Tragiczny los Eugeniusza Bodo

Następnie został przewieziony do Moskwy. Dotarł tam 3 czerwca 1942 roku. Kolejne przesłuchanie odbyło się dopiero dwa miesiące później – 11 sierpnia. Natomiast 20 sierpnia, z polskiego konsulatu w Kujbyszewie nadeszło do więzienia w Moskwie pismo, w którym I sekretarz ambasady polskiej, Aleksander Mniszek, informował polskiego aktora, że zostały podjęte działania mające na celu uwolnienie go. Enkawudzistów zdziwiło, że polska ambasada upomina się o obywatela Szwajcarii. Wydało się to im bardzo podejrzane. W związku z tym w sprawie Bodo wszczęto dochodzenie. Do przesłuchań wrócono dopiero 28 października 1942 roku, kiedy to do śledztwa skierowano oficera wyższego rangą o „specjalistycznych umiejętnościach”, kapitana Gałkina. Wypytywano wówczas Bodo o jego pobyty w innych państwach, o znajomych przebywających za granicą i o to czy kiedykolwiek II Oddział Sztabu Generalnego Wojska Polskiego proponował mu, w związku z jego licznymi wyjazdami za granicę, współpracę polegającą na zbieraniu informacji. Pytania te zaniepokoiły artystę. Przesłuchanie się skończyło, a trzy godziny później, ale był to już 29 października, rozpoczęło się drugie przesłuchanie. Wtedy przesłuchanie prowadził już major bezpieczeństwa państwowego, towarzysz Fiedotow. Podczas tego przesłuchania padały dociekliwe pytania, niektóre wprost sugerowały szpiegowską działalność Bodo. Na niektóre z nich nie odpowiadał wyczerpująco, co mogło zostać uznane jako kłamstwo.

Jeszcze tego samego dnia do zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR, komisarza państwowego III Rangi, towarzysza Mierkułowa przesłano pismo, w którym stwierdzono, że: „Przeprowadzone śledztwo nie potwierdziło działalności wywiadowczej Junoda-Bodo” ale: „podejrzenia co do przynależności Junoda-Bodo do polskiego wywiadu mają jednak jakieś podstawy” bo „zainteresowania Polaków [polskiej ambasady – przyp. autora] jego losem nie można uznać za przypadek”. Po rozpatrzeniu pisma postanowiono wobec polskiego aktora zastosować areszt w obozie zamkniętym na termin pięciu lat. Jednak ponowna lektura dopiero teraz dokładnie przetłumaczonej noty polskiej ambasady skłoniła śledczych do jeszcze jednego przesłuchania Bodo. Odbyło się ono 16 listopada 1942 roku. Tym razem wypytywano go o znajomość z Aleksandrem Mniszkiem, i o jego opinię dotyczącą nadejścia noty w jego sprawie z ambasady polskiej.

Alfred Mirek, muzykolog polskiego pochodzenia, który przebywał w tej samej celi co Bodo, pewnego dnia zwrócił uwagę na dziwną postać, zasępioną, milczącą i izolującą się od pozostałych współwięźniów. Jego wygląd, maniery, postawa świadczyły, że to człowiek zacny. Miał oczywiście na myśli Eugeniusza Bodo. Po latach wspominał: „Gdyby się nie przedstawił, nie poznałbym go. Był przygarbiony, chodził w płaszczu, którego nie zdejmował, spał w nim”.

21 listopada 1942 roku, kapitan Gałkin napisał „oświadczenie oskarżycielskie”, w którym zamieścił informacje zebrane w toku śledztwa i zalecił odesłanie Junoda-Bodo do Obozu Pracy Poprawczej na okres pięciu lat. 13 stycznia 1943 roku Narada Specjalna NKWD ZSRR zaakceptowała opinię Gałkina. Eugeniusz Bodo został skazany na pięć lat łagru. Uznano, że jest: „elementem społecznie niebezpiecznym”.

W połowie maja 1943 roku, przewieziono go do łagru w Kotłasie. 19 czerwca sporządzono w obozie protokół z badania lekarskiego. W poszczególnych rozdziałach stwierdzano u Bodo: „duże osłabienie ogólne, szybkie męczenie się i gwałtowne chudnięcie”, „ciastowatość nóg, łuszczenie się skóry na całym ciele z licznymi odparzeniami w okolicy pośladkowej, układ mięśniowy wskazujący ostrą atrofię”. W ostatnim rozdziale, podsumowującym badanie napisano: „więzień Junod-Bodo Eugeniusz Bohdan Fiodorowicz, cierpiący na pelagrę ze skrajnym wycieńczeniem, jest inwalidą niezdolnym do odzyskania możliwości do pracy w warunkach uwięzienia”.

22 czerwca 1943 roku Centralna Komisja Zarządu OPP w Kotłasie potwierdziła diagnozę postawioną w protokole. Po rozpatrzeniu opisu choroby postanowiono sprawę Junoda-Bodo „skierować do sądu w celu jego zwolnienia”.

Jednak Bodo nie doczekał uwolnienia. Następnym i ostatni dokumentem dołączonym do jego teczki był akt zgonu datowany na 7 października 1943 roku. Stwierdzono w nim, że „znajdujący się na leczeniu od 14 maja do 7 października 1943 roku, w szpitalu Junod-Bodo Eugeniusz-Bohdan-Fiodorowicz (…) w dniu dzisiejszym zmarł na gruźlicę płuc przy towarzyszącej pelagrze”.

Ciało Eugeniusza Bodo wrzucono do bezimiennego masowego grobu, gdzie jego szczątki spoczywają do dziś wśród szczątek tysięcy innych więźniów…

Tomasz Jan Orłowski

Artykuł pierwotnie został opublikowany na Wybitni II RP.

Artykuł pierwotnie opublikowany na portalu 9 maja 2018 roku 

Bibliografia:

 

Opracowania zwarte:

  • Wolański R., Eugeniusz Bodo – już taki jestem zimny drań, Poznań 2016;
  • Koper S., Gwiazdy Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 2013;

Artykuły internetowe:

  • Mościcki T., Eugeniusz Bodo, pl, http://culture.pl/pl/tworca/eugeniusz-bodo ;
  • Nitrofilm, http://www.nitrofilm.pl/strona/lang:pl/filmy/osoby_info/264/eugeniusz,bodo.html

One Comment

  1. w książe o Karskim jest jak to wspólnie biesiadowali w knajpach Paryża

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*