„Pokłon pokłon dla hetmana, dziś miłościwego pana” – elekcja Jana Sobieskiego

Sobieski wziął udział w pracach komisji mającej przeprowadzić redukcję armii. Hetman polny postanowił wykorzystać sprzyjające mu okoliczności i zwiększyć swoje wpływy w wojsku. Sobieski ustalając komput, zapobiegł zwinięciu chorągwi rajtarskiej Marciaja Ścibora Chełmskiego, tłumacząc, że wobec małej ilości chorągwi husarskich należy wypełnić tę lukę jazdą kozacką i rajtarią. Co ciekawe Sobieski „ukrył” rajtarów pod nazwą arkabuzerii, która bardzo mocno przypominała husarię. Nie chcąc rozformowywać jednostek jazdy lekkiej, Sobieski również „ukrył” je wśród chorągwi kozackich. Komisja lwowska pozwoliła również Sobieskiemu włączyć do komputu wiele jednostek związanych z jego osobą. Po rokoszu Lubomirskiego Sobieski zaczął przejmować kadrę oficerską swego poprzednika. Znamiennym przykładem jest tu chociażby porucznik husarski Aleksander Polanowski, który podczas rokoszu bił się w szeregach Lubomirskiego, natomiast potem związał się z osobą Sobieskiego. Hetman działając poza systemem, rozbudowywał także swoją klientelę wojskową, uzależniając ekonomicznie poszczególnych oficerów np. wydzierżawiając im wsie.

Wyżej wymienione działania powodowały, że pozycja Sobieskiego stale rosła. Jesienią 1667 roku hetman pobił pod Podhajcami Kozaków i Tatarówą osob, zmywając plamę spod Mątew i zjednując sobie żołnierskie oraz szlacheckie serca. Na początku 1668 roku zmarł sędziwy Stanisław Rewera Potocki, a Sobieski dostał nominację na stanowisko hetmana wielkiego koronnego. Dzierżąc w swych rękach dwa najpotężniejsze urzędy ministerialne w Koronie, Sobieski stawał się najpotężniejszą osobąą w państwie. Urząd marszałka dawał mu możliwość np. wykorzystania wojska komputowego jako straży marszałkowskiej, z czego chętnie potem korzystał. Po abdykacji Jana Kazimierza Sobieski marzył o wyborze na tron Rzeczpospolitej ks. Kondeusza. Stało się jednak inaczej. Elekcja 1669 roku, w wyniku której koronę na swe skronie założył Michał Korybut-Wiśniowiecki, była manifestacją i sprzeciwem szlachty przeciw intrygom dworu i magnaterii. Dla Sobieskiego wybór syna słynnego Jaremy był niewątpliwą porażką, toteż od razu przeszedł do opozycji profrancuskiej zwanej także malkontentami. Opozycję przeciw Korybutowi tworzyły wówczas najpotężniejsze osoby w państwie, takie jak: prymas Mikołaj Prażmowski, wojewoda ruski Stanisław Jan Jabłonowski, Jan Wielopolski, Jan Andrzej Morsztyn podskarbi wielki koronny czy Andrzej Potocki. Celem opozycjonistów była detronizacja Korybuta i posadzenie na jego miejsce kandydata z Francji.

Michał Korybut-Wiśniowiecki
Fot. Wikimedia Commons

4-letnie rządy Korybuta obfitowały w wydarzenia bardzo dramatyczne. Malkontenci poprzez osobę Sobieskiego niemal całkowicie podporządkowali sobie armię, czyniąc z niej element walki politycznej i narzędzie nacisku na dwór. Hetman wielki skutecznie ograniczał wpływy regalisty ks. Dymitra Wiśniowieckiego, który jako stronnik króla (przynajmniej do 1670 roku) otrzymał buławę polną. Malkontenci sprzeciwiali się również włączeniu jednostek gwardii królewskiej do komputu. Sobieski kontrolował także komisje hibernowe, które zajmowały się zapłatą wojsku za okres służby w zimie. Apogeum konfliktu między dworem to lata 1672-1673. Walka malkontentów z regalistami zbiegła się niestety z konfliktem z Imperium Osmańskim. Latem 1672 roku malkontenci przeprowadzili zbrojną demonstrację, która miała na celu wystraszenie króla i zmuszenie go do abdykacji. Następnie zwolennicy dworu w obozie pod Gołębiem zawiązali w obronie króla konfederację. Odpowiedzią na konfederację gołąbską była konfederacja szczebrzeszyńska, którą zawiązało anty dworsko nastawione wojsko koronne. Konfederacja szczebrzeszyńska pokazała, jakim autorytetem w wojsku cieszył się Sobieski, hetmana poparło bowiem niemal 100% jednostek znajdujących się w kompucie wojsk koronnych. Pozycję Sobieskiego wzmocnił niewątpliwie konflikt z Portą oraz wcześniejsze kampanie – podhajecka i ukraińska z 1671 roku. Hetmana atakowali regaliści, zarzucając mu, że specjalnie sprowadził wojska osmańskie, by zdetronizować monarchę. Ataki regalistów były zrozumiałe (już abstrahując od absurdalnej argumentacji), Sobieski bowiem wobec Korybuta nie grał, mówiąc kolokwialnie, czysto. Z drugiej strony Sobieski mógł poszczycić się realnymi sukcesami w wojnie z Imperium, co pokazała jego błyskotliwa wyprawa na czambuły tatarskie, Zanosiło się na wojnę domową. Na rozpalone głowy spadło jednak otrzeźwienie i w marcu 1673 doszło do pojednania dworu z opozycją. Na sejmie pacyfikacyjnym postanowiono rozbudować wojsko do etatu wojennego. 11 listopada wojska polsko-litewskie rozgromiły armię osmańską pod Chocimiem. Zwycięstwa nie dożył jednak Michał Korybut-Wiśniowiecki, który zmarł we Lwowie 10 listopada. Rzeczpospolita zaczynała interregnum podczas niebezpiecznego konfliktu z Portą Ottomańską.

