Poczet bogów słowiańskich

Perun Zdj. Wikimedia Commons
Perun
Zdj. Wikimedia Commons

Kolejnym naczelnym bogiem wśród bóstw słowiańskich był władca piorunów, odpowiednik gromowładnego Zeusa, Perun. Jego imię prawdopodobnie pochodzi od słowa „piorun”. Dowody jego szczególnego kultu znaleźć możemy na Rusi, gdzie w Kijowie pośród posągów bóstw stojących na wzgórzu niedaleko siedziby księcia Włodzimierza Wielkiego największym był właśnie srebrnogłowy posąg Peruna ze złotymi wąsami. Po przyjęciu chrześcijaństwa przez księcia w 988 roku posągi zostały zniszczone: przyszedł sam do Kijowa; skoro przyszedł, kazał bałwany powywracać jedne rozsiekać, drugie wydać na ogień; Peruna zaś kazał przywiązać koniowi do ogona i wlec z góry wedle Boryczowa na ruczaj, a dwunastu ludziom kazał go ciąć prętami, nie to jakby drzewo to czuło, lecz czartu na urągowisko. Żeńską wersją Peruna była Perperuna, słowiańska bogini często przedstawiana jako małżonka gromowładnego boga o imieniu Dodola. Drzewem poświęconym Perunowi był dąb, zaś atrybutami kamień piorunowy. W późniejszym czasie do atrybutów zaliczono również młot i topór – według niektórych słowiański Perun jest odpowiednikiem skandynawskiego Thora.

Trzygłów to bóstwo czczone na terenie Szczecina, Wolina oraz w Brandenburgu. Prawdopodobnie jest efektem łączenia się trzech bóstw mających według teorii chrześcijańskich symbolizować niebo, ziemię oraz świat podziemny. Prawdziwość tej teorii nie została jednak potwierdzona. Według mnicha Wolfgera z Prüfening Trzygłów posiadał w celach wróżebnych karego konia używanego do przepowiadania przyszłości. Podobne praktyki miały miejsce w przypadku kultu Swarożyca. Ten bóg o trzech głowach bywa utożsamiany z bogiem świata podziemnego Welesem.

Jarowit – według świętego Ottona z Bambergu to połabski bóg wojny, którego święto przypada 27 kwietnia. Jego imię pochodzi od słowa Jar – siła, wiosna oraz vit – pan. W XIX-wiecznym folklorze białoruskim czy serbskim spotkać możemy imię Jaryło – bóstwo płodności i wiosny. W pomorskiej Wołogoszczy, w świątyni Jarowita, miała znajdować się pozłacana tarcza zapewniająca zwycięstwo. Z tarczą wiąże się pewna opowieść, według Ebona opisującego żywot świętego Ottona podczas misji chrystianizacyjnej towarzysze świętego poszli obejrzeć ową świątynie w Wołogoszczy. Jednakże tubylcy prawdopodobnie uznali, iż duchowni zamierzają ją spalić. Jeden z uczestników – kleryk Dytryk znalazł schronienie we wnętrzu świątyni, w której wisiała pozłacana tarcza. Chwycił ją i wybiegł na zewnątrz, wywołując wśród tłumu przerażenie, który wziął kleryka za boga Jarowita.

Weles – nazywany czasem Wołosem to bóg podziemia mający pod swoją pieczą także bydło, chociaż Aleksander Brückner odrzucił tą tezę, wskazując na podobieństwo do świętego Własa. Jego córką była Marzanna, bogini utożsamiana ze śmiercią. Mógł przybrać postać tura, kozła, a także jelenia. Powszechne były przysięgi składane na Welesa – przysięga złożona władcy podziemi miała ogromną moc. O związku tego boga ze śmiercią świadczyć mogą: litewski bóg Veles i żmudzki Welon, do którego bywał porównywany przez Brücknera. Spotkać się możemy także z porównaniem go do połabsko-pomorskiego Trygława.

