Immelmann, Boelcke i przyjaciele | Lotnictwo część III

Losy całej trójki skrzyżowały się latem 1915 roku. Boelcke oraz Immelmann byli wówczas już doświadczonymi pilotami, m.in. 4 lipca 1915 roku obserwator z samolotu Boelckego zdołał zestrzelić aliancką maszynę.

Fokker E.I
Fokker E.I

Do ich jednostki dostarczono pierwsze dwa egzemplarze Fokkerów E.I. Przypadły właśnie wspomnianej dwójce. Na chrzest bojowy nie trzeba było długo czekać – już 1 sierpnia ich baza została zaatakowana przez 9 angielskich lekkich bombowców B.E.2. Obaj awiatorzy ruszyli w pościg. Choć Boelckemu zaciął się karabin, Immelmann zdołał dogonić jedną z maszyn. Ranił pilota, zmuszając go do lądowania i udzieliwszy mu pomocy, wziął dwuosobową załogę do niewoli. Dostał za to Żelazny Krzyż I klasy. Jego towarzysz na pierwsze zwycięstwo czekał nieco dłużej – do 19 sierpnia.

Do końca roku Boelcke zdołał zestrzelić kolejne 4, a Immelmann 6 maszyn. Obaj piloci rywalizowali ze sobą o pierwszeństwo, stając się postrachem alianckich pilotów, którzy nie byli w stanie nawiązać walki z maszynami wyposażonymi w synchronizator.

W styczniu 1916 roku, mając na koncie po 8 zestrzeleń, obaj zostali odznaczeni najwyższym pruskim odznaczeniem – słynnym Pour le Mérite. Od jego charakterystycznego błękitnego koloru Immelmann zyskał przydomek Błękitnego (Niebieskiego) Maxa.

Max Immelmann i Fokker E.I
Max Immelmann i Fokker E.I

W kwietniu 1916 roku Immelmann omal nie stracił życia testując kolejną maszynę ze stajni Fokkera. Był nią jednopłat E.IV – rozbudowana wersja poprzednich maszyn. Anthony Fokker, celem zwiększenia siły ognia, zamontował aż 3 karabiny maszynowe. W czasie lotu i prób okazało się, że jest to rozwiązanie chybione – synchronizator nie dawał sobie z nimi rady i Max dosłownie odstrzelił śmigło swojej maszyny. Zdołał jednak awaryjnie wylądować.

Niestety, 18 czerwca 1916 roku podczas samotnego patrolu napotkał aż 7 angielskich dwumiejscowych maszyn FE2b. Konstrukcja ta była próbą rozwiązania problemu umieszczenia karabinu maszynowego – silnik miał układ pchający, umieszczony był za kabiną pilota i strzelca. Immelmann nawiązał walkę z nieprzyjacielem. Jego śmierć do dzisiaj stanowi zagadkę. Jedna z wersji zakłada, że Immelmanna zestrzeliła załoga porucznika McCubina i sierżanta Wallera, druga, że Błękitnego Maxa znów zawiódł synchronizator. Sam Anthony Fokker po oględzinach wraku miał orzec, że maszynę zestrzeliły omyłkowo niemieckie wojska lądowe.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*