Podziemny labirynt Templariuszy w Ptkanowie

Po raz kolejny skierowaliśmy swoje kroki do Ptkanowa, gdzie na wzgórzu malowniczo położony kościół strzeże swych tajemnic.

Podjęliśmy kolejną próbę odnalezienia prastarych podziemi, które lokalnie owiane są wieloma legendami. Jedna z nich mówi o templariuszach, którzy mieliby budować pierwotną świątynię i drążyć podziemne tunele.

Wiadomość elektryzująca i mocno prawdopodobna, ponieważ istnieją przekazy pisane, mówiące iż Henryk Sandomierski wracając z wyprawy krzyżowej przyprowadził w te okolice niewielki oddział templariuszy – czasy zamierzchłe i historia stara, mamy jednak nadzieję, że nasze badania pozwolą odpowiedzieć na wiele pytań związanych z historią tego regionu. 

57,56,53

81, 39, 82

03,77,74

Od naszej ostatniej wizyty w Ptkanowie minęło kilka miesięcy. Nie próżnowaliśmy w tym czasie, włożyliśmy dużo wysiłku w zdobycie jak największej ilości informacji związanych z Kościołem i jego podziemiami. Udało nam się porozmawiać z nowymi świadkami, którzy zaraz po wojnie, jako dzieci, wchodzili do podziemnych tuneli i wędrując nimi ze świecami pokonywali dosyć spore odległości do momentu, kiedy świece zaczynały przygasać, wówczas pośpiesznie zawracali. Gasnące świece w podziemnych przejściach pojawiają się u każdej osoby, która opowiadała nam o podziemnych wycieczkach, co z pewnością świadczy o braku tlenu w tunelach. Dla nas stanowi to cenną wskazówkę, dzięki której poprawimy nasze bezpieczeństwo o aparaty tlenowe, które będą nieodzownym elementem wyposażenia podczas ewentualnych penetracji tuneli.

Tym razem dołączyła do nas ekipa GPR24. Panowie przywieźli odpowiedni sprzęt, którym mogliśmy, najprościej mówiąc, zajrzeć pod powierzchnię ziemi, nie wbijając łopaty. Badania elektrooporowe i georadarowe jednoznacznie potwierdziły przebieg tunelu na terenie kościoła i plebani, który w pewnym momencie rozchodzi się w dwóch kierunkach. Wiadomość ta ucieszyła nas niezmiernie i nadała sens dalszym poszukiwaniom.

Przeprowadziliśmy również pod nadzorem archeologicznym pani Moniki Bajki z Muzeum Okręgowego w Sandomierzu przeprowadziliśmy pomiary piwnicy i korytarza pod dzwonnicą, miejsc odgruzowanych przez nas podczas wcześniejszych akcji. To właśnie we wspomnianej piwnicy na posadce, odnaleźliśmy skarb około czterdziestu monet srebrnych z czasów Zygmunta III Wazy. Na korytarzu otworzyliśmy wykop sondażowy mający na celu zbadanie głębokości, na której znajduje się ziemia macierzysta. Ściągając warstwę ziemi zobaczyliśmy na jasnym tle wyraźne kontury wkopu, który w pierwszej chwili nazwaliśmy domniemanym zejściem do podziemi, dalsze usuwanie kolejnych warstw gruntu rozwiało jednak nasze przypuszczenia. W tym miejscu chciałem podziękować pani Monice Bajce, która wielokrotnie nadzoruje nasze badania. Pani Monika jest dla nas nieocenionym źródłem wiedzy, dzięki której możemy poszerzać swoje kompetencje i przeprowadzać nasze poszukiwania w sposób bardziej profesjonalny, przykładając coraz większą uwagę do badań metodycznych, po przez które możemy o wiele więcej wniosków wyciągnąć z przeprowadzanych badań. 

W między czasie dotarła do nas wiadomość o zapadlisku ziemnym na terenie domu sióstr zakonnych, oddalonego od kościoła w Ptkanowie, o niecały kilometr. Podjęliśmy ten trop i wraz z ekipą filmową TVN24 ruszyliśmy sprawdzić jeszcze gorącą wiadomość. Na miejscu Siostra Przełożona wskazała nam plac w ogrodzie, gdzie rzeczywiście widać było głębokie zapadlisko, zabezpieczone z góry powojennym złomem.  Po oczyszczeniu wejścia naszym oczom ukazał się głęboki na kilka metrów wąski szyb. Postanowiliśmy spuścić na dno oświetlenie i zmontować kilku metrowy endoskop, który pozwoli nam bezpiecznie zajrzeć do środka. Po opuszczeniu na dno kamery zobaczyliśmy dużą pustkę ciągnącą się w stronę kościoła, włos zjeżył się nam na rękach, czyżby wszystko co do tej pory było legendą nabierało realnych kształtów? Nie mając jednak stosownych pozwoleń od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na eksplorację sztolni, musieliśmy zaprzestać poszukiwania na tym etapie, ale zapewniam, że to nie koniec i z pewnością będziemy kontynuowali badania u Sióstr Zakonnych.

Dzień zbliżał się ku końcowi, i zmęczenie dało się we znaki. Dzięki uprzejmości kś. Proboszcza Leszka Zajezierskiego mogliśmy rozpalić ognisko i spędzić wieczór przy pieczonej kiełbasie snując eksploracyjne opowieści i wyciągając wnioski z  badań przeprowadzonych tego dnia.

Do Ptkanowa planujemy wrócić już w czerwcu, aby dalej kontynuować poszukiwania zwłaszcza, że kilka dni po akcji trafiły do nas bardzo ciekawe wiadomości, które koniecznie musimy zweryfikować w terenie.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy brali udział w akcji i włożyli kawał serducha w nasze poszukiwania, jak i członkom stowarzyszenia, którzy nie mogli być obecni na akcji, ale jak zawsze mocno nas wspierali i trzymali kciuki za powodzenie naszych planów.

Tekst pierwotnie opublikowany na stronie sakwa.org

 

2 komentarze

  1. Czy Historykon będzie bieżąco informował o efektach wspomnianej w tekście, czerwcowej kontynuacji badań?

    • Historykon

      Jesteśmy w stałym kontakcie z członkami stowarzyszenia. Jeżeli tylko będą dalsze działania w tej materii na pewno o tym poinformujemy na naszym portalu

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*