W kanonie bogów słowiańskich w poczcie księcia Włodzimierza wymienić warto również boginię – Mokosz, przedstawianą w postaci dorodnej kobiety z dużą głową i długimi rękoma. Jej imię może mieć prawdopodobnie fińską etymologię, zbliżone zostało do imienia Moksza i tak opisują je źródła ruskie. Językoznawcy usiłują wywieść jej imię od czasownika mok – moczyć lub od sanskryckiego makha – szlachetny. Badacze zakładają bliski kontakt bogini z matką ziemią. Słowianie, u których występował głęboko zakorzeniony kult natury, żyzną glebę porównywali do płodnej kobiety, zaś orkę do aktu płciowego. Co więcej, istniał zwyczaj przysięgania na ziemię, całowania ornej ziemi, a także – w praktykach magicznych – odbywanie stosunku na gołej ziemi, który miał zapewnić obfite plony. W Rosji na wiosnę występował zwyczaj zakopywania w ziemi ofiar: jajek, chleba, kury. W Bułgarii zaś dzielono się z ziemią chlebem i winę tuż przed pierwszym siewem. Z tej racji Mokosz była boginią deszczu, burzy, a także płodności, seksualności. Jej atrybutem był kołowrotek i kłębek wełny, co oznacza, że była również patronką przędzenia i tkactwa.

<W szeregu bóstw czczonych przez słowiańskich przodków znajdują się również mniej znani, pomniejsi bogowie. Jednym z przykładów, o którym warto wspomnieć jest nie mający autentycznego potwierdzenia bóg Chors – z perskiego zor słoneczny. Można w tym upatrywać patrona słońca, jednak potencjalny związek staropolskiego słowa wycharsły, czyli wynędzniały, świadczyć może o patronacie wobec księżyca, który przecież regularnie ubywa. Bruckner mówi też o tym, że to irańskie lub hebrajskie oznaczenie Daćboga. Ciekawostką może być to, że Słowianie znikający księżyc tłumaczyli chowaniem się na trzy dni w wodzie, miało to zapewnić jego powtórne narodzenie się>

Stribog Zdj. Wikimedia Commons
Stribog
Zdj. Wikimedia Commons

Stribog to prawdopodobnie bóg pomyślnego wiatru, personifikacja siły, jaka tkwiła w wietrze i prawdopodobnie pomocnik któregoś z bogów naczelnych. Słowianie nie darzyli uznaniem wiatru – obawiano się nadchodzących wirów powietrznych, na pomoc wzywano Peruna. Wichury były demonami walczącymi ze sobą zaciekle lub duszami osób zmarłych śmiercią nienaturalną prowadzącymi ze sobą spory. W panteonie księcia Włodzimierza spotkamy się również z imionami Siem, Rgieł. Siem był bóstwem opiekującym się domem, pomagającym w obejściu, zaś Rgieł opiekował się zbożem. Ci bogowie są efektem prawdopodobnego rozdwojenia postaci jednego boga – Siemargła.

Wiara Słowian to temat ciekawy, warto go zgłębiać. Wiele mówimy o mitach greckich, które wprawdzie miały ogromny wpływ na późniejszą sztukę, jednak nie są częścią naszego dziedzictwa. Na szczęście popularność zyskuje wiedza o naszej rodzimej wierze, powstają grupy rekonstrukcyjne, a nawet organizacje zrzeszające osoby, które wciąż wierzą w Swarożyca.

Karolina Maliszewska – studentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pasjonatka mitologii, miłośniczka starożytności i fanka sztuki.

Bibliografia:

Bruckner Aleksander, Mitologia słowiańska, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1980, s. 32–139.

Gieysztor Aleksander, Mitologia słowian, Księgozbiór DiGG, Warszawa 2010.

Mitologie świata. Słowianie, red. Grażyna Skibicka, Kraków 2007, s. 42–66.

