Walerian Łukasiński

Śledztwo i aresztowanie

W czasie trwającego dwa lata śledztwa, Łukasiński brał na siebie wszelkie zarzuty i przyjął taktykę umniejszania roli organizacji, którymi kierował. W kwietniu 1824 roku, specjalnie utworzony przez Wielkiego Księcia Konstantego Najwyższy Sąd Wojskowy, skazał Łukasińskiego na dziewięć lat ciężkiego więzienia. Spośród wszystkich sędziów, tylko pułkownik Skrzynecki nie orzekł publicznie o winie oskarżonego. Zmienił on jednak swe zdanie, gdy Wielki Książę Konstanty zagroził mu odebraniem dowództwa pułku. Wraz z Łukasińskim, na kary po sześć lat ciężkiego więzienia skazano dwóch innych członków kierownictwa Towarzystwa Patriotycznego. W dniu 2 października 1824 roku, odbyła się uroczysta ceremonia degradacji Łukasińskiego i pozostałych skazanych- opowiada historyk Anna Suchodolska.

Na rogatkach Warszawy

Walerian Łukasiński zawieziony został w otwartym furgonie do obozu wojskowego na rogatkach Warszawy. W czworoboku otoczonych milczącym tłumem polskich i rosyjskich żołnierzy, carski kat zerwał Łukasińskiemu oficerskie szlify i złamał nad głową jego szpadę. Z Waleriana Łukasińskiego zdarto mundur, ubrano go w strój więzienny, zgolono mu głowę, a następnie zakuto go w 10 kilogramowe kajdany. Po czym, zmuszono go do pchania taczek przed frontem wojska. Podczas tej „egzekucji” wielu żołnierzy, nie tylko Polaków, ale i Rosjan płakało. Po uroczystej degradacji polskiego bohatera, przewieziono go do twierdzy w Zamościu. Tam, pod zarzutem organizowania buntu, skazany został na karę śmierci przez rozstrzelanie, którą ksiązę Konstanty zamienił na publiczną chłostę i przedłużenie więzienia do lat 14. Łukasiński został następnie poddany nowemu śledztwu, toczonemu w sprawie działalności tajnych towarzystw. Na procesie tym, wystąpił on w roli świadka, starając się chronić dawnych towarzyszy poprzez mieszanie faktów dotyczących Towarzystwa Patriotycznego i Wolnomularstwa. Na skutek masowych protestów, Sąd Sejmowy uniewinnił członków Towarzystwa Patriotycznego od najcięższych zarzutów i skazał ich na kilka lat więzienia za działalność propagandową. Łagodne orzeczenie kary, w sprawie Towarzystwa Patriotycznego w niczym jednak Łukasińskiemu nie pomogło.

W Noc Podchorążych

Walerian Łukasiński
Walerian Łukasiński

Prawdziwą tragedią była dla Waleriana Łukasińskiego, noc wybuchu Powstania Listopadowego. Powstańcze oddziały, nic nie wiedząc o jego obecności w stolicy, przechodziły obok celi, w której był więziony. W dniu 3 grudnia 1830 roku, zabrały go ze sobą uciekające z Warszawy rosyjskie oddziały. Łukasiński brodaty wówczas po pas, szedł pieszo, w nędznej siermiędze, ciągnięty na postronku zawieszonym na szyi, w asyście konnej straży. Już dnia 5 stycznia 1831 roku, po odbytej po części pieszo, a następnie saniami ciężkiej podróży, Walerian Łukasiński dotarł do miejsca swego ostatniego przeznaczenia, czyli do twierdzy Szlisselburskiej. Tam, na rozkaz cara Mikołaja I osadzony został w podziemiach Sekretnego Zamku w wilgotnej, ciemnej celi bez podłogi. Przesiedział w niej bezustannie 30 lat. Strażnikom wolno było wchodzić do jego celi tylko we trojkę po to jedynie, aby utrzymać bezwzględny nakaz milczenia. Na osobiste polecenie cara Mikołaja ignorowano nieśmiałe prośby krewnych, usiłujących się dowiedzieć czegokolwiek o jego losie. Jednym człowiekiem, z którym w ciągu 30 lat udało się Łukasińskiemu zamienić parę słów, był rosyjski rewolucjonista Michaił Bakunin, z którym w 1854 roku rozmawiał krótko o sytuacji w Polsce.

Pewna odmiana

Dopiero w 1861 roku, gdy komendantem twierdzy Szlisselburskiej został Józef Lekarski, sytuacja Łukasińskiego uległa pewnej poprawie. Przeniesiono go do widnej i względnie suchej celi, otrzymał też nieco książek i gazet. Komendant gościł go u siebie w domu, a ponadto zaopiekowała się nim jego córka. W roku 1863 Łukasiński napisał pamiętnik, pełen racjonalnych analiz minionych lat, powstania listopadowego i postępowania carów, względem niewinnych Polaków. Ten wielki człowiek, który tak wiele wycierpiał za nas i dla nas, zmarł w dniu 27 lutego 1868 roku. Pochowano go w nieznanym miejscu na terenie rosyjskiej twierdzy- opowiadała Agnieszka Bulińska

Ewa Michałowska – Walkiewicz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*