Hodów – zwycięstwo w cieniu propagandy

Siły zbrojne Rzeczpospolitej w przededniu starcia pod Hodowem

W przededniu bitwy pod Hodowem siły zbrojne Rzeczpospolitej – według wykazu przygotowanego na potrzeby dystrybuty hibernowej – wynosiły 30 020 koni i porcji. Nie będzie zaskoczeniem, że większość z tych sił stanowiła jazda, na czele z chorągwiami pancernymi, których w wykazie widnieją aż 82. Wszechstronność jazdy pancernej sprawiła, że formacja ta bardzo dobrze odnajdowała się w walce z Tatarami na Podolu. Nie będziemy tutaj wdawać się w szczegóły i opisywać dokładnie całego komputu armii koronnej, skupmy się jednak na tym, jakie oddziały stacjonowały wówczas w Okopach św. Trójcy – czyli miejscu najbardziej nas interesującym. Jak wykazał Jan Jerzy Sowa, stan etatowy garnizonu tegoż fortu od X 1693 do X 1694 roku wynosił 626 koni, w skład garnizonu wchodziła:

chorągiew husarska Mikołaja Guttytera Dobrodziejskiego – 48 koni

chorągiew husarska Jarosza Żulińskiego – 50 koni

chorągiew pancerna Mikołaja Kruszyńskiego – 80 koni

chorągiew pancerna Tomasza Majkowskiego – 80 koni

chorągiew pancerna Marcina Gostwickiego – 72 konie

chorągiew pancerna – 80 koni – rotmistrza tej chorągwi miał wyznaczyć regimentarz

chorągiew wołoska Wojciecha Łaska – 108 koni

chorągiew wołoska Jana Dymideckiego – 108 koni

Zdjęcie nr 2 – Towarzysz pancerny, wikimedia commons

Towarzysz pancerny Fot. Wikimedia Commons

Należy też zastanowić się nad tym, jaka była specyfika służby w Okopach św. Trójcy. Zbigniew Hundert twierdzi, że jednostki wchodzące w skład „jazdy okopowej” lub tzw. okopowi elearzy należeli do ówczesnej elity wojskowej armii koronnej. Żołnierzy do służby w Okopach, które notabene znajdowały się na terytorium ejaletu kamienieckiego, położonego na terytorium wroga, zachęcano podwójną hiberną, ale też stawiano przed nimi odpowiednie wymagania.

Wiosenny najazd Tatarów

Zanim doszło do najazdu ordy na Ruś, do Turcji został wysłany Stanisław Mateusz Rzewuski, który w Adrianopolu miał się wywiedzieć, czy sułtan będzie zainteresowany podpisaniem separatystycznego pokoju z Rzeczpospolitą. Plan ten nie powiódł się, a na dodatek do uszu posła doszły doniesienia, że Tatarzy szykują się do najazdu. 14 maja 1694 roku Sobieskiemu i Jabłonowskiemu doniesiono, „że Tatarowie stoją na Cecorze i że konno z Jass do Kamieńca zaharę prowadzić mają, który w tak ciężkim głodzie”. Było jasne, że oprócz transportu zaopatrzenia do Kamieńca Tatarzy zaczną łupić okolicę.

Jabłonowski zaczął dyslokację wojska, aby zapobiec łupiestwu ordyńców. 31 maja pisano: „muszą się obawiać skupienia wojska naszego, że podobno teraz zaharę wprowadzić nie będę mogli, i tak periclitabitur Kamieniec, bo tam głód wielki”. Nie była to nowość, załoga kamieniecka klęski głodu przeżywała regularnie, co mocno dziesiątkowało garnizon twierdzy. 3 czerwca do uszu Sobieskiego doszła przerażająca informacja, że kamieniecki konwój prowadzić ma aż 30 tys. ordynców. 6 czerwca król przybył do Lwowa, aby wziąć udział w chrzcinach wnuka Stanisława Jana Jabłonowskiego – hetmana wielkiego koronnego. Od 7 czerwca zaczęły się pierwsze konkretne działania zarówno ze strony ordy, jak i „okopowych elearów”. Tego samego dnia komendant Okopów św. Trójcy – Michał Brandt wziął w niewolę tatarskiego jeńca, który nie potwierdził informacji, jakoby konwój miało prowadzić 30 tys. ordyńców.

Stanisław Jan Jabłonowski, hetman wielki koronny

W liście z 9 czerwca ks. Perkowicz zanotował jednak, że „Jeszcześmy się nie dobrze tymi wieściami ucieszyli, aż przychodzi nowa z Wołoch wiadomość, iż blisko 30 m. Tatarów pod Jassami stanęło, którzy zaharą 7 praesentis do Kamieńca poprowadzić, a potem w czambuł pójść mają”. Mimo że Brandtowi zeznano, że w Mołdawii nie stoi 30 tys. ordy, to jednak informacje z 3 czerwca potwierdziły się. Od 8 czerwca we Lwowie zaczęto gorączkowe przygotowania do obrony, a na mieszkańców miasta (nie pierwszy raz podczas wojny z Turcją) padł strach. Jeszcze 11 czerwca, czyli w dzień hodowskiej batalii, wojewoda wołyński Jan Stanisław Jabłonowski (nie mylić z hetmanem wielkim) zanotował: „przyszła wiadomość, że sołtan w trzydzieści tysięcy idzie w Pomorzańszczyznę”.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*