Wakacje w Godzinę W. w „zamordowanym mieście”

Wśród uczestników kroczył w koszulce NSZ-tu – publicysta i historyk niezłomny pan Leszek Żebrowski. Przechodnie przyłączali się do skandowania haseł i do marszu, który zatrzymał się przy pomniku Bohaterów Powstania Warszawskiego. Do zebranych przemówił pan Leszek, który powitał wszystkich hasłem: „Cześć i Chwała Bohaterom!” Dało się słyszeć kilkakrotny odzew. Historyk powiedział, że: „W 39r. Polska została napadnięta przez dwa zbrodnicze mocarstwa, które miały program ludobójczy. Niemiecki narodowy socjalizm i sowiecki komunistyczny bolszewizm. Dokonano IV rozbioru Polski. Rozbrojono Polskę, a Polaków mordowano na wschodzie i na zachodzie, ale walka o wolność przegrana w 39r. trwała nadal. Powstało Polskie Państwo Podziemne. 1 sierpnia 44r. Polacy stanęli do walki nie tylko o stolicę, o Warszawę, ale o Polskę i o coś więcej. O godność i o Polskę, która będzie w przyszłości taką – na jaką czekali. Walczyła z nimi komuna lubelska i komuna moskiewska. Po wojnie komuniści mordowali naszych Bohaterów Powstania oraz Państwa Podziemnego strzałem w tył głowy. Zamordowano wielu, ale np. por. Jana Rodowicza „Anodę” uśmiercili za to, że urządzał ekshumacje kolegów z Powstania i organizował chrześcijańskie pogrzeby, a tym samym pokazywał kto w Powstaniu walczył, kto był bohaterem, a kto był komunistycznym zdrajcą. Po roku 89. trwa walka z naszymi Bohaterami i Im się odmawia bohaterstwa i człowieczeństwa. Plugawy paszkwil GW, gdzie przez manipulacje na źródłach historycznych, na ordynarnie sfałszowanych cytatach, chciano wykazać, że Powstańcy Warszawscy z AK, z NSZ to faszyści i wytłukli mnóstwo Żydów. Natomiast Warszawa ukrywała 30tys. ludzi pochodzenia żydowskiego. Wszędzie były polskie rodziny, które dawały im schronienie, dawały zaopatrzenie, a za taką pomoc groziła śmierć i to było poświęcenie ze strony Polaków. Próbuje się tą pamięć zabijać. Także pojawiają się publikacje, że to Powstańcy są winni zagłady stolicy i że zginęło 200tys. ludzi. Zapominają o tym, że zamordowali Ich Niemcy. Ci, którzy się bronią mają prawo do wszystkiego, każdymi środkami, każdymi metodami. Ci, którzy walczyli w Powstaniu walczyli o wolność dla przyszłych pokoleń o życie w normalności. Przed Powstaniem dzień w dzień, noc w noc mordowano Polaków. Niemcy wymordowali do 300tys. ludzi w Warszawie. Nie wolno dopuścić do tego, aby Powstańców oczerniać o to, że byli sprawcami zagłady. Oni byli obrońcami i są naszymi Bohaterami. Naszą rolą jest o Nich pamiętać i ten przekaz tradycji narodowej nieść dalej. Mówi się o młodych ludziach teraz, że się do niczego nie nadają. To jest nie prawda. Dzięki wam ten przekaz o naszych Bohaterach, którzy schodzą teraz z tego świata nie zginie. Oni walczyli o Polskę w biało-czerwonych kolorach. O Polskę prawdziwą. ”

Zabrał także głos przedstawiciel Młodzieży Wszechpolskiej Mateusz Puławski – „Jesteśmy tutaj dla teraźniejszości i dla przyszłości, po to aby swoim dzieciom i wnukom wspominać kim byli Bohaterowie, którzy walczyli o nasz kraj i abyśmy o nasz kraj z poświęceniem umieli zawalczyć.”

Damian Kita z Brygady Mazowieckiej ONR – „Czemu my Polacy musimy płacić za krzywdy, które wyrządzili inni…?”

Dorota Smosarska działaczka RN Sekcji Kobiet ONR – „Przykład męstwa i heroizmu zabierzmy ze sobą do serca, jaki nam Powstańcy zostawili. Jesteśmy dumni, że jesteśmy Polakami.”

