Polityczna i militarna aktywność pospolitego ruszenia w czasach panowania Stefana Batorego

Kiedy dokonała się już wola szlachty koronnej i Stefan Batory został królem Polski i wielkim księciem litewskim udało się ostatecznie zażegnać groźbę rozpadu unii. Jan Chodkiewicz, w imieniu całej szlachty litewskiej, przybył złożyć monarsze hołd poddańczy. Przeorientowali się także magnaci wielkopolscy, a nawet sam prymas Uchański, dotychczasowy zwolennik Habsburgów. Tylko Gdańsk – potężne miasto Pomorza – nie chciało zgiąć swego karku przed nowym władcą. Patrycjat miejski nie dość, że nie uznał elekcji i ciągle gardłował za cesarzem, to jeszcze rozpoczął kolaborację z Moskwą, najprawdopodobniej wspierając plany rozbioru Rzeczypospolitej między Moskwę a Wiedeń [7].

Stefan Batory nie należał jednak do ludzi, którzy wszystkie swe problemy rozwiązują za pośrednictwem siły. W pierwszej kolejności wypróbował rozwiązanie pokojowe – chciał okazać gdańszczanom łaskę. Dodatkowo strategię króla wzmocniła wiadomość o śmierci cesarza Maksymiliana II, co ostatecznie zakończyło spory o tron krakowski. Mimo to Gdańsk nie był skłonny do ugody. Obiecał posłuszeństwo Batoremu, ale tylko za cenę uchylenia statutów Karnkowskiego[8] i ugodę z nowym cesarzem Rudolfem II. Tymczasem Batory, najprawdopodobniej za podszeptami Karnkowskiego właśnie, nie zamierzał iść na kolejne ustępstwa i to tak daleko posunięte. W międzyczasie ogłosił całkowitą blokadę towarową Gdańska, a jego mieszkańców ogłosił buntownikami[9]. Wojna zawisła w powietrzu i nawet pomimo wysiłków zebranej na sejmie w Toruniu szlachty, Stefan Batory do tej wojny coraz usilniej dążył. Choć król zażądał uchwalenia podatków na wojnę z Gdańskiem, posłowie zgodzili się tylko na pospolite ruszenie, wspierając się wiadomościami o ruchach tatarskich na Podolu i moskiewskich w Inflantach. W odpowiedzi na harde decyzje Izby, król jeszcze bardziej zacisnął pętlę wokół gdańskiej „szyi”. Miasto nie pozostawało dłużne. Rozpoczęto niemieckie zaciągi, a na morzu oparto się na sojuszniczej eskadrze duńskiej[10].

Landsknechci niemieccy, którzy stanowili trzon sił gdańskich w wojnie domowej

Zbrojna rozprawa była pewna! Rzeczpospolita miała ją prowadzić za pieniądze płynące z poboru[11], pożyczek zagranicznych[12] i subsydium charitativum duchowieństwa[13]. Król zrezygnował z usług pospolitego ruszenia i skoncentrował się na wystawieniu zawodowej armii. Skutkiem było powstanie niewielkiego, bo dwutysięcznego, w większości złożonego z jazdy (1100 husarzy), oddziału pod wodzą hetmana nadwornego Jana Zborowskiego.

Wojsko polskie w czasach Stefana Batorego. Według woli króla, znaczną jego część miały stanowić siły etatowe, czyli zawodowe a nie pospolite ruszenie. (domena publiczna)

Mimo początkowego sukcesu w bitwie pod Lubieszowem (17 kwietnia 1577) i sprawnego dowodzenia Zborowskiego i Batorego, wojna nie przebiegała po polskiej myśl. Pod koniec czerwca armia koronna uległa gdańszczanom pod murami miasta i okazało się, że buntowniczego portu nie da się zdobyć szturmem[14]. Niewiele zmieniłoby tutaj pospolite ruszenie, nawet gdyby zostało zwołane. Jednym z ostatnich akordów trwającej wojny był, zakończony kompletną porażką, szturm z 20 sierpnia 1577 roku. Po jego niepowodzeniu wojsko królewskie zakończyło ofensywę i ograniczyło się do lądowej blokady.

Zaangażowanie Rzeczypospolitej w „wojnę domową” wykorzystał Iwan IV Groźny. Jego wojska już w lipcu wtargnęły do Inflant i siały tam spustoszenie, o jakim nie śniło się mieszkańcom tej prowincji. Kiedy padł Dyneburg na Litwie zapanowała panika. Droga do Wilna stała dla Moskali otworem. Inflantczycy, ryżanie i Litwini apelowali do rozsądku królewskiego. Domagali się wręcz zakończenia wojny z Gdańskiem i przystąpienia do obrony kresów północno-wschodnich. W Wołkowysku stany litewskie, nie zważając na działania koroniarzy, uchwaliły litewskie pospolite ruszenie a ponadto podatki nadzwyczajne na obronę przed Moskalami i Tatarami, którzy w lecie regularnie już przekraczali południowe granice Wielkiego Księstwa[15]. Zagrożona Ryga błagała Gdańsk o opamiętanie i podporządkowanie się Batoremu. Mediacje zaoferował elektor brandenburski Jerzy Fryderyk – jak się okazało nieco później jedyny rzeczywisty beneficjent tej wojny. Dało to jednak jakiś rezultat – konflikt został zakończony. Gdańsk przeprosił i podporządkował się Batoremu. Dodatkowo zgodził się płacić daniny na wszystkie kampanie wojenne Rzeczypospolitej. Na Pomorzu zapanował spokój, choć na zniesienie Statutów Karnkowskiego Gdańsk musiał czekać jeszcze prawie 8 lat[16]!

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*