Jak zdobyto stolicę „Szwabii” u stóp tajemniczych Riesengebirge

W trakcie kompletowania kadrowo-organizacyjnej grupy administracji dnia 15 maja W. Tabaka otrzymał z rąk swego bezpośredniego przełożonego oficjalną nominację na stanowisko pełnomocnika obwodu nr 29, czyli powiatu jeleniogórskiego. Sama nominacja nie załatwiała oczywiście wszystkich problemów. Tabaka, przedwrześniowy kancelista wojskowy z krótkim epizodem agitatora nie posiadał jeszcze żadnych doświadczeń predysponujących do pełnienia tak trudnego i odpowiedzialnego zadania. Udał się więc trapiony wątpliwościami do pełnomocnika Piaskowskiego, zwracając do niego z następującymi słowami: „Proszę o wytyczne, przepisy, zgodnie, z którymi mógłbym działać. Piaskowski popatrzył na niego zdumiony. A skąd ja wam wezmę przepisy, a głowę macie od czego?”. Wizyta w Komitecie Wojewódzkim PPR, czyli głównym ośrodku decyzyjnym, u pierwszego sekretarza Stanisława Kołodziejczyka przyniosła taki sam efekt. Generalna dyrektywa, a w zasadzie nieformalna dobra rada, jaką otrzymał od zwierzchników brzmiała w sposób następujący: „(…) Pilnujcie głowy, bo jak nie, to stracicie”.

Tabaka zdany więc był prawie wyłącznie na siebie i swoje umiejętności. Musiał jednak dowiedzieć się, jak przedstawia sytuacja w powierzonym mu powiecie. W tym celu zasięgnął „języka” u jednego z przebywających w Trzebnicy frontowych oficerów sowieckich. Wieści uzyskane od po ludzku życzliwego mu sojusznika wieści nie nastrajały optymistyczne: „To niebezpieczny teren. Mnóstwo Niemców, dużo lasów, w górach oddziały SS i własowcy”.

Wojciech Tabaka jako kierownik ekipy administracyjnej i zarazem pełnomocnik obwodowy otrzymał od władz wojewódzkich 100 tysięcy złotych na bieżące wydatki administracyjne. Kwota ta wobec małej wartości złotówki nie była duża, stanowiła jednak pewne zabezpieczenie. Wyposażony zatem w środki finansowe, niezbędne prerogatywy tudzież konieczną dawkę samozaparcia, pełnomocnik obwodu nr 29 postanowił czym prędzej wyruszyć na czele zorganizowanej przez siebie 18-osobowej grupy pionierów do powierzonego mu obwodu. Niestety nie był w stanie wykonać tego zamiaru z marszu. Na przeszkodzie stanęły bowiem braki środków transportowych. Fakt ten potwierdza sprawozdanie urzędowe pełnomocnika okręgowego (a więc bezpośredniego przełożonego) z 22 lipca 1945 roku. Czytamy w nim: „Już w kwietniu 1945 r. można było wszystkie obwody obsadzić polską administracją. Całe ekipy czekały bezczynnie w Trzebnicy na rozwiezienie w teren, tracono czas z braku samochodów”.

Jeleniogórska ekipa, podobnie jak inne, musiała więc czekać, aż biuro pełnomocnika Piaskowskiego było w stanie przydzielić jej samochód. Nastąpiło to 20 maja, kiedy Tabaka otrzymał do swojej dyspozycji zdemobilizowaną ciężarówkę marki ZIS-5, czyli trzytonowy, wielozadaniowy samochód ciężarowy produkowany jako kopia amerykańskiego Autocar AC przez wschodnich sojuszników w latach 1933-1948.

Przydział oczekiwanego pojazdu umożliwił grupie organizacyjnej pełnomocnika Tabaki wyruszenie 21 maja 1945 r. w stronę owianej mgłą tajemnicy, podgórskiej stolicy „Szwabii”, przyszłej Jeleniej Góry. Grupa wyjeżdżała z Trzebnicy w dżdżyste przedpołudnie, jednak nikt nie brał tego za zły omen.

W drodze

Każdy pełnomocnik obwodowy po przyjeździe do wyznaczonego powiatu miał za zadanie w pierwszej kolejności złożyć pełnomocnictwo u sowieckiego komendanta wojennego, następnie przejąć i opanować powiat oraz zorganizować wysiedlenie ludności niemieckiej, połączone z osiedleniem na jej miejscu ludności polskiej. Powyższe zadania określało fundamentalne zarządzenie nr 2 pełnomocnika okręgowego z 17 kwietnia 1945 roku.