Tomasz Kalinowski wyrecytował wiersz Józefa Szczepańskiego pt.: „Czerwona zaraza.” Zgromadzenie zakończono modlitwą za dusze poległych Powstańców i Ich wrogów oraz odśpiewano Hymn Młodych. (hymn Narodowców, min NSZ, którzy walczyli w Powstaniu w Zgrupowaniu Chrobry II)

O godz. 21:00 na Czerniakowie rozpoczęły się uroczystości pod znakiem Polski Walczącej. Na Kopiec Powstania Warszawskiego przybyła sztafeta pokoleń. Pan Eugeniusz Tyrajski ps. „Sęp” przemówił do zgromadzonych i przeczytał swój wiersz pt.: „Kiedyś.” W trakcie uroczystości rozpalono Ognisko Pamięci, które płonie przez 63 dni, upamiętniając dni Powstania. Wokół ciemno, a łuna nad Kopcem stała się widoczna nawet z mokotowskiego okna. Wśród zebranych był żołnierz AK, dzisiaj już jako staruszek – Pan Kazimierz Możdżonek ps. „Tygrys,” kiedyś Powstaniec z II Batalionu Szturmowego „Odwet.”

Na tak ważne uroczystości na Kopcu nie przybyła prezydent Warszawy.

Nam prawdziwym Polakom w Polsce i na Emigracji nie wolno zapomnieć o wszystkich ofiarach Powstania, w tym ofiarach NN, których kości do dziś uwięzione leżą między gruzami Kopca Powstania Warszawskiego. Nie może zgasnąć pamięć o poległych i wymordowanej ludności cywilnej Warszawy.

Cześć Im za „63 Dni Chwały”!!!

Gdy w boju padnę – o, daj mi imię

Moja ty twarda żołnierska ziemio.” K.K. Baczyński

Przy tych refleksjach należy cofnąć się do momentu wybuchu II wojny światowej i zrozumieć, dlaczego po napaści na Polskę w 1939r. wielu młodych opuściło Ojczyznę. (Ci, co nie zdążyli, byli wyłapywani przez Niemców i zabijani, by zrobić miejsce dla narodu najeźdźcy, a inni wywożeni przez Sowietów do miejsc niewolniczej katorgi. Któż wie ilu powróciło stamtąd…) Tym, którym się udało – trafili do szkockiego Fife. Pod dowództwem gen. bryg. St. Sosabowskiego w trzy lata utworzyli wysoce wykwalifikowaną brygadę spadochronową. Mieli przed oczami jeden cel: wyzwolenie Polski. Młodzi chłopcy z 1PSBS gen. St. Sosabowskiego myślami i sercem byli w Warszawie, ale nie mogli przybyć, by udzielić pomocy stolicy, która krwawiła. Sprzymierzeńcy zawiedli i zostawili Polskę i Warszawę samej sobie. Powstał bunt i strajk głodowy w Brygadzie, gdy odmówiono im prawa do powrotu w celu obrony stolicy. Dopiero podczas lotu polscy żołnierze dowiedzieli się, że nie lecą do Polski, a do Holandii. Aliantom zależało na tym, aby polscy spadochroniarze wzmocnili obronę brytyjską, wspierając broniących się tam rozpaczliwie Brytyjczyków. 1PSBS walczyła w Holandii „o jeden most za daleko” i to w czasie, gdy Warszawa stała w ogniu. Polscy żołnierze, którzy przybyli z nieba, by walczyć na holenderskiej ziemi, nieśli Holendrom wyzwolenie na spadochronach polskich skoczków. Któż z góry czy z lądu pomagał krwawiącej Warszawie?

Polacy na różnych frontach walczyli za wolność innego narodu. Taka była polityka aliantów.

Chociaż walcząca Warszawa poniosła ogromne straty, należy uznać jej obronę za czyn wielce bohaterski. Obwieszczenia, Biuletyny i Odezwy do Polaków głosiły z Powstania, że „Masy ludu pracującego, chłopów, robotników i inteligencji walczą o Polskę Demokratyczną, Polskę sprawiedliwości społecznej. Polskę ludzi pracy! Niech Żyje Polska Niepodległa!” podpisali się: D-ca AK, Delegat na Kraj W-ce premier Rządu RP oraz Przewodniczący RJN.

35aDopełnieniem i kluczem niech stanie się także wypowiedź polskiego żołnierza Pani Danuty Wardle-Wiśniowieckiej, byłej łączniczki AK w Powstaniu Warszawskim, która zamknie opowieść o Warszawie.

Pani Danuta obecnie mieszka na Osiedlu polskiej wioski w Penrhos w Walii. Podczas akademii w Dniu Żołnierza (Święto Wojska Polskiego) poruszyła sprawę krytykowania przez media Dowódców Powstania Warszawskiego i obarczania winą AK za niepowodzenie Powstania oraz wszystkie straty. Jej słowa nt. Powstania Warszawskiego mają szczególne znaczenie i muszą dotrzeć do wielu niezorientowanych osób.