Konwokacja 1674

Do walki elekcyjnej po raz kolejny mieli stanąć w szranki rozmaici kandydaci z całej Europy. Historycy wymieniają kilku możnych, którzy mniej lub bardziej zaangażowali się w elekcję po śmierci Michała Korybuta-Wiśniowieckiego. Byli to:

  1. ks. Filip Wilhelm Wittelsbach, kandydat sprzed 5 lat, popierany przez Ludwika XIV.
  2. Karol V książę Lotaryngii, również jeden z kandydatów starający się o tron Rzeczpospolitej w poprzedniej elekcji, znany w Europie jako jeden z najsłynniejszych cesarskich wodzów, popierany przez cesarza Leopolda I.
  3. Jerzy Oldenburg, brat króla Danii Chrystiana V, jak napisał o nim Tadeusz Korzon: „pięknej twarzy młodzieniec, który okazał się nicością umysłową później jako mąż Anny Stuart”.
  4. Ludwik Tomasz Sabaudzki, hrabia Soisson, brat słynnego Eugeniusza Sabaudzkiego.
  5. Rinaldo d’Este, książę Modeny.
  6. Henryk Hohenzollern, syn elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma.
  7. Michał Apafi, książę Siedmiogrodu.
  8. Car Aleksy Michajłowicz, popierany przez Paców i innych dygnitarzy litewskich.

Podczas elekcji 1674 roku pojawił się rozłam w stronnictwie francuskim, ponieważ część profrancusko nastawionych magnatów popierało co prawda Filipa Wilhelma, ale część z nich tęsknym okiem spoglądała za Kondeuszem. Na elekcję mocno chcieli wpłynąć Austriacy, którzy nad Wisłę przysłali swego rezydenta, barona Petera Stoma, który działał na rzecz elekcji Karola V Lotaryńskiego.

Sejm konwokacyjny zaczął obrady 15 stycznia 1674 roku. Jego marszałkiem został miecznik koronny Franciszek Bieliński, który był spowinowacony z prymasem Florianem Czartoryskim. Obrady zdominowały kwestie obronności państwa. Zarówno posłowie, jak i senatorowie mieli świadomość, że wojsko, które po zwycięstwie chocimskim zostało rozłożone nad Dniestrem, znajdowało się w trudnej sytuacji. Z leż zimowych przybyło do Warszawy wielu urlopowanych wojskowych, którzy podczas obrad chcieli przedstawić swoje postulaty. Co jednak ciekawe – wojskowi przybyli na konwokację jak cywilni przedstawiciele swoich sejmików. Oficerowie przedstawili postulaty dotyczące spraw finansowych, a przy tym zaznaczyli, że zależy im na wyborze takiego kandydata, który szybko poprowadzi ich na wojnę przeciw Osmanom. Zbigniew Hundert przytoczył treść postulatu wojska związanego z obiorem nowego władcy:

„a za tym takiego [Rzeczpospolita] obierała pana, który by pożytkom jej, a nie cudzym wygadzał, który by sławą wojenną u świata wzięty był, nieprzyjacielom groźny, który by dostatkami swymi ubóstwo nasze ratował, monetę dobrą wprowadził, armatę zmocnił, który by na ostatek mocen był przez diwersyją odwrócić wojnę od Rzptej i darować ją przepragnionym pokojem, aby się popieliska jej i pustynie pokrzepić mogły”.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*