Filip i Aleksander

Filip i Aleksander – królowie i zdobywcy |Recenzja

Adrian Goldsworthy, Filip i Aleksander – królowie i zdobywcy

Filip i Aleksander Wielki to z pewnością postaci, które są powszechnie rozpoznawalne na całym świecie. Ich czyny i podboje inspirują od ponad 2 000 lat, nie dziwi więc, że ich sylwetki były obiektem wyjątkowo dokładnych badaniach na przestrzeni lat. Można powiedzieć, że o tych wybitnych królach (zwłaszcza o Aleksandrze) napisano już wszystko (przynajmniej dysponując obecną bazą źródłową). Czy wobec tak ,,przechodzonego szlaku” dzieło dr. Goldsworthy’ego wnosi coś nowego do historiografii lub generalnego spojrzenia na ojca i syna? Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć w tej recenzji.

Starożytna Macedonia

Goldsworthy zabiera czytelnika w podróż do jednego z najbardziej emocjonujących i zarazem jednego z lepiej opisanych okresów w historii starożytnej Hellady. Książka skupia się naturalnie na latach panowania Filipa Macedońskiego i jego syna – Aleksandra (358-323 p.n.e.). Jednakże jej dużą zaletą jest rozszerzenie narracji o kontekst historii władztwa Argeadów w zasadzie u samego zarania (choć autor skupił się przede wszystkim na 30-leciu poprzedzającym objęcie władzy przez Filipa).

Koniec książki przypada bezpośrednio na dzień śmierci Aleksandra w Babilonie w nocy z 10 na 11 czerwca 323 r. p.n.e (choć po niej znajduje się krótki ekskurs dotyczący wydarzeń tuż po śmierci wielkiego Macedończyka). Miłośnicy okresu hellenistycznego i wojny diadochów będą musieli obejść się smakiem.

Opisywany okres był naznaczony niekończącymi się walkami i spiskami – z początku stawką była przede wszystkim hegemonia nad światem egejskim, by z czasem, wraz z postępami macedońskich falangitów, rozszerzyła się na walkę o panowanie nad całym ,,wschodem”.

Z racji wybiórczego charakteru źródeł (starożytni historycy woleli skupiać się na opisach bitew i kampanii) każda biografia królów macedońskich musi oprzeć się na dziejach politycznych, z naciskiem na jej militarną część. O ile Filip II czasem wracał do pałacu w Pelli, tak Aleksander niemal całe swoje panowanie spędził w drodze, setki kilometrów od rodzinnej Macedonii. Biografia Goldsworthy’ego również skupia się przede wszystkim na historii konkretnych wypraw i starć.

,,Filip i Aleksander – królowie i zdobywcy” zostało wydane przez wydawnictwo Rebis w starannej i estetycznej twardej okładce (graficzna strona tej pozycji jest niezwykle mocna). Na początku znajdziemy w niej spis ilustracji, liczne mapy i schematy przedstawiające bitwy, kalendarium i syntetyczny wstęp. Część właściwą autor podzielił na 3 warstwy:

  • opisujące panowanie Filipa Macedońskiego,
  • początek panowania Aleksandra aż do faktycznego upadku imperium Achemenidów (do 329 r. p.n.e.),
  • ostatnie lata Aleksandra.

Kontrowersje może wywoływać zwłaszcza rozgraniczenie 2 i 3 części, lecz w mojej opinii cezura śmierci Dariusza III jest jak najbardziej uzasadniona.

Następnie książka zawiera epilog i 2 niezwykle interesujące aneksy:

  • opisujący źródła starożytne z jakich korzystał autor, wraz z krótką charakterystyką
  • opis odkryć grobowca w Werginie (w którym z dużym prawdopodobieństwem spoczywało ciało Filipa [stan na kwiecień 2024 r.])

Ponadto na końcu znajdują się przypisy, bibliografia i indeks mieszany.

