Jak Stalin tworzył państwo Izrael, czyli o krótkim romansie sowiecko-izraelskim

Izrael – dziś jego historia i polityka kojarzona jest przede wszystkim z ich amerykańskim sojusznikiem. Można by pomyśleć, że to właśnie ten światowy hegemon stoi za powstaniem i przetrwaniem żydowskiego państwa. Okazuje się jednak, że to nie USA najbardziej zależało na jego istnieniu. Głównym protektorem oraz gorącym orędownikiem niepodległości Izraela był sam Józef Stalin. Co skłoniło tego potężnego dyktatora do tak nagłej prożydowskiej postawy?

II wojna światowa była ostatnim akordem istnienia chylącego się ku upadkowi Imperium Brytyjskiego. W nowych – zimnowojennych – realiach geopolitycznych utrzymanie pod kontrolą tak wielkiego obszaru stawało się wręcz nierealne. Proces dekolonizacji i powolnego wycofywania się Anglików objął właściwie cały glob, ale na Bliskim Wschodzie przybrał specyficzną formę.

Sytuacja polityczna tamtego regionu była wybitnie skomplikowana. Kwestią szczególnie palącą stawał się  problem tzw. mandatu palestyńskiego i jego podziału pomiędzy ludność żydowską i arabską. Narastający antagonizm pomiędzy Arabami, a wciąż napływającymi do Palestyny Żydami zwiastował przyszłą wojnę.  Nie można tutaj pominąć faktu, że za  taki stan odpowiadała w głównej mierze polityka samego Londynu, wspierająca w czasie I wojny światowej państwowotwórcze ruchy żydowskie na przemian z arabskimi.

Izrael i Józef Stalin

Co gorsza, wycofujący się Brytyjczycy nie mieli właściwie pomysłu na rozwiązanie konfliktu, a ich działania po II wojnie światowej były w tej kwestii niebywale chaotyczne i niezdecydowane. W grę nie wchodziła przedłużona obecność wojsk brytyjskich, co sugerował potężny sojusznik Wielkiej Brytanii – Stany Zjednoczone. Z drugiej strony  Londyn nie chciał również stracić wpływów na Bliskim Wschodzie.

Bez wątpienia lukę polityczną powstałą w regionie szybko zapełniłoby ZSRR, czego wyspiarze za wszelką cenę chcieli uniknąć. W tej sytuacji Wielka Brytania postanowiła mimo wszystko postawić na ruchy arabskie i zająć stanowisko antyżydowskie.

Czym  była motywowana ta decyzja?

Pierwsze skrzypce grała tutaj przewaga liczebna etnosu muzułmańskiego i arabskiego  na tym obszarze. Brytyjczycy nie chcieli zrazić do siebie znaczącej większości  populacji.

Właśnie w tym momencie Józef Stalin rozpoczął swoją geopolityczną rozgrywkę, przyjmując postawę antybrytyjską i antyarabską. Co właściwie skłoniło dyplomację radziecką do zaangażowania się  w nadchodzący konflikt? Czy była to chęć wyprzedzenia USA w budowaniu wpływów na Bliskim Wschodzie?

Bez wątpienia tak, ale raczej nie był to główny powód. ZSRR, a wcześniej carska Rosja, miało długą tradycję powiązań politycznych z Bliskim Wschodem. Wystarczy tutaj wymienić wiekową politykę parcia Rosji w stronę cieśnin tureckich, osłabiania Imperium Osmańskiego oraz Persji. Początki takiej polityki sięgają już XVIII wieku.

Dyplomacja radziecka postrzegała więc Bliski Wschód jako coś więcej niż jeden z obszarów rywalizacji z USA. Rejon ten w jej mniemaniu (i w myśl samego Stalina) był po prostu tradycyjną strefą interesów rosyjskiego imperium. Niebagatelną rolę pełniła również zasobność regionu w ropę naftową, co już w latach 40. przekładało się na jego atrakcyjność.

