Spory o prawdę, spory o własność – historia Całunu Turyńskiego w rękach rodu de Charny

Król Francji Karol VI. Wikimedia Commons
Król Francji Karol VI. Wikimedia Commons

Następca Henryka na tronie biskupim w Troyes, Piotr d’Arcis od początku próbował nieskutecznie zawłaszczyć prawa do Całunu po swoim poprzedniku, aby następnie w roku 1383 sięgnąć do materiałów procesu z ok. 1355 roku, których autentyczność jednak budzić może wątpliwości.[11] Zapał samego biskupa w walce o zdemaskowanie Całunu stoi w sprzeczności z jego poczynaniami i możemy żywić poważne wątpliwości co do jego intencji  Otóż, 4 sierpnia 1383 roku wystosował on pismo do króla Karola VI  prosząc o przejęcie Całunu i przeniesienie go do jakiegoś kościoła w Troyes, gdzie biskup roztoczyłby nad nim opiekę. Dziwne jest to, że skoro uważał relikwię za falsyfikat, to dlaczego żądał zmiany miejsca jej przechowywania, a nie jej zniszczenia? Pierwsza próba przejęcia Całunu 15 sierpnia zakończyła się fiaskiem. Jednakże kolejna, co prawda, powiodła się, gdyż urzędnicy króla 5 września przejęli płótno, lecz tylko po części, gdyż z pominięciem samego biskupa [12]

Dziedzic rodu de Charny- Geoffroy II w  roku 1389 na podstawie zgody kardynała Pierre’a de Thury’ego pełniącego funkcję legata papieskiego na dworze króla francuskiego Karola VI ponownie udostępnił wizerunek wiernym.[13] Było to możliwe jedynie przy spełnieniu jednego warunku. Mianowice płótno miało być prezentowane jako wyobrażenie ciała martwego Jezusa, tj. jako podobizna albo wizerunek Chusty Naszego Pana,  nie zaś jako oryginalne płótno grobowe. Taki obrót spraw nie zadowolił jednak biskupa Piotra d’Arcis, który będąc urażonym przez pominięcie go przez Geoffroya II w toku starań o uzyskanie zgody Kościoła oraz nieprzychylną postawą króla, postanowił zwołać synod diecezjalnym, podczas którego zakał podlegającemu mu duchowieństwu nawet wspominać o Całunie. Biskup jeszcze tego samego roku, tj. w 1389 roku skierował swoje pretensje i oskarżenia do samego papieża Klemensa VIII, twierdząc, że kanonicy, którym powierzono opiekę nad tkaniną dokonali po prostu falsyfikacji. [14]

W sławetnym liście d’Arcisa, który do dziś jest wykorzystywany przez przeciwników autentyczności relikwii, autor wspomina, że Całun ok. 1355 roku eksponowano bez zgody biskupa Henryka, którego wybitni teolodzy przekonywali o fałszerstwie tkaniny. Podawał, jakoby dotarł do akt procesu, śledztwa prowadzonego przez swojego poprzednika, którego rezultat miał doprowadził do ukrycia tkaniny aż do 1389 r.[15]  Rzekomy proces zdaniem d’Arcisa miał się zakończyć stwierdzeniem, że Całun jest malowidłem, zaś jego twórca miał przyznać się do winy.[16] Zarzuty biskupa nie znajdują jednak żadnego udokumentowania.  Możliwe jest, że przypiął on swojemu poprzednikowi łatkę demaskatora i przeciwnika Całunu jedynie po to tego, aby łatwiej mu było prowadzić rozgrywkę w sprawie, której podłożem był również spór z kanonikami z Lirey.[17]  Ponadto nie omieszkał w liście skierować oskarżeń pod adresem tych właśnie kanoników i Geoffroya II, zarzucając im chciwość i niesubordynację.[18]  Do dzisiaj nie zachował się oryginał owego listu biskupa, zaś co do jego kopii wysuwane są wątpliwości w zakresie pełnej autentyczności.[19] Nadto próbował w liście oczyścić samego siebie z oskarżeń o próby  zagarnięcia relikwii.[20] Na poparcie swoich twierdzeń Piotr d’Arcis nie wykazał żadnych przekonywujących dowodów, zaś jego działania wywołały także reakcję kanoników oraz Geoffreya II, który skierował swe skargi zarówno do papieża, jak i do króla. [21] 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*