Wieża Książęca w Siedlęcinie – ostatni bastion sir Lancelota z Jeziora

Najtrwalszy pomnik

Henryk I Jaworski nie pozostawił po sobie potomka – ze swego małżeństwa z Agnieszką Przemyślidką nie doczekał się dzieci – ale patrząc z perspektywy czasu, coś znacznie cenniejszego. Już w pierwszych latach swego panowania Henryk rozpoczął budowę siedziby reprezentacyjnej w dzisiejszym Siedlęcinie koło Jeleniej Góry. Wzniesiona wówczas z jego inicjatywy wieża mieszkalna pozostaje jednym z najciekawszych przykładów architektury świeckiej w Polsce oraz jednym z największych i najlepiej zachowanych obiektów tego typu na terenie Europy Środkowej. Od późnego średniowiecza przetrwała bez poważniejszych zmian, jest w niej niewiele przekształceń i większość wnętrz wygląda tak jak w drugiej dekadzie XIV w., czyli w czasie, kiedy powstały.

Jeśli wierzyć Wilhelmowi Klosemu, który opisywał wieżę pod koniec lat osiemdziesiątych XIX w., pierwotnie była ona otoczona wysokim na prawie 4 m murem obwodowym i fosą, której pozostałości są widoczne do dziś od strony północnej i wschodniej, a której przebieg od strony południowej oraz zachodniej (odcinki zasypane w XIX i na początku XX w.) udało się ustalić podczas badań archeologicznych prowadzonych rokrocznie przy wieży. W sezonach 2010–2011 archeolodzy skoncentrowali się na badaniach we wnętrzu przylegającej do wieży XVIII-wiecznej oficyny dworskiej. To właśnie wykopy założone wówczas w jej południowo-wschodniej części przyniosły odkrycie średniowiecznego muru obwodowego oraz fosy. Należy również wspomnieć, że pierwotnie wieża była zwieńczona krenelażem, którego ślady są widoczne po dziś dzień na najwyższej kondygnacji. Obecnie można w niej także zobaczyć najstarsze w Polsce zachowane stropy drewniane. Ekspertyzy dendrochronologiczne wykazały, że drzewa, z których wykonano belki nad jej parterem, ścięto w roku 1313 (dokładnie ścinka wiosenna), natomiast te, których użyto do wykonania belek nad I, II i III piętrem, w roku 1314.

Już sama skala, wymiary świadczą o wyjątkowości tego obiektu i wyróżniają go spośród innych tego typu zachowanych na Dolnym Śląsku. Większość dolnośląskich wież mieszkalnych to siedziby rodów rycerskich, młodsze i znacznie mniejsze. Ich wymiary wynoszą zazwyczaj 10×10 m, co najwyżej 11x11m/12×12 m, podczas gdy wieża w Siedlęcinie została wzniesiona na planie prostokąta o wymiarach 22 na ponad 15 m plus kilkunastometrowej wysokości więźba dachowa, co czyni ją bez wątpienia jedną z największych wież mieszkalnych na terenie Europy Środkowej.

Kolejnym elementem stanowiącym o absolutnej wyjątkowości tego miejsca jest jego wyposażenie. Z bogatych niegdyś zapewne wnętrz nie zachowało się poza malowidłami zbyt wiele. Jednak to właśnie one i ich tematyka – wątek główny zaczerpnięty z tak modnych w owym czasie legend arturiańskich – same w sobie świadczą o wysokiej świadomości fundatora i jego funkcjonowaniu w kręgu zachodnioeuropejskiej kultury dworskiej.

Z Szampanii na Śląsk

Malowidła zdobiące południową ścianę wielkiej sali na drugim piętrze wieży są najstarszymi w dzisiejszych granicach Polski malowidłami ściennymi o tematyce świeckiej i jedynymi na świecie, zachowanymi in situ, przedstawiającymi historię sir Lancelota z Jeziora, najsłynniejszego z rycerzy Okrągłego Stołu. Jeszcze w XX wieku w północnych Włoszech w wieży Frugarolo w Piemoncie znajdowały się malowidła młodsze o prawie 100 lat od siedlęcińskich, również przedstawiające legendę o Lancelocie, zostały one jednak zdjęte ze ścian wieży i przeniesione do muzeum w Alessandrii koło Turynu. Nie można ich zatem oglądać we wnętrzu średniowiecznego zamku, w którym powstały. Zdecydowanie więc malowidła siedlęcińskie są wyjątkowe, między innymi dlatego, iż po dziś dzień można oglądać je w miejscu ich powstania.

Postać sir Lancelota z Jeziora wprowadzona została do literatury pod koniec lat siedemdziesiątych XII w. przez tworzącego w tym czasie pod patronatem Marii z Szampanii Chrétiena de Troyes. Lancelot jako bohater drugoplanowy pojawił się już we wcześniejszych utworach Chrétiena, jednak to w Le Chevalier de la Charrette (Rycerzu z wózka), zainspirowanym – jeśli wierzyć autorowi – przez samą hrabinę Marię, wystąpił jako bohater główny. Od tej pory historia jego błyskotliwej kariery, fantastycznych przygód, ale i moralnego upadku, prowadzącego do końca jego chwały i chwały całego królestwa Logres, spisywana była zarówno wierszem, jak i prozą. Stała się prawdziwym „bestsellerem” literatury średniowiecznej i podbiła dwory Europy Zachodniej. O jej popularności świadczą wymownie nie tylko liczne wersje romansu, ale również ilość zachowanych po dziś dzień manuskryptów, częstokroć ekskluzywnie ilustrowanych – samych francuskich datowanych od XIII do XV w. przetrwało ok. 150. Być może jeden z takich bogato iluminowanych manuskryptów posłużył za inspirację dla twórcy cyklu siedlęcińskiego. Obok wersji Chrétiena, która stanowiła podstawę niemal wszystkich późniejszych romansów o Lancelocie, do najważniejszych należy Lancelot en prose – „Lancelot Prozą”, napisany ok. 1215-1235. Liczne wersje historii Lancelota powstały również poza Francją.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*