Oto przekaz za wiedzą autorki.

1 sierpień jest kolejną rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Ponieważ jestem byłym żołnierzem Armii Krajowej, czuję się w obowiązku przedstawić urywek historii wybuchu Powstania. Obecnie ukazują się różne publikacje oskarżające Dowódców, a pomijające oskarżanie sojuszników jak Anglia, Ameryka, Francja no i Rosja, której wojsko stało po drugiej stronie Wisły. Cztery lata okupacji przeżyliśmy terroryzowani przez Niemców. Rozstrzeliwania na ulicach Warszawy, aresztowania, wysyłka do obozów koncentracyjnych i najróżniejsze szykany. Byliśmy już u kresu wytrzymałości i była jedna myśl, żeby się zemścić za te okropności.

Kilka dni przed Godziną „W” byliśmy już w miejscach oczekiwania gotowi do walki z bronią. Warszawa już nie była sterroryzowana. Ulicami Warszawy przechodziło Wojsko Niemieckie w odwrocie z Rosji w bardzo opłakanym stanie. Gdyby Dowództwo nie wydało rozkazu do walki, to żołnierze AK prawdopodobnie sami by się ujawnili i zaczęli walkę. Polskie Państwo Podziemne powstało po to, żeby walczyć o wolność i odzyskanie niepodległości. Wiedzieliśmy, że jeżeli nie chwycimy za broń, to nasz opór od września 1939 roku i nasze ofiary nie miałyby sensu i poszły na marne. Przez dwa miesiące walczyliśmy z regularnym wojskiem niemieckim i pomimo słabego uzbrojenia utrzymaliśmy się w Warszawie.

Po 70-ciu latach od wybuchu Powstania zaczynają się wypowiedzi w prasie i książkach krytykujące Dowódców i oskarżające, że niepotrzebnie wywołali Powstanie, które pochłonęło ogromną ilość ofiar, tak powstańców jak i ludności cywilnej. Bardzo łatwo jest krytykować tym, którzy byli za młodzi, żeby być w czasie okupacji w Polsce i nie brali udziału w Powstaniu. Myśmy walczyli i pokazaliśmy światu, że wolność jest największym skarbem dla Polaków. Przytaczam słowa z przedmową do książki Normana Daviesa „Powstanie 44”, który tak napisał: „Powstanie Warszawskie było wspaniałym zbrojnym zrywem”. Także Churchill w swoich wspomnieniach z czasów wojny tak napisał: „Powstanie Warszawskie było wspaniałym wyczynem męstwa”.

O postępowaniu Sowietów nie będę wspominać, tylko to, że stojąc po drugiej stronie Wisły nie przyszli nam z pomocą. Dużą winę też ponieśli alianci: Anglia, Francja, Ameryka.

W Penrhos jest bardzo mała ilość AK-owców. Dla informacji podam krótki opis mojej służby w Armii Krajowej. W marcu 1941 roku złożyłam przysięgę w ZWZ (Związek Walki Zbrojnej), który później został przemianowany na Armię Krajową. W czasie okupacji najpierw byłam łączniczką sekcji, następnie plutonu i łączniczką kompanii łączności K4 z pułku „Baszta”. W czasie Powstania pułk „Baszta” walczył na Mokotowie. Byliśmy rozdzieleni z Warszawą.”

Te słowa łączniczki AK każdemu niech zapadną w pamięć i uwolnią prawdę, celowo trzymaną przez media w niewoli.

Nasi Powstańcy mieli wpojone żelazne zasady dyscypliny wojennej, dlatego walczyli do ostatniego naboju i ostatniej kropli krwi, gotowi do poświęceń. Bądźmy dumni z żołnierzy Armii Krajowej oraz dumni, że Warszawa podniosła głowę przeciw okupantowi. Uczmy się naszej historii i przekazujmy ją dalej. Jako spadkobiercy dziedzictwa królów polskich, stąpający po ziemi książąt mazowieckich i piastowskich – bądźmy strażnikami prawdy o Polakach i naszej historii, której musimy dochować wierności. Musimy o tym pamiętać bo w pamięci nasza siła.

W hołdzie polskim Bohaterom zrywu wolnościowego Sierpnia 44., którzy oddali życie w służbie Rzeczpospolitej.

Xenia Jacoby z córką.

Zdjęcia Xeni oraz archiwalne

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*