Królowa Elżbieta II nie wiedziała o jubileuszu 100. urodzin swego rezydenta

Dnia 20 stycznia 2015r. świętowaliśmy jubileusz 100. urodzin Ppor. Stefana Abramowicza, ułana 13. Pułku Ułanów Wileńskich w Nowej Wilejce, który przeżył zesłanie w głąb Kraju Rad w tym obóz Kozielsk i Starobielsk. Mimo, iż żołnierska tułacza dola bardzo go doświadczyła, wie o tym tylko jego rodzina. Jej Królewska Mość Królowa Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej Elżbieta II nie wiedziała o fakcie 100. urodzin jubilata, gdyż datę jego urodzin pomylono przez zawirowania wojenne i ujęto mu jeden rok z życia. Rodzina listownie powiadomiła królową o wieku swego Matuzalema i jego losie. Pałac Buckingham odpowiedział pismem na list, że Jej Wysokość zainteresowała się historią swego rezydenta i śle gratulacje. Jednakże oficjalne życzenia od Jej Królewskiej Mości dotrą dopiero za rok.

2Swoje setne urodziny zacny jubilat obchodził w gronie rodziny i przyjaciół swych córek. Nie było nikogo z grona jego przyjaciół, znajomych z wojska lub pracy. Wszyscy oni już nie żyją. Z jego rocznika i młodszych został sam jeden. Świętował w towarzystwie czterech pokoleń. Przybyły córki: Mary Muston z Darby z mężem Jimem, Janet Rynkiewicz z Manchester z mężem Ryszardem, dwoma córkami: Renatką i Lucynką Jones wraz z mężem Martinem i córeczką Izabelą. Byli też przyjaciele córek, rodzice Martina i Zuzia – harcerka, kadet.

Jubilat siedział z nami w pubie pijąc szampana. Radosny, otoczony kochającymi go ludźmi. Składaliśmy mu życzenia przy torcie, a jakieś Angielki spytały: „Where is the birthday boy?” co znaczy: gdzie jest ten chłopak jubilat? Chciały go koniecznie zobaczyć i przywitać, bo nigdy nie spotkały 100-letniej osoby.

Na jego twarzy mapa zmarszczek i pogodny uśmiech. Ręce spracowane, często sine, odmrożone podczas manewrów zimowych w 13. Pułku i podczas zesłania oraz budowy drogi dla Sowietów.

Historia Pana Stefana jest prosta, żołnierska, w której jasno widać, że życie to nie jest taka prosta sprawa. ŻYCIE GO NIE OSZCZĘDZAŁO – ALE STO LAT PODAROWAŁO.

3Pisząc o nim oparłam się o ustne wspomnienia jubilata oraz te, które spisał w swojej książce. Przeglądałam także duży kołonotatnik z manuskryptem i notatkami do książki, które zapisane były drobnym maczkiem. Ten skromny człowiek przeżył cały wiek bez niepotrzebnego strugania z siebie bohatera, ale jest bohaterem spośród wielu jak on zapomnianych, co przetrwali gehennę sowieckiej niewoli. Jego życie zbiegło się z tragicznymi dziejami Polski opisanymi w jego książce, która nigdy nie doczekała się publikacji. Londyńskie wydawnictwa odmówiły mu druku. Jedno z nich zrobiło bardzo słabą korektę tekstu, a nikły nakład kilku egzemplarzy wydał sam autor i rozdał po rodzinie. W Polsce natomiast ukazały się „Ułańskie wspomnienia, gawędy i opowieści” Grzegorza Cydzika, oficera tegoż samego 13. Pułku.

Przez pryzmat „Wędrówki życiowej” St. Abramowicza, Londyn 2004, widać wycinek życia Kresów Wschodnich dwudziestolecia międzywojennego, agresję Hitlera i Stalina oraz wojenną tułaczkę polskiego żołnierza. Autor pragnął zatytułować swą książkę „Po wyboistej drodze mojego życia,” ale wydawca pozwolił sobie zmienić tytuł na inny.

Jego życiowa wędrówka przepełniona bolesnymi przeżyciami, okrutnym głodem, chłodem, sowiecką biedą i lękiem – uczyniła go zahartowanym człowiekiem. Miał moc trwania pośród przeciwności. Ufał, że przeżyje, choć nie wiedział co przyniesie mu los.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*