Pogrzebowa jazda

Początek listopada, cmentarne zamieszanie i okres zadumy związany z pamięcią o bliskich, których już wśród nas nie ma to okoliczności, w których nasze myśli może nie wprost, ale częściej niż zwykle biegną w stronę przeszłości. I to chyba dobry czas by przypomnieć sobie ostatnie „chwile” wspaniałej formacji, która stała się w naszym kraju symbolem. Poświęćmy chwilę na refleksje nad zmierzchem pogrzebowej jazdy.

Husaria, bo gdyby ktoś miał wątpliwości to o niej mowa, przez dziesiątki lat święciła triumfy na polach bitew nowożytnej Rzeczpospolitej, by po latach stać się prawdziwym symbolem męstwa, patriotyzmu i waleczności. Je wielkość jednak dobiegła kresu jeszcze w wieku XVII a zmierzch zbiegł się z powolnym upadkiem polskiej państwowości. Po śmierci króla Jana III Sobieskiego stopniowo traciła na znaczeniu, by w końcu niemal całkowicie upaść. I rok ten też jest nie bez znaczenia, bo przecież stanowi pewną symboliczną cezurę.

Proces upadku, a może trafniejszym sformułowaniem będzie – zmierzchu husarii nie nastąpił jednak z dnia na dzień. Był wynikiem wielu czynników, z których nie da się wyłonić tego decydującego. Niektórzy wymieniają tutaj czynniki ściśle militarne, jak rozwój broni palnej, ten argument jest raczej kompletnie chybiony i dawno przez badaczy został już podważony. Więcej racji natomiast mają Ci, którzy wspominają o decydującej roli ekonomii i znacznym zubożeniu społeczeństwa polskiego. Jeszcze inni wielką wagę przypisują kwestii psychologii i wspominają o decydującej roli morale żołnierskiego w upadku husarii. Jakkolwiek było, a może prawdziwą przyczyną zmierzchu husarii było wszystko po troszę, okres zmierzchu świetności fantastycznej jazdy trwał długo, a był jeszcze przeplatany epizodami, w których husaria pokazywała swą dość wysoką formę.

Niech za przykład posłuży szarża pod Kliszowem (1702 r.), która skutecznie zaskoczyła i pozwoliła czasowo rozbić szyki przeciwnika. Uzbrojona w kopie, choć prawdopodobnie już niekoniecznie skrzydlata jazda, nie mogła wykorzystać jednak swego potencjału i pokazać prawdziwej wartości gdyż została wycofana z pola walki na rozkaz hetmana Hieronima Lubomirskiego. Znakomicie husaria atakowała też pozycje szwedzkie pod Chybicami (1704 r.), gdzie rozbiła pułki piechoty skandynawskiej, które przez kilka godzin stawiały dzielny opór wielokrotnie liczniejszej armii saskiej. 

Chorągwie ciężkie wzięły też udział w walce z buntem kozackim, zwanym powstaniem Paleja (1702-1704 r.), choć nie dysponujemy dokładniejszymi informacjami o ich udziale w bitwach tego okresu. Kolejne starcia ze Szwedami, w przeciągu Wielkiej Wojny Północnej to przeplatanie sromotnych klęsk z sukcesami taktycznymi. Pod Warszawą (1705 r.) armia polsko- saska była zmuszona wycofać się z pola bitwy wobec miażdżącej przewagi wojsk szwedzkich. Warto zaznaczyć, że roty husarskie były na tyle wysoko oceniane, że osłaniały odwrót reszty wojsk. Zaś pod Kaliszem w rok później siły Augusta II były już górą, choć nie znamy dokładnego udziału husarii w tym zwycięstwie. Wiemy wszak, że w okresie wojny północnej dyscyplina rot husarskich była wręcz tragiczna. Często przyczyniała się do niepodjęcia działań lub ich porażki. Ogólnie mówiąc Wielka Wojna Północna bezlitośnie obnażyła słabość polskich sił zbrojnych, niepotrafiących już skutecznie działać bez wsparcia obcej armii.

Próbą odbudowania samodzielności polskiej sztuki wojennej była konfederacja tarnogrodzka (1715 r.), która zamierzała zamienić rezydujące wojska saskie na zaciągi narodowe. Wojna, którą konfederacja ta zapoczątkowała, wymagała bezpośredniego zaangażowania typowo polskich formacji. Była też konfliktem, w którym przeprowadzono jedną z ostatnich bojowych szarż ciężkozbrojnej husarii koronnej. Jakościowo nie były to już natarcia, jakie jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej niszczyły szeregi Turków czy Szwedów. W bitwie pod Kowalewem (1716 r.) husaria, mimo swego zaangażowania, nie odniosła już żadnego sukcesu .

Udział niegdysiejszego postrachu Tatarów i Turków, w wojnach XVIII wieku stawał się już coraz bardziej symboliczny. Najdobitniej pokazała to choćby konstytucja sejmu niemego, która dla husarii przewidziała jedynie bardzo skromny udział w kompucie koronnym i litewskim. Jasno pokazało to, iż ciężka jazda stanowiła już tylko relikt minionej epoki. Coraz rzadziej pojawiała się na polach bitew. Mimo to roty husarskie występowały jeszcze po obu stronach konfliktu w wojnie o sukcesję polską (1733-1735), siłach stronnictwa hetmańskiego w wojnie domowej (1764 r.) i znów obu stronach walk w czasach konfederacji barskiej. Były to jednak wojska w niczym nieprzypominające dawnej husarii- różniły się zarówno uzbrojeniem, jak i stylem walki czy morale – husaria barska tylko nazwą nawiązywała do dawnej skrzydlatej jazdy.

Nie jest też prawdą, że w XVIII stuleciu husaria była tylko „wojskiem cmentarnym” czy „pogrzebową jazdą”. Choć tytuł tego tekstu mógłby wskazywać, iż sam jestem zwolennikiem takiego określenia, nie jest tak w żadnym wypadku. Jak wykazałem w kilkudziesięciu poprzednich wersach, jazda ta brała czynny udział w walkach przez cały okres saski. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość temu twierdzeniu. Dlaczego więc „jazda pogrzebowa”? Taki epizod husarii w dziejach polskich także wystąpił. Dopełniała ona honorów podczas pochówków wojskowych i uroczystości żałobnych prominentnych polityków. Osobiście uważam też, że przymiotnik pogrzebowa, bardzo trafnie określa zmiany, jakie zaszły wśród husarii w ostatnich dekadach jej funkcjonowania. Stał się symbolem tego zmierzchu.

Ostatnim akordem w historii „husarii był rok 1776, kiedy to reformy stanisławowskie doprowadziły do ostatecznego sformowania brygad kawalerii narodowej w miejsce istniejących wcześniej chorągwi husarskich i pancernych. Nie można tu mówić o likwidacji tych ostatnich. Przecież zmiana ta dotyczyła tylko nowego charakteru służby kawalerzystów. Po za tym mogło też być tak, że reformy te tylko legitymizowały istniejący stan rzeczy, nadając mu nową nazwę. Niestety o tym źródła milczą.

ILUSTRACJA: Żołnierze brygad kawalerii narodowej, następcy i pogrobowca chorągwi husarskich (wikimedia commons)

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*