Wyjeżdżając w niewiadomą „Ze świata czterech stron / z jarzębinowych dróg / gdzie las spalony / wiatr zmęczony / noc i front / gdzie nie zebrany plon / gdzie poczerniały głóg / wstaje dzień” ekipa wyposażona była nader skromnie jak na przedstawicieli władzy, mającej przejąć w imieniu polskiego rządu powiat jeleniogórski. Wyposażenie to składało się z: broni strzeleckiej, 30 kg chleba, 20 kg kaszy i mąki, a także jednej, niezwykle cennej na owe czasy maszyny do pisania.

Na skrzyni ciężarówki jechało dziesięciu milicjantów i siedem osób cywilnych, przyszłych urzędników starostwa oraz Tadeusz Rzęsista z żoną, który wyznaczony był na zastępcę pełnomocnika obwodu nr 30, czyli miasta Jelenia Góra. W szoferce obok kierowcy jechał pełnomocnik Tabaka z pistoletem w ręku i mapą na kolanach. Trasa prowadziła przez Głogów i Legnicę. Monotonię podróży przerwał dopiero odpoczynek w Złotoryi. Właśnie w tym sennym miasteczku dalsze istnienie świeżo powołanej, organizacyjnej ekipy Wojciecha Tabaki stanęło pod dużym znakiem zapytania. Rozgrzany wielokilometrową trasą ZIS został zatrzymany i obstąpiony przez powracających z obozów koncentracyjnych i robót przymusowych Polaków, którzy dopytywali się o cel wyprawy. Po usłyszeniu odpowiedzi, że miejscem docelowym jest Hirschberg, czyli Jelenia Góra, zewsząd padły trwożliwe głosy: „Ależ tam Niemcy wymordowali niedawno ponad 200 Polaków! Zawracajcie”. Słowa te, jakkolwiek później okazały się fałszywe, niemniej wywarły wtedy duże wrażenie na całej ekipie i mogły spowodować wycofanie się z wyprawy znacznej części ochotników. Taka fama krążyła zresztą nie tyko wśród powracających z nieludzkiej ziemi niemieckiej. „W całej nowej Polsce huczało, że wszędzie jest spokojnie, tylko nie tam. Bo tam w lasach ukrywają się niemieccy partyzanci i strzelają do kogo popadnie, bo nie mają już nic do stracenia. Nawet się do Niemiec nie przebiją, bo ich Rzeszy już nie ma. Więc się okopali i tam będą siedzieć, aż się ich do ostatka nie wystrzela”. Na całe szczęście po krótkiej chwili wahania ciężarówka na powrót zapełniła się targanymi sprzecznymi myślami ryzykantami i wyruszyła w drogę. Dalsza część tej krótkiej trasy wiodła poprzez malownicze, ale i niebezpieczne Góry Kaczawskie, po zboczach których grasowały rozbite, lecz jeszcze dobrze uzbrojone i wciąż groźne grupy maruderów niemieckich. „Słońce przytuli nas do swych rąk. / I spójrz: ziemia aż ciężka od krwi / znowu urodzi nam zboża łan / złoty kurz. / Przyjmą kobiety nas pod swój dach / I spójrz: będą śmiać się przez łzy. / Znowu do tańca ktoś zagra nam. /Może już / za dzień, za dwa / za noc, za trzy / choć nie dziś”. Czy słowa ballady filmowej w niezapomnianej interpretacji Edmunda Fettinga oddają rozterki przebijających wzrokiem kolejne serpentyny, śmiałków? Czy twórca muzy, Komeda-Trzciński trafnie uchwycił na potrzeby „Prawa i pięści” ówczesną atmosferę, sugerując Osieckiej napisanie tekstu pod Okudżawę, dźwięki zaś tak udatnie stylizując na western?

Późnym wieczorem ciężarówka wioząca pionierów, wjechała na nieoświetlone ulice niedawnego, złowrogo brzmiącego dla wszystkich, pamiętających mroki okrutnej okupacji, Hirschbergu, a od chwili ich wjazdu polskiej już Jeleniej Góry. Napotkany patrol sowiecki skierował zmęczoną grupę pełnomocnika Tabaki do komendantury miasta. Udawszy się tam niezwłocznie, Wojciech Tabaka natychmiast zwrócił się do dyżurnego oficera i po stosownym przedłożeniu pełnomocnictwa, został skierowany na kwaterę mieszczącą się w budynku szkoły przy ówczesnej Ziegesstrasse (późniejsza szkoła podstawowa nr 2 przy ulicy Armii Czerwonej, a po zainicjowanej przełomem 1989 roku zmianie ulic ‒ Armii Krajowej).

