Władysław IV Waza – wojownik w czasach pokoju | część 2

Szein uderza na Smoleńsk

Państwo Moskiewskie przez kilkanaście lat nie potrafiło pogodzić się z utratą Smoleńska i zamierzało uderzyć przy najbliższej możliwej okazji. Takowa nadarzyła się w momencie, gdy zmarł Zygmunt III Waza, a Rzeczpospolita pogrążyła się w bezkrólewiu. Moskwa bynajmniej nie zasypiała gruszek w popiele i czas, który upłynął od rokowań w Dywilinie do śmierci pierwszego Wazy na tronie polsko-litewskim, postanowiła wykorzystać na wzmocnienie i wyciągnięcie wniosków z poprzedniej wojny. Czy Michaił Romanow oraz jego ojciec Filaret dobrze wykorzystali te kilkanaście lat?

Moskale również zaczęli modernizować swoją armię. Do państwa Romanowów przenikała powoli zachodnioeuropejska myśl wojskowa. Stare pułki sołdatskie zaczęto modernizować na wzór zachodni. Równolegle postanowiono rozpocząć akcję werbunkową w Europie Zachodniej i zaciągnąć oddziały najemników. Niestety kampania smoleńska przypadła na krwawy czas wojny trzydziestoletniej, gdzie podobne akcje werbunkowe przeprowadzali inni monarchowie europejscy. Jesienią 1632 carowi udało się zgromadzić jedynie 3461 żołnierzy cudzoziemskich, podzielonych na 4 pułki. Szkolenia armii nowego wzoru podjął się pułkownik Aleksander Lesley. Jako głównodowodzącego armii moskiewskiej, Sobór Ziemski, wyznaczył Michała Szeina, który bronił Smoleńska w latach 1609-1611. Prócz zaciągów dowództwo moskiewskie dokonywało zakupu broni oraz produkcji zaopatrzenia dla armii. W samym roku 1631 wyprodukowano 3000 pudów prochu i odlano 56 000 kul armatnich. Rok później zakupiono 5000 szpad, 1000 muszkietów oraz 1000 pistoletów. U progu ataku na Smoleńsk. Państwo Moskiewskie dysponowało przerażającą siłą ok. 104 000 żołnierzy, wliczając w to garnizony miast. Nie wszystkie te siły ruszyły jednak z Szeinem. Samą armię inwazyjną podzielono na 3 korpusy pod dowództwem Szeina, Szymona Wasylewicza Pozorowskiego i Iwana Kondyriewa. Ponadto wydzielono jeszcze pułk pod dowództwem Bogdana Nagoja. Szein oraz Prozorowski mieli uderzyć bezpośrednio na Smoleńsk, a Kondyriew i Nagoj opanować inne zamki na smoleńszczyźnie i po wykonaniu tego zadania połączyć się z resztą pod murami twierdzy. Dariusz Kupisz szacuje, że siły inwazyjne wahały się od 32 do 40 000 żołnierzy. Nieco dokładniejszą liczbę podaje A.V. Cernov, którzy szacuje, że Szein dysponował siłą 34 500 żołnierzy. Armia Szeina wkroczyła na smoleńszczyznę. Padła Wiaźma i Dorohobuż, gdzie Szein urządził główny punkt zaopatrzenia armii na trasie Smoleńsk-Moskwa. Główna armia Szeina pojawiła się pod Smoleńskiem ok. 18 grudnia 1632 roku.

Car Michaił Romanow,
Fot. Wikimedia Commons

Tymczasem do Warszawy przychodziły alarmujące wieści o tym, że Moskale szykują się do ataku na Smoleńsk. Potwierdzały do listy wywiadu wojskowego oraz kpt. Jerzego Łuskiny, dowódcy garnizonu zamku dorohobuskiego. Szlachta była jednak przekonana, że Moskale zasiądą do rokowań i konflikt uda się zażegnać na drodze dyplomatycznej. Ponadto społeczeństwo polsko-litewskie nadal odczuwało zmęczenie kosztowną wojną o ujście Wisły. 1 kwietnia 1632 uchwalono konstytucję O Moskwie. Zobowiązano się wystawić 4500 żołnierzy do obrony ziemi smoleńskiej. Kategorycznie sprzeciwiał się temu hetman polny litewski Krzysztof II Radziwiłł, który apelował o wystawienie co najmniej 20 000 żołnierzy. Buławę wielką litewską dzierżył wówczas 75-letni Lew Sapieha, który był równolegle kanclerzem wielkim litewskim. Był to wybitny polityk i znawca spraw wschodnich, ale niezbyt zdolny wojak. Jego szwagier, Radziwiłł, przewyższał go umiejętnościami o głowę. Przez całą wiosnę 1632 roku Sapieha twierdził, że wojna nie wybuchnie i przedwczesne zaciągi obciążą niepotrzebnie skarb litewski.

W lipcu sejm zgodził się w końcu na wystawienie owych 4500 żołnierzy do obrony granicy Wielkiego Księstwa Litewskiego. Niezmordowany Radziwiłł nadal uważał, że ta siła jest niewystarczająca i na własną rękę zwerbował jeszcze 2000 ludzi, a Sapieha, 2500, z czego 1900 posłał Radziwiłłowi. Siły stacjonujące w przygranicznych zamkach na pograniczu litewsko-moskiewskim były zbyt szczupłe, by mogły powstrzymać dużą armię Szeina.

Smoleńska broniło wówczas 2212 żołnierzy z czego 1447 z nich było żołnierzami zawodowymi. Komendantem twierdzy został wojewoda smoleński Aleksander Gosiewski.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*