Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Próby naprawy imperium. Geneza, przebieg i ocena społeczno-gospodarczych reform Nikity Chruszczowa w ZSRR

Próby naprawy imperium. Geneza, przebieg i ocena społeczno-gospodarczych reform Nikity Chruszczowa w ZSRR

Mapa podziału administracyjnego ZSRR w 1989 (Zdj. Wikimedia Commons)

Mapa podziału administracyjnego ZSRR w 1989
(Zdj. Wikimedia Commons)

Nie był to koniec walki o podniesienie poziomu wydajności kołchozów. Nową ideą Chruszczowa była próba zagospodarowania nowych ziem pod uprawy w ramach „programu zasiewu ziem dziewiczych” w Środkowej Azji i Południowej Syberii. Efekty nie były zadowalające, ponieważ nie przyniosły likwidacji niedoborów. Mimo to szacuje się, że roczny udział plonów uzyskanych z nowych terenów zasiewowych wahał się między 1/2 a 1/3 krajowej produkcji zboża[13]. Jednak Chruszczow nie poprzestał i na tej reformie. Wychodząc z założenia, że kołchozy powinny być bardziej samodzielne w planowaniu realizacji produkcji, postanowił zlikwidować MTS-y czyli państwowe komórki terenowe odpowiedzialne za obsługę techniczną gospodarstw kolektywnych. Choć sama idea reformy nie była pozbawiona sensu, jej przeprowadzenie spowodowało katastrofalne skutki. Likwidacja MTS-ów w 1958 roku doprowadziła do sytuacji, w której duże kołchozy stać było na zakup sprzętu z obsługujących je dotychczas MTS-ów lub połączenie się z nimi[14]. Mniejsze gospodarstwa kolektywne nie były w stanie bez sprzętu zdobyć środków na jego zakup i koło się zamknęło.

Kukurydziana obsesja i incydent riazański

Ciekawymi epizodami w dziejach reform Chruszczowa jest jego obsesja kukurydziana oraz incydent riazański. Charyzmatyczny przywódca ZSRR odwiedzając USA w 1959 roku zwrócił szczególną uwagę na uprawę kukurydzy. Po powrocie do ojczyzny rozpoczął intensywną kampanię na rzecz jej uprawy, niezależnie od warunków klimatycznych[15]. I znów ogromne zasoby produkcyjne kraju zostały zmarnotrawione. Chruszczow chciał uprawiać kukurydzę wszędzie. W erze podbojów kosmicznych powszechnie funkcjonującym żartem było stwierdzenie, że jeśli Związek Radziecki skolonizuje księżyc, to Chruszczow zasieje tam kukurydzę. Trudno osądzić czy kukurydza wyrośnie na księżycu, jednak w ZSRR efekty jej uprawy z pewnością nie były zadowalające. Pomysł uprawiania kukurydzy w ZSRR stał się jednym z czynników, które wpłynęły na konieczność importowania zboża z zagranicy, co z czasem stało się wciąż stosowaną praktyką. Kolejną reformę należało zatem zarzucić.

Innym, równie ciekawym, elementem reform rolnych ery Chruszczowa był tak zwany incydent riazański. Choć jego początek był skromny i w skali państwa jednostkowy, szybko doprowadził do ogromnych reperkusji gospodarczych. Wynalazkiem kapitalizmu są korporacje, które tworzą wewnętrzny system oceny wydajności pracy i konkurencji pracowniczej. Wynalazkiem komunizmu było przodownictwo pracy. Narodziło się za rządów Stalina i niewłaściwie kierowane przetrwało do ery Chruszczowa, w której również nie zauważono jego słabości. Reguła była prosta. Dany zakład pracy deklarował, że osiągnie konkretny wynik i jeśli szczęście i możliwości mu pozwoliły dopinał swego kosztem nadmiernej eksploatacji sprzętu i zawyżania norm pracy dla kadry. W 1957 roku Chruszczow ogłosił, że w ciągu kilku lat osiągnie większą produkcję mięsa i mleka niż USA[16]. Pomysł ambitny, jednak jego wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Kierownictwo partii, w nadziei na cud, rozesłało do wszystkich okręgów w ZSRR okólnik, w którym nawoływano do podniesienia poziomu produkcji mięsa i mleka. Był to zaczątek wielkiej kampanii propagandowej na rzecz konkurencji z USA. Pomysł podchwycił sekretarz okręgowego komitetu w Riazaniu nazwiskiem Łarionow. Zobowiązał swój okręg do podwojenia z nawiązką produkcji mięsa w 1957 roku, co też okręg wykonał. Gdy wiadomość o tym dotarła do KC, wybuchł ogromny entuzjazm. Gazety zaczęły się prześcigać w tryumfalnym ogłaszaniu wyższości komunizmu nad kapitalizmem i rychłą porażką USA w wyścigu gospodarczym z ZSRR. Sukces okręgu riazańskiego stawiano za przykład żądając od innych okręgów podobnych lub nawet lepszych wyników. W świecie gospodarki cuda się zdarzają jednak bardzo rzadko. Prawda szybko wyszła na jaw. Okazało się, że Łarionow w swoim okręgu podwoił ilość produkcji mięsa poprzez ubój bydła, co oznaczało, że w przyszłym roku poziom jego produkcji katastrofalnie spadnie. Na domiar złego inne okręgi zmuszone przez medialną nagonkę do wzorowania się na okręgu Łarionowa postąpiły dokładnie tak samo lub po prostu skupowały mięso i bydło od sąsiednich okręgów by osiągnąć zadowalający władze wynik. W 1960 roku rozmiarów klęski „wyczynu riazańskiego” nie można było już ukryć. Rozpoczęto dochodzenie. Jeszcze do niedawna odznaczany Łarionow popełnił samobójstwo, a gazety nagle przestały wychwalać osiągnięcia okręgu riazańskiego. Kuriozum całej afery opierało się o kłamstwo. Nikt, ani władza ani gazety, nie pokusiły się o refleksje nad cudotwórstwem Łarionowa. Aleksiej Adżubej, zięć Chruszczowa i prominentny dziennikarz w ZSRR, w swoich wspomnieniach bardzo pokrętnie tłumaczy kulisy afery riazańskiej:

Czytelnicy mają prawo zapytać nas, dziennikarzy z tamtych lat: gdzie byliście wy? Czyżbyście widzieli, rozumieli i nie mieli odwagi powiedzieć prawdy? (…) Dzisiaj można się bić w piersi, kajać się, przyznawać do tchórzostwa, potakiwania, wszelkich zgrzeszeń”[17].

Argumentacja Adżubeja bardzo niejasno przyznaje, że gazety kompletnie bezmyślnie poparły wnioski wyciągnięte przez kierownictwo partyjne. „Potakiwanie” przesłoniło realną ocenę sytuacji. Po serii medialnych uniesień, okazało się, że sukces był wyłącznie złudzeniem.

Partnerzy



Przewiń do góry