Sowieckie państwo było wówczas w okresie intensywnych przemian przemysłowych i zarazem u szczytu potęgi militarnej. Ropa stawała się surowcem, którego Związek Radziecki potrzebował bardziej niż ktokolwiek inny. W takiej sytuacji ostateczne wypchnięcie Wielkiej Brytanii z Bliskiego Wschodu i wsparcie powstania słabego państwa żydowskiego z jednoczesnym wejściem na Bliski Wschód w roli rozjemcy, zgodnie z zasadą, dziel i rządź było następstwem chłodnej kalkulacji Józefa Stalina.

W jego myśl Izrael, który przetrwałby nawałę wojsk arabskich  byłby zależnym ekonomicznie i kulturowo państwem  należącym do bloku wschodniego. Stałby się idealną bazą wypadową na Bliski Wschód  pozwalającą na spore rozszerzenie wpływów komunistycznych – głównie w kierunku  powoli tworzących się na gruzach imperiów brytyjskiego i francuskiego państw afrykańskich. 

Propagandowy plakat ukazujący ciepłe relacje łączące ZSRR i Izrael w 1948 roku (aut. nieznany)

Stalin miał sporo instrumentów, które mogły Izrael skutecznie związać ze Związkiem Radzieckim. Słaby i osamotniony wśród wrogich państw arabskich bez wątpienia potrzebowałby wielkiego brata, którego siła, tworzyłaby nad nim parasol ochronny – ekonomiczny i militarny.

Ogromnym atutem w ręku Stalina byli rosyjskojęzyczni Żydzi, którzy emigrowali z carskiej Rosji przez cały XIX wiek, tworząc  kulturową siatkę ułatwiającą penetrację izraelskiego społeczeństwa przez radzieckie służby. Wydawałoby się, że istnieją solidne podstawy pod budowę czerwonego Izraela. Plany i kalkulacje Stalina musiały się jedynie urzeczywistnić przez aktywne działanie na arenie międzynarodowej, a wkrótce nadarzyła się ku temu okazja. 

Zbliżał się moment rozwiązania kwestii palestyńskiej.

Polityka wsparcia 

29 listopada 1947 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych mocą rezolucji dokonała podziału mandatu palestyńskiego na dwa przyszłe państwa: arabskie i żydowskie. Jak można się było spodziewać, decyzja napotkała opór państw arabskich, co było jednak mniej istotne wobec poparcia wyrażonego przez dwa supermocarstwa USA i ZSRR – wyjątkowo zgodne w tej kwestii.

Mandat wygasał 14 maja 1948 roku. Dzień ten stał się też dniem ogłoszenia niepodległości przez państwo Izrael, a zarazem początkiem I wojny izraelsko-arabskiej, która wybuchła już w kilka godzin później. Dyplomacja sowiecka nie próżnowała, nawiązując stosunki z nowym państwem już cztery dni później. Jednocześnie na forum międzynarodowym przypuszczono dyplomatyczny atak skierowany w stronę państw arabskich oraz samej Wielkiej Brytanii. 19 maja, przedstawiciel ZSRR przy ONZ w nocie protestacyjnej napisał:

Delegacja radziecka nie może wyjść ze zdumienia stanowiskiem przyjętym przez państwa  arabskie w kwestii palestyńskiej, a zwłaszcza faktem, że te państwa albo przynajmniej niektóre z nich, uciekają się do takich działań jak wysyłanie swoich wojsk do Palestyny i przeprowadzanie operacji wojskowych mających na cele stłumienie ruchów narodowowyzwoleńczych w Palestynie. Możemy tylko zastanawiać się nad kursem obranym przez państwa arabskie, które nie osiągnęły jeszcze pełnej niezależności od obcych wpływów, a niektóre z nich nie są nawet niepodległe.

Jednocześnie Wiaczesław Mołotow, minister spraw zagranicznych ZSRR, na forum ONZ, działania Izraela określił: „jak najbardziej legalną samoobroną”. 

