Wojna polsko-rosyjska 1577-1582, czyli triumf Stefana Batorego

Jeszcze na początku 1578 r. spór o Inflanty próbowano rozwiązać pokojowo. W styczniu do Iwana wysłane zostało poselstwo na czele z wojewodą mazowieckim Stanisławem Kryskim i wojewodą mińskim Mikołajem Sapiehą. Nie doszło jednak do zawarcia pokoju, ponieważ car rosyjski postawił warunki nie do przyjęcia – zrzeczenie się przez stronę polską Inflant, Kurlandii oraz Połocka, a także oddanie Kijowa, Kaniowa i Witebska. Wobec takiego obrotu spraw zgodzono się jedynie na trzyletni rozejm, którego nie zaakceptował Batory. Jasne stało się, że rozstrzygnięcie sytuacji odbędzie się za pomocą wojska. Dlatego też po uporaniu się z Gdańskiem, sejmiki na Litwie uchwaliły podatki, a sejm Rzeczypospolitej wyraził zgodę na nadzwyczajny pobór. Król zaczął zatrudniać najemników niemieckich, węgierskich, szkockich, a nawet Kozaków zaporoskich. Poza tym za zgodą sejmu powołano także nową formację wojskową, czyli piechotę wybraniecką rekrutującą się z chłopów pochodzących z dóbr królewskich7.

Konieczność prowadzenia wielu oblężeń, a w konsekwencji także i szturmów na miasta w początkowym okresie panowania Stefana Batorego, wymusiła inspirowane wojskowością zachodnią zmiany w myśli wojskowej Rzeczypospolitej. Artyleria zwiększyła wagomiary, celność i donośność dział, a główną formacją używaną do walki o miasta, na ich murach i ulicach była piechota. Dobrze wyszkolone oddziały infanterii, nasycone przede wszystkim dużą ilością broni palnej, odgrywały w Inflantach kluczową rolę, szczególnie przy oblężeniach, choć zdolne były także do powstrzymania natarcia jazdy w otwartej bitwie. Pospolite ruszenie organizowane w poczty często okazywało się być jednostką niezbyt nadającą się do szturmów, było poza tym słabiej zorganizowane, niekiedy potrafiło wręcz stawiać opór dowodzącym i odmawiać walki. Modernizowane w ten sposób siły polskie miały tę przewagę nad armią cara moskiewskiego, że nie tylko nie modernizował on swojej, lecz na dodatek w okresie wzmożonych represji przeciwko bojarom pozbawił on życia wielu zdolnych dowódców.

Przygotowania do pierwszej wielkiej wyprawy Batorego na wschód trwały przez cały 1578 r.

“Potem król już w roku 1579 wyjechał z Krakowa do Warszawy, gdzie do niego przyjechał Mikołaj Mielecki wojewoda podolski8”, któremu na czas wyprawy Stefan nadał tytuł hetmana wielkiego koronnego. Następnie monarcha gościł w Wilnie, gdzie miejsce miały ostatnie przygotowania do wyprawy. Koncentrację wojsk polskich król zarządził w Świrze, sam przybył na miejsce 11 czerwca. Szlachta radziła, aby uderzyć na Psków – twierdzę bardzo potężną – jednakże Batory wymusił na nich marsz na Połock, ponieważ nie chciał zostawiać za plecami zamków, których załogi mogłyby przecinać szlaki zaopatrzeniowe. Pod Pskowem zresztą koncentrowały się także wojska Iwana9.


Kampanie Stefana Batorego 1578 – 1582
Fot. Wikimedia Commons

Oblężenie miasta Połocka rozpoczęto w miesiąc po ogłoszeniu koncentracji. Węgrzy, Polacy i Niemcy w armii Batorego usypali szańce i zaczęli ostrzał trzech twierdz wewnątrz miasta. Oblężona załoga urządzała wypady na obóz niemiecki, jednak w pewnym momencie została zaskoczona i poniosła fiasko. “Wzięli tedy naszy Połock 31. miesiąca sierpnia roku pańskiego 1579. Na którym wzięli dział 38, hakownic 300, rusznic długich sześć set. Prochów, kul i żywności było dosyć, była i korzyść nie mała [tj. pieniądze – P. B.], ale to Węgrowie wszystko osięgli(…)10. Samą datę zdobycia Połocka przesuwa się dzisiaj na 29 sierpnia, inaczej niż podaje Kronika polska. Wojsko moskiewskie spod Pskowa w sile 30 000 ludzi nie przyszło z posiłkami obrońcom Połocka, a m. in. po to było tam zgromadzone. Iwan zdezorientowany zagonami litewