Ostatni obrońcy rubieży

Mówiąc o obrońcach rubieży wielu z nas przychodzą na myśl bohaterowie sienkiewiczowskiej trylogii, którzy dzielnie walczyli z Turkami, Tatarami czy Rosjanami, rozbijając ich w śmiałych podjazdach. Jednak to nie oni byli ostatnimi obrońcami rubieży Polski. W dniu 17.09.1939 armia radziecka zadała Polsce cios w plecy,  najeżdżając nasz kraj. Jednak do boju przeciwko nim stawili się dzielni obrońcy naszych granic – żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza.

Na temat najazdu sowietów na nasz kraj i o odwadze polskiego żołnierza można pisać książki, dlatego w tym artykule postaram się skupić na bohaterskich żołnierzach KOP-u, którzy podjęli nierówną walkę z agresorem ze wschodu. Temat ten jest mi  bliski, gdyż sam mieszkam w miejscowości przygranicznej (Lipsk nad Biebrzą) i od dzieciństwa miałem styczność  z ludźmi , którzy strzegą naszych granic, dlatego postanowiłem przypomnieć etos  ich poprzedników, którzy  we wrześniu 1939 r. na odległych, wysuniętych na wschód posterunkach, podjęli heroiczną obronę naszego kraju. Aby opisać  bohaterstwo obrońców naszych granic i ich historię, zmuszony jestem nakreślić ogólną  sytuację, zaistniałą w dniu 17.09.1939 i dniach kolejnych.

Odznaka „Za Służbę Graniczną” wzorowana na przedwojennej Odznace KOP – Zdj. Wikimedia Commons

W dniu 16.09. 1939 Polska od niemal dwóch tygodni prowadziła dramatyczne zmagania z nazistowskim najeźdźcą, wiadomy był również fakt, że ani Francuzi, ani Anglicy nie przyjdą nam z pomocą (na mocy postanowień z Abeville – 12.09), notabene nie poinformowano o tej decyzji naszego rządu. Jednak  dramatyczna sytuacja przerodziła się w tragedię  wraz z nadejściem dnia 17.09. Około godz. 3:00 w nocy w Moskwie próbowano wręczyć naszemu ambasadorowi – Wacławowi Grzybowskiemu notę dyplomatyczną, w której uzasadniano wkroczenie około 480 tys. krasnoarmiejców (mobilizowanych już od 1.09 ) do Polski. W nocie stwierdzono m.in. jakoby „Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego”, zaś armia radziecka przekracza granicę w celu ochrony „braci tej samej krwi, Ukraińców i Białorusinów, zamieszkujących na terytorium Polski i pozostawionych swemu losowi, znajdujących się bez żadnej obrony.” Tym samym Związek Radziecki złamał kilka porozumień, wcześniej zawartych z rządem RP, głównie układ o nieagresji z 1932r. ( przedłużony w 1934 i mający trwać do 1945r.). I tak o godz. 5:40 nad ranem 17.09.1939 Armia Czerwona na całej szerokości przekroczyła granicę z Polską, przesądzając losy kampanii wrześniowej i wypełniając postanowienie paktu Ribbentrop – Mołotow. Jak pisze Norman Davies :„O świcie Armia Czerwona wypadła bez ostrzeżenia zza mgły. Sowieccy oficerowie oświadczyli osłupiałej polskiej straży granicznej, że Związek Sowiecki przybywa, aby ich uratować przed faszystami, po czym otwarto ogień”.  Prezydent RP  Ignacy Mościcki, nie ogłosił jednak stanu wojny między oboma państwami, co utrudniło późniejsze działania polityczne w stosunkach z aliantami zachodnimi, zaś w kwaterze głównej naczelnego wodza- marszałka Edwarda Rydz- Śmigłego podjęto decyzję o niepodejmowaniu walki z oddziałami Armii Czerwonej, chyba że w obronie własnej, oraz wycofaniu oddziałów WP najkrótszymi drogami na Rumunię i Węgry.  Błędne decyzje, problemy z łącznością wywołały konsternację i zamieszanie wśród żołnierzy, do wielu oddziałów rozkazy nie dotarły. Rozkaz sprzeczny z rozkazem wodza wydał swoim podkomendnym gen. bryg. Wilhelm Orlik-Rückemann, dowódca elitarnej jednostki Wojska Polskiego – Korpusu Ochrony Pogranicznej, która jako pierwsza starła się z najeźdźcą.