Premier Dawid Ben Gurion odczytujący 14 maja w Tel- Awiwie Deklarację Państwa Izrael Fot. Rudi Weissenstein

Sowieci wiedzieli, że słowa bez realnych działań niewiele zmienią i działania te podjęli bardzo szybko. Już 20 maja do dyspozycji Izraela udostępnili wojskowe lotnisko pod Bratysławą. To stąd w iście ekspresowym tempie rozpoczął się transport broni dla odpierającej atak żydowskiej armii – w tym 59 słynnych samolotów Avia S – 199, będących niezbyt udanymi radzieckimi konstrukcjami wykorzystującymi części z niemieckich messerschmittów.

Radziecka pomoc płynęła szerokim strumieniem aż do końca 1948 roku. W ostatnich miesiącach zaangażowanie Związku Radzieckiego w wojnę wyraźnie jednak osłabło, a na relacjach radziecko- izraelskich pojawiły się pierwsze rysy.

Słynny samolot Avia S- 199  (aut. nieznany)

Koniec przyjaźni

Aby zrozumieć tę nagłą zmianę, należy wspomnieć wcześniej o stosunku samych izraelskich decydentów względem polityki ZSRR. Bez wątpienia samo wsparcie Józefa Stalina postrzegano za wyjątkowo wartościowe w momencie zagrożenia istnienia samego państwa. Zarazem jednak elity polityczne Izraela były niebywale świadome intencji, które przyświecały Sowietom.

Dawid Ben Gurion czy Chaim Weizman dalecy byli od stwierdzenia, że Józef Stalin angażuje się w pomoc Żydom z czystej dobroduszności. 13 czerwca 1948 roku, dyrektor departamentu Europy Wschodniej – Arieh Levavi określając cele polityki Izraela, pisał:

ZSRR nie może pogodzić się z faktem usunięcia go z kształtowania formowania polityki w regionie, który graniczy ze strefą jego wpływów politycznych oraz jest zasobny w ropę – surowiec strategiczny, którego ZSRR potrzebuje.

Dowodzi to bardzo racjonalnej ocenie sytuacji, jaką przedstawiali przywódcy Izraela. Podjęli oni mądrą, choć ryzykowną grę balansowania pomiędzy dwoma mocarstwami – ZSRR i USA, jednocześnie skrzętnie korzystając z pomocy militarnej i dyplomatycznej pierwszego z nich. Dzięki niej do października 1948 roku udało się zatrzymać militarne  postępy koalicji arabskiej, a nawet przejść do brawurowej kontrofensywy w kolejnym miesiącu. 

Na początku kolejnego roku, sytuacja na froncie wydawała się jasna i klarowna. Izrael przetrwał, a państwa arabskie poniosły definitywną klęskę. Wydarzenia te zbiegły się z ochłodzeniem relacji radziecko- izraelskich i konfliktami dyplomatycznymi, które zaczęły się pojawiać. Bez wątpienia  nie o taki wynik wojny Sowietom chodziło. Ich intencje najlepiej oddaje powiedzenie:

gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta,

wraz ze zwycięstwem Izraela, znikała możliwość pełnienia roli rozjemcy, a Tel- Awiw nie potrzebował już wsparcia ZSRR w tak dużym stopniu. Stalin był również świadomy tego, jak rozumują przywódcy państwa żydowskiego i starał się z całą mocą wyprowadzić ich w pole. Dyktator oczekiwał wiele, ale pomyślny obrót spraw na froncie przekreślił nadzieje na uzależnienie Izraela.

Kryzysy w relacjach dwóch państw ciągnęły się właściwie do 1953 roku, a ich kulminacją było zerwanie stosunków dyplomatycznych w tym właśnie roku.

Szymon Szaliga


Bibliografia

Podemska Justyna, Amerykańska krucjata. USA wobec powstania państwa Izrael, DiG, Warszawa 2018. Patek Artur, Wielka Brytania wobec Izraela maj 1948 – styczeń 1949, Historia Iagellonica, Kraków 2002.

Dagan Avigdor, Moscow and Jerusalem: twenty years of relations between Israel and the Soviet Union, London 1970.

Kenez Peter, A History of the Soviet Union from the Beginning to the End, Cambridge University Press, Cambridge 2006.

.

Comments are closed.