Próchnica i fermentacja ꘡ Recenzja

C. Gawarecki, Próchnica i fermentacja. Pamiętnik

Niełatwe było życie lekarza w II Rzeczpospolitej. Taki wniosek wypływa z lektury cieniutkiego pamiętnika Cezarego Gawareckiego, który tak bardzo pobudził mnie do refleksji, że długo nie mogłem wyjść ze świata nakreślonego piórem autora.

Pamiętnik przez wydawcę zatytułowany „Próchnica i fermentacja” jest dziełem rentgenologa, pracującego w ciężkim okresie międzywojennym, kiedy to życie ludzkie miało drastycznie niską wartość, choroby zakaźne w tym weneryczne szerzyły się chyba bardziej niż Covid-19 dzisiaj, a jedną z popularniejszych metod leczenia zakażeń były ludzie ekskrementy.

I tak oto Gawarecki nakreślił obraz straszny, choć nie ukrywam, szalenie interesujący i porywający. Pobudzający do refleksji i nie pozostawiający obojętnym. Słowny obraz, który pozwala czytelnikowi przenieść się w realia przedwojennego społeczeństwa, bardzo biednego i pozostawionego na pastwę chorób przez raczkującą medycynę. I choć publikacja to cieniutka i niepozorna książeczka wydana w solidnej formie to naprawdę jej treść wbija czytelnika w fotel.

Od samego początku zauważyć można świetne styl autora. Lekki, niezwykle plastyczny, momentami nieco filozoficzny ale prawie, że reporterski. Po prostu czyta się fenomenalnie. I bardzo szybko, co przy objętości tylko 115 stron zajmie Wam góra kilka godzinek. Niestety odbiór książki troszkę psują jej fragmenty gwarowe narracji, kiedy to w cytatach zapisanych fonetycznie autor oddaje słowa pacjentów. Niestety w tych momentach oczy krwawią!

Opowieść jaką prezentuje nam autor nie dotyczy wyłącznie jego zmagań z medycyną i pacjentami oraz chorobami. Opowiada także o dochodzeniu do świadomości i dyplomu lekarza, anod czasów dzieciństwa. Niespełna połowę książki zajmują więc wspomnienia niemedyczne, co w mojej ocenia niezwykle ubogaca książkę, bo świetnie nakreśla kontekst opisywanych wydarzeń. Gawarecki nie bał się też podzielić z czytelnikiem swoimi refleksjami nad prawie każdym opisywanym przypadkiem. Może i jest to trochę filozoficzne, ale bardzo ciekawe.

Podsumowując recenzję: „Próchnica i fermentacja” jest po prostu bardzo dobrze opowiedzianą historią o społeczeństwie końca XIX i początków XX stulecia. Niestety jest cieniutka, ale w tym małym „ciele” kryje się wielki „duch”. Troszkę w niej wpadek )nie wiem czy odautorskich czy redaktorskich), jednak  i tak jest to pozycja bardzo dobra. Naprawdę polecam ją każdemu wielbicielowi gatunku i tematyki społecznej.

Wydawnictwo: Nawias

Ocena recenzenta: 5/6

Dawid Siuta

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*