 Zanim jednak przejdziemy do opisu bohaterskiej walki żołnierzy owej formacji , chciałbym pokrótce przytoczyć jej historię. Korpus Ochrony Pogranicza powstał w 1924 r.jako jednostka podporządkowana Ministerstwu Spraw Wojskowych pod względem personalnym, organizacyjnym i szkoleniowym oraz Ministerstwu Spraw Wewnętrznych w aspekcie ochrony i bezpieczeństwa granic oraz budżetu. Jej pierwszym dowódcą został gen. dyw. Henryk-Minkiewicz Odrowąż. Formacja  ta została utworzona w odpowiedzi na ciągłe prowokacje, naruszanie granic czy też akty dywersji i bandytyzmu, za którymi nieraz stały służby sowieckie (w samym roku 1924 doszło do około 200 napadów i aktów dywersji na granicy z ZSRR). Do zadań KOP należała obrona i ochrona wschodnich granic Polski pod względem wojskowo-politycznym i skarbowo-celnym, walka z grupami dywersantów, współdziałanie z odpowiednimi instytucjami wojskowymi w obronie państwa,  działalność kulturalno-oświatową i propagandową w oddziałach korpusu, pracę społeczną wśród ludności pogranicza (prowadzili m.in. biblioteki, udzielali pomocy medycznej )czy też prowadzenie tzw. wywiadu płytkiego- obejmował on obszar do 50km w głąb ZSRR.  W czasie działań wojennych siły KOP-u miały wspierać regularne jednostki Wojska Polskiego. Chronili oni granicę, która z ZSRR wynosiła 1412 km, Litwą- 507 km, Łotwą- 106 km i Rumunią- 347 km, co daję nam liczbę 2372 km chronionych przez około 23 tys. żołnierzy KOP.  Nie każdy mógł jednak zostać członkiem tej jednostki. Służyli w niej specjalnie wyselekcjonowani żołnierze, pochodzący z centralnych i zachodnich województw, sami musieli też być narodowości polskiej. Ciekawostką jest to, że do służby w tej jednostce skierowano wszystkich żołnierzy służby czynnej narodowości niemieckiej, aby „uodpornić” ową formację na inwigilację sowieckich agentów oraz by utrudnić kontakty z lokalnymi strukturami przestępczymi.

4 komentarze

  1. zajebiste ! sg SZACUN

  2. Krzysztof

    Piękny artykuł, doskonale napisana historia mojej ukochanej formacji w pigułce. Dwie małe uwagi: odznaka na zdjęciu jest odznaką KOP wprowadzoną do użytku rozkazem z 3 września 1928r a dokładniej jej wersją po małej modyfikacji wyglądu w roku 1930, nie, jak napisano, odznaką „wzorowaną” na tej odznace. Kawaleria funkcjonowała w KOP na równi z piechotą od samego początku a nie od 1937 r jak wynika z tekstu.
    Po agresji sowieckiej w wyniku wspominanych w artykule niejasnych rozkazów część pododdziałów KOP wycofała się jeśli miała gdzie (np Batalion Sejny na Litwę), część podjęła zaciekłą walkę (np Batalion Sarny), ostatecznie z różnych względów nie wszystkie Bataliony weszły w skład improwizowanego zgrupowania gen. Ruckemanna podążając dalej pod Szack i Wytyczno.
    Pamiętać również należy, że od 1 września zmobilizowane w sierpniu pododdziały KOP walczą z Niemcami na Helu, pod Barakiem i Szydłowcem, pod Wegierską Górką, Wizną itd

  3. Max Stanulewicz

    Bardzo dobre opracowanie tylko na miły Bóg! Z jakimi NAZISTAMI?! Z Niemcami! To z Rzeszą Niemiecką toczyła wojnę Polska a nie z jakimś Nazilandem!

  4. Max Stanulewicz

    Bardzo dobre opracowanie tylko na miły Bóg! Z jakimi NAZISTAMI?! Z Niemcami! To z Rzeszą Niemiecką toczyła wojnę Polska a nie z jakimś Nazilandem!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*