4 komentarze

  1. wszystko fajnie – pięknie, ale oprócz imienia Jasz, nie ma ani jednego naszego Boga, a przecież są na to dowody pisane, że na ziemiach obecnej polski czczono takich Bogów, jak Łado, Lela, Nyja itd. a dla niedowiarków podam kilka źródeł:
    Łado:
    – Koźmińczyk (1405-1412), (bóstwo Lado/Lada).
    – Statua provincialia (1420), (Lado).
    – Sermones Cunradi (1423), (Lado).
    – Postilla Husitae przed (1450) (Alado).
    – Glosa przy S.Adalberti (vita ~1450), (Alado).
    – Roczniki Długosza (1455), (bóg Lyada/Łada jako odpowiednik rzymskiego Marsa).
    – Kronika Stryjkowskiego (1582), (bóg Didis Lado, żywe obrzędy na Litwie),

    Lela:

    – Glosa do Mater Verborum XIIIw. (Łada jako Venus) = DziedziLela (A.Kowalik)
    – Koźmińczyk 1405-1412 (taniec dziewcząt z mieczami jak chorwackie Lado Ljelje).
    – Statua provincialia 1420 (bóstwo yLeli).
    – Sermones Cunradi 1423 (bóstwo yLely).
    – Roczniki Długosza 1455 (Dziedzilela, bogini małżeństwa i rodziny).
    – Kronika Miechowity 1521 (Dziedzilela jako Łada(?) lub córka Łady (wg B. Rybakowa).
    – Powieść rzeczy istej 1550 (bóstwo Leli z trójcy łysogórskiej).

    Nyja:

    – Koźmińczyk (1405-1412), (bóstwo Nija).
    – Statua provincialia (1420), (!Tija?).
    – Jakub Parkoszowic (1440), (Nya/Nija jako dawny bóg Polaków).
    – Roczniki Długosza (1455), (Nyja – Pluton).

    To tylko paru z całego panteonu. Zamiast grzebać w Brunkerze i Geysztorze, którzy głupoty pisali, a zwłaszcza Brukner warto poszukać czegoś wiarygodniejszego.

    pozdrawiam

  2. Witam i dziękuję za komentarz. Pisząc to chciałam zamknąć temat w jednym
    artykule. Przemyślawszy to zauważyłam, że się nie da bo temat bardzo
    obszerny a i źródła podają różne dane. Jeżeli mi się tylko uda czasowo
    wyrobić (i teksty będą wystarczająco ciekawe aby się ukazały) planuję
    napisać cały cykl. To nie jest koniec tylko artykuł będący wstępem do
    działania

    Pozdrawiam

  3. nie zgodzę się z autorem artykułu, są setki ksiązek i opracowań, jest dumezillowska komparystyka religioznawcza na podstawie właściwych dla Indoeuropejczyków wierzeń i funkcji, są kroniki i jest także mnóstwo – w tym kroniki arabskie – dlaczego zamknięto Instytut Orientalistyki na UJ? dlaczego pomija się milczeniem przełomy naukowe ?
    dlaczego twarde dane archeogenomiczne, antropologii fizycznej czy paleolingwistyki etc?
    dlaczego obcy wiedzą o nas lepie i więcej, a my na odwrót? koniec wpajanej nam przez poszczegolnych okupantów pedagogiki wstydu – jesteśmy starym, potężnym etnosem – mającym duzy wpływ na historię Eurazji i nie tylko – nie mamy się czego wstydzić

  4. nie zgodzę się z autorem artykułu, są setki ksiązek i opracowań, jest dumezillowska komparystyka religioznawcza na podstawie właściwych dla Indoeuropejczyków wierzeń i funkcji, są kroniki i jest także mnóstwo – w tym kroniki arabskie – dlaczego zamknięto Instytut Orientalistyki na UJ? dlaczego pomija się milczeniem przełomy naukowe ?
    dlaczego twarde dane archeogenomiczne, antropologii fizycznej czy paleolingwistyki etc?
    dlaczego obcy wiedzą o nas lepie i więcej, a my na odwrót? koniec wpajanej nam przez poszczegolnych okupantów pedagogiki wstydu – jesteśmy starym, potężnym etnosem – mającym duzy wpływ na historię Eurazji i nie tylko – nie mamy się czego wstydzić

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*