte, Era dinozaurów. Od narodzin do upadku

Od ilu lat człowiek rządzi ziemią? Milionów? Dziesiątków tysięcy? Tak naprawdę dopiero od kilku tysiącleci człowiek niepodzielnie panuje nad naszą planetą i tym, co na niej. A były w historii Ziemi takie stworzenia, które władały nią niepodzielnie i bezwzględnie przez grubo ponad sto milionów (sic!) lat. I właśnie tym gadom, które do dziś reprezentowane są na naszym świecie przez niewielkich potomków, poświęcił swą najnowszą publikację Steve Brusatte.

Znów czuję się zobligowany i nieco onieśmielony, że na samym początku tej recenzji muszę wspomnieć o sobie. Z rozrzewnieniem wspominam te czasy, kiedy jako mały chłopiec a potem nastolatek wprost „jarałem” się dinozaurami i wszystkim, co z nimi związane. Zresztą nie byłem jedynym takim egzemplarzem. Podobnych do mnie paleontologów- teoretyków- amatorów w moim pokoleniu było na pęczki. Do dziś pamiętam te wszystkie plastikowe czy gumowe figurki, które zbieraliśmy i niezliczone atlasy czy pseudoencyklopedie dinozaurów, które staraliśmy się pojąć swoimi dziecięcymi mózgami. I choć z biegiem czasu i moje zainteresowanie dawno wymarłymi gadami osłabło a pasja podążyła inną drogą, trochę odżyła, gdy spotkałem się z najnowszą pozycją wyd. Znak pt. Era dinozaurów.

W publikacji odnaleźć można naprawdę sporo nieznanych wcześniej faktów i doniesień z najnowszych odkryć paleontologicznych, co już samo w sobie daje książce bardzo dużo i czyni ją pozycją niemalże obowiązkową dla wszystkich znawców i miłośników tematu. Autor przywołuje okoliczności wielu przełomowych odkryć, fantastyczne miejsca, w których zostały dokonane
i ludzi, którzy za nimi stają. Na kolejnych stronach czytelnik może odnaleźć też anegdoty z prac paleontologa, co niektórym może przeszkadzać, ale moim zdaniem taka konstrukcja Ery dinozaurów tylko ułatwia lekturę i przyczynia się do stworzenia w umyśle czytelnika w miarę pełnego obrazu.

Dodatkowo blasku dziełu Brusattego przydaje sposób, w jaki zostało napisane. Mimo, że autor jest naukowcem i to nie byle jakim, na którego koncie znajduje się kilka przełomowych odkryć, teorii i opracowań, swą najnowszą książkę napisał w sposób prosty i przyjemny, taki który trafi nawet do kompletnego laika. Taka konstrukcja– wzbogacona jeszcze o przywołane już elementy– sprawia, że Erę dinozaurów czyta się momentami jak naprawdę dobry reportaż. Całość jest też niezwykle ciekawie zilustrowana. Diagramy, wykresy, drzewo genealogiczne oraz zdjęcia i ilustracje nadają książce ciekawego charakteru.

Jest jednak coś, co można tej pozycji zarzucić. W opisie niektórych odkryć czy historii ze swej pracy naukowej autor chyba nieco przeszarżował. W kilku miejscach są one po prostu za długie a Brusatte próbuje poruszyć w nich tyle wątków, że naczelny z nich najzwyczajniej się gubi. Po za tym taki styl prowadzenia narracji może właśnie w tych miejscach męczyć czytelnika. Mnie przynajmniej zmęczył. Nie zmienia to jednak mojej wysokiej oceny o książce.

I na koniec jeszcze słówko o okładce, bo moim zdaniem jest ona zjawiskowa. Już sam fakt, że Erę dinozaurów wydano w twardej oprawie, przemawia na korzyść tej pozycji. Jednak moim zdaniem dużo ważniejszą rolę gra projekt, który umieszczono na przedzie. Zarówno samo zdęcie, jak i ilustracja, którą zamieszczono poniżej wyraźnie pokazują jak blisko zaginiony świat dinozaurów jest blisko nas współczesnych.

Ocena recenzenta: 5/6

 

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*