Na dziedzińcu szkoły umęczona długą jazdą grupa Tabaki zastała przebywającą już tam od 9 maja 1945 r., czyli od bezwarunkowej kapitulacji Niemiec hitlerowskich, Grupę Operacyjną Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów (KERM-u) pod przewodnictwem Alfreda Rosinkiewicza.

Następnego dnia sformowana w Trzebnicy na zasadzie pospolitego ruszenia grupa administracyjna miała rozpocząć pod kierunkiem Wojciecha Tabaki swoją pionierską, nie posiadającą odwzorowania w historii kraju, działalność budowania zrębów polskiej administracji. Już nie Niederschlesien, lecz Dolny Śląsk.

Słowa kluczowe: Ziemie Odzyskane, Dolny Śląsk, Wojciech Tabaka, pełnomocnik obwodowy, Hirschberg, Jelenia Góra, PPR, grupa operacyjna,

Dariusz Bednarczyk

Bibliografia:

Archiwalia:
Zarządzenie nr 1 pełnomocnika okręgowego S. Piaskowskiego z 2 IV 1945 r., WAP Wrocław, Zespół Urzędu Wojewódzkiego Wrocławskiego, t I/1 1945 r.

Zarządzenie nr 2 pełnomocnika okręgowego S. Piaskowskiego z 17 IV 1945 r., WAP Wrocław, Zespól Urzędu Wojewódzkiego Wrocławskiego, t. I/1 1945.

Opracowania:

Baraniak Mieczysław: W wałbrzyskim MO. In. Trudne dni (Dolny Śląsk we wspomnieniach pionierów). Ed. Mieczysław Bolesław Markowski. T.3. Wrocław 1962, s.349.

Koźniewski Adam.  Pierwszy polski starosta. „Kulisy (Express Wieczorny)” 1964, nr 9

Królikowski Bolesław: W Wiązowie. In. Trudne dni. op. cit., s. 272.

Magierska Anna: Ziemie Zachodnie i Północne w okresie komendantur wojennych i kształtowania się podstaw administracji cywilnej. In. „Dzieje Najnowsze” 1973, NR 5, s. 64.

Magierska Anna: Ziemie Zachodnie i Północne w okresie kształtowania się podstaw polityki integracyjnej państwa polskiego. Warszawa 1978

Nim wstanie dzień, słowa piosenki z filmu „Prawo i pięść” ‒ A. Osiecka. 

Sidorski Dionizy. Nadszedł właśnie jego czas. In. Żyją wśród nas…: ludzie dolnośląskiego ćwierćwiecza, Ed. Marian Orzechowski. Wrocław 1970, s. 198-219.

Springer Filip. Miedzianka. Historia znikania. Wołowiec 2011

Szarota Tomasz. Osadnictwo miejskie na Dolnym Śląsku w latach 1945-1946. Wrocław 1969

Sylwetki powojennej Jeleniej Góry- Część I, s. 16, http://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/docmetadata?id=10280&from=publication, dostęp: 20 II 2013 r.

Tabaka Wojciech. Objęcie piastowskiego dziedzictwa. „Nowiny Jeleniogórskie” 1971. NR 14/15, s. 10.

Tabaka Wojciech. Jeleniogórski start. In. Trudne dni. op. cit., s. 107-112.

Dariusz Bednarczyk ur. w Jeleniej Górze. Absolwent Wydz. Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. Mgr administracji. Publikuje od 2010 r. Wiodącym obszarem zainteresowań jest literatura współczesna oraz historia. Współautor Wieluńskiego Słownika Biograficznego, t.3, pod red. Z. Szczerbika i Z. Włodarczyka, Wieluń 2016 r.

Ponadto inne publikacje m.in.: Odra, Inskrypcje (półrocznik naukowo-kulturalny), Historykon.pl, WiekDwudziesty.pl., Fabularie, Ciechanowskie Zeszyty Literackie, Migotania, Magazyn literacki aha! (Kanada), Menażeria – toruński magazyn kulturalny, Protokół kulturalny, Kwartalnik Afront, Częstochowski Magazyn Literacki „Galeria”, Kwartalnik „Znaj”, Suma Pismo społeczno-kulturalne, Nestor. Czasopismo Artystyczne, Gazeta Kulturalna.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*