Dalsze losy wielbłądów w Polsce

Niemniej jednak Mieszko I nie był ostatnim z polskich władców, którzy byli w posiadaniu tak egzotycznego zwierzęcia, ponieważ również jego syn – Bolesław I Chrobry dysponował co najmniej jednym wielbłądem. Tu również nie mamy pewności co do pochodzenia stworzenia ani sposobu, w jaki znalazł się w rękach naszego króla. Pewne jest natomiast to, co potwierdza już sam fakt posiadania egzotycznego okazu zwierzęcia, że Bolesław nie był jedynie władcą-wojownikiem, gdyż kontynuował politykę handlową swojego ojca, aczkolwiek prowadził również bardziej ekspansywną działalność, toteż podobnie jak on mógł wejść w najprzeróżniejszy sposób w posiadanie garbatych ssaków. W przypadku Bolesława dla wielu pewniejsza staje się hipoteza o nabyciu okazu tego stworzenia na drodze grabieży, ponieważ prowadził on bardziej agresywną politykę zagraniczną od ojca, która w konsekwencji doprowadziła do licznych wojen, w tym także ze wschodnim sąsiadem – Rusią Kijowską, do której udał się Chrobry w 1018 roku i w efekcie kampanii militarnej zdobył Kijów. Tam mógłby w wyniku wojennego rabunku zdobyć zwierzę, jak niektórzy zauważają, z powodu sąsiedztwa Rusi ze stepowymi ludami, tudzież kontaktami z nimi, w tym także handlowymi, na terenach których występowały baktriany. Hipoteza, choć nie wydaje się być abstrakcją, zostaje całkowicie obalona przez fakt, iż Bolesław był w posiadaniu co najmniej jednego okazu tego zwierzęcia na przynajmniej osiemnaście lat przed kampanią kijowską. Źródło tej wiedzy stanowią niemieckie kroniki dokumentujące przebieg zjazdu gnieźnieńskiego, na którym Bolesław – podobnie jak niegdyś jego poprzednik – postanowił obdarować, obok innych, licznych prezentów, wielbłądem cesarza Ottona III, który to ponownie wywołać miał niesamowite wrażenie na cesarskim dworze.
Garbacz na Litwie

Innym władcą Polski, który również dysponował garbatym ssakiem, był król Polski i wielki książę litewski – Władysław Jagiełło, który zwierzę miał otrzymać od Tatarów, podobnie jak jego krewny i rządzący Litwą w jego imieniu – wielki książę Witold Kiejstutowicz. Nie były to jedyne egzotyczne zwierzęta, jakie na stanie posiadał król Jagiełło, jako iż został on około roku 1404 obdarowany przez weneckiego dożę lwami łącznie z załączoną instrukcją rozmnażania wielkich kotów. W przypadku wielbłąda Jagiełły mamy pewność co do pochodzenia oraz gatunku – był on wielbłądem dwugarbnym, baktrianem. Władysław II Jagiełło był człowiekiem szczodrym i hojnym, jeśli chodziło o prezenty czy wynagrodzenie za lojalność bądź heroiczne czyny, i podobnie jak jego poprzednicy sprezentował wspaniałe zwierzę. Wielbłąd po bitwie pod Grunwaldem trafić miał w ręce czeskiego wojska zaciężnego wspierającego polską stronę konfliktu, do którego należał między innymi – Jan Zizka, późniejszy husyta i przywódca taborytów. Podobnie zresztą uczynił książę Witold, który tak jak polski król, oddał wielbłąda w prezencie, z tymże nie Czechom, a mistrzowi Zakonu Krzyżackiego. Wielbłąd urzekł Czechów, którzy zabrali go ze sobą do ojczyzny. Zwierzę miało towarzyszyć im przez długi czas, również w bitwach. Jednakże w czasie wojen husyckich, a konkretniej podczas oblężenia Pilzna wielbłąd został uprowadzony przez przeciwną stronę barykady – katolików. Owo wydarzenie ma upamiętniać herb miasta Pilzna oraz herb i flaga całego kraju pilzneńskiego, na których widnieje baktrian.
Damian Jemioło – absolwent liceum ogólnokształcącego, pasjonat historii, ze szczególnym wyróżnieniem wieków ciemnych.
Bibliografia:
Wojciech Drewniak, Historia Bez Cenzury, Znak Horyzont, 2016.
Jerzy Strzelczyk, Otton III, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 2009.
Thietmar z Merseburga, Kronika Thietmara, Universitas, 2014.
Jadwiga Siedlecka-Siwuda, Droga wojsk Witolda pod Grunwald, [w:] czasopis.pl nr 09/10, wrzesień 2010.