Zasłużony pisarz

Dr. Adrian Goldsworthy jest zasłużonym historykiem wojskowości, przede wszystkim tej rzymskiej. Co niezwykle ważne, w swoim dorobku ma nie tylko bardzo dobre i wybitne dzieła naukowe i popularnonaukowe (przede wszystkim świetna biografia Cezara czy ,,Pax Romana”), ale także interesujące powieści, opowiadające historie z rzymskiej Brytanii czy kampanii napoleońskich. Sprawia to, że styl narracji autora jest pełen napięcia, niezwykle przyjemny dla czytelnika, zwłaszcza laika.

Oprawa zewnętrzna

Mocną stroną ,,Filipa i Aleksandra” jest niewątpliwie sposób wydania. Dom wydawniczy Rebis wydał książkę w twardej okładce przedstawiającej jej bohaterów na antycznych monetach. Niestety w tej materii nie obyło się bez pewnych niezrozumiałych dla mnie zabiegów.

Bodajże największą bolączką jest dla mnie umiejscowienie przypisów. Znajdują się one na końcu książki, co znacząco utrudnia ich przyporządkowanie do tekstu. Całe szczęście zostały one podzielone rozdziałami, co nieco ułatwia sprawę.

Taki sam problem należy poruszyć przy mapach. Dlaczego wszystkie znajdują się na samym początku książki? Czemu nie można ich było wstawić w tekst? Ich przekaz jest naprawde czytelny, ale nie wierzę, by czytelnik za każdym razem chciał cofać się i szukać pasującej infografiki czy mapy.

Mimo kontrowersyjnego układu, warstwę graficzną ,,Filipa i Aleksandra” oceniam na duży plus. Rozdziały i podrozdziały są odpowiednio zaznaczone. Rozmiar czcionki ułatwia czytanie. Książka jest więc przejrzysta i przyjemna dla oka. Czy jednak jest w stanie utrzymać swój poziom jeżeli chodzi o treść?

Filip i Aleksander – książka popularnonaukowa czy naukowa?

Na początku chciałbym pochwalić sam koncept autora – zamiast pojedynczej biografii, czytelnik otrzymuje kompleksowy opis wzrostu potęgi Macedonii z najniższego pułapu rozsypującego się państewka do prawdopodobnie najsilniejszego królestwa w danym czasie. Autor w świetny sposób ukazał tą dynamikę i odpowiedział na pytanie co spowodowało tak szybki wzrost starożytnej Macedonii.

Bez historii Filipa, nie da się w pełni zrozumieć działań Aleksandra. Nieco ucierpiała na tym część poświęcona najsłynniejszemu Argeadzie (okres jego panowania opierał się w zasadzie na pełnym wykorzystaniu potencjału imperium pozostawionego mu przez ojca), która jest bliższa streszczeniu jego panowania, niźli dogłębnej analizie (jak choćby uczynił to Nicholas Hammond czy Peter Green w swoich biografiach macedońskiego władcy).

Powyżej przedstawiona pozycja ma dwojaki charakter. Z jednej strony jej styl jest bliższy popularnonaukowemu, ilość przypisów nie jest duża (co jednak jest zrozumiałe, przy tak długiej pracy znacząco zwiększyłoby objętość i tak już ,,masywnej” pozycji). Dodatkowo biografia Goldsworthy’ego nie rości sobie prawa do zmiany dyskursu naukowego, lecz raczej ma przybliżyć najnowsze ustalenia historyków szerszej publiczności.

Z drugiej strony sama obecność przypisów i indeksu oraz sposób analizy autora przybliża ją do dzieła stricte naukowego. Niestety, sam nie jestem w stanie ostatecznie wyrokować z jakim gatunkiem mamy w tym przypadku do czynienia. Według mnie jest to dość specyficzna synteza obu takich gatunków – trzeba przyznać, że niezmiernie ciekawa w swojej oryginalnej formie.

Jedną z najsilniej podkreślonych opinii autora jest przekonanie, że Filip II jest współcześnie postrzegany przede wszystkim przez pryzmat źródeł przychylnych Aleksandrowi, przedstawiający ojca zdobywcy jako zniedołężniałego. O ile w jakimś stopniu jest to prawda, tak muszę przyznać, że autor zmanipulował współczesny ogląd na postać Filipa Macedońskiego.

Historiografia już w latach 70. ubiegłego wieku pozbyła się takich naleciałości – przede wszystkim przy udziale takich badaczy jak Nicholas Hammond, Brian Bosworth czy Elizabeth Carney. Z kolei opinia masowa w dużej mierze kojarzy Filipa z hollywoodzkiej superprodukcji ,,Alexander” z 2004 r. – tam jego przedstawienie jest w dużej mierze zgodne z dzisiejszym konsensusem naukowym.

Mam nieodparte wrażenie, że Goldsworthy nieco ,,na siłę” próbuje przekonać czytelnika o negatywnym spojrzeniu dzisiejszego świata na ojca Aleksandra. Jest to jednak bodaj jedyny przykład, by autor próbował wyraźnie nas do czegoś przekonać.

W przypadku analizy poszczególnych wydarzeń czy dopowiadania przyczyn i skutków wydarzeń, które źródła nam nie przekazały, autor wywiązuje się wzorowo. Umiejętnie porównuje poszczególne relacje, dobór źródeł,  jak na książkę popularnonaukową o zabarwieniu naukowym, nie pozwala na żadną krytykę – znajdziemy relacje Diodora, Arriana, Plutarcha, Kurcjusza Rufusa, Justyna, Strabona i wiele innych mniej obszernych, ale równie interesujących źródeł (mowy Ajschinesa czy Demostenesa, relacje m.in. Atenajosa, Eliana i Polibiusza).

Co niezwykle ważne, autor nie narzuca czytelnikowi swojej opinii na dany temat. Mimo tego, muszę przyznać, że wobec nadmiaru źródeł i różnych narracji pisarzy starożytnych, Goldsworthy nie przytacza wielu ciekawych opinii, często ograniczając się do tych najpopularniejszych, na co jednak należy przymknąć oko wobec wspomnianego wcześniej problemu bogactwa źródeł.

Epilog urywa się wraz ze śmiercią Aleksandra Wielkiego w czerwcu 323 r. p.n.e. Szkoda, że autor nie rozwinął tematu dziedzictwa dwóch największych królów macedońskich, mimo, że w prologu wspomina, iż to uczyni.

Na samym końcu odniosę się do zakończenia książki. Bibliografia została opracowana wzorowo, znajdują się w niej różnorodne pozycje, od artykułów, przez monografie po całe prace zbiorowe. Zawarte zostały zarówno pozycje klasyczne, napisane jeszcze w połowie ubiegłego wieku, jak i pozycje najnowsze, często wnoszące świeżość w dotychczasowy dyskurs naukowy.

Indeks w tej książce jest dość innowacyjny – zamiast podziału na rzeczowy, postaci, geograficzny itd. umieszczono jeden, uniwersalny spis. Można w nim znaleźć hasła od ,,Sardes, kapitulacja” po ,,szukanie porady wyroczni delfickiej”. Całość jest przejrzysta i bardzo łatwo znaleźć to, co czytelnik chce akurat sprawdzić.

Filip i Aleksander – podsumowanie i ocena

Patrząc całościowo na tą książkę muszę przyznać, że nie spodoba się ona każdemu. Historyk (poza walorem rozrywkowym) nie znajdzie w tej pozycji wielu nieznanych faktów ani ich nowej interpretacji. Z kolei czytelnicy, którzy dopiero zaczynają swoja przygodę poznawania IV wiecznej Macedonii, mogą znaleźć w tej pozycji wybitną i płynną syntezę opracowaną na rzetelnych źródłach i opracowaniach naukowych.

Mnie osobiście dzieło Goldsworthy’ego bardzo się podobało, choć dostrzegam w nim pewne niedociągnięcia i niekonsekwencje. Mimo tego, zdecydowanie polecam ja każdemu zainteresowanemu historią starożytną, niezależnie od stopnia zaawansowania.


Wydawnictwo: Dom wydawniczy Rebis

Ocena recenzenta: 5/6

Krzysztof Izdebski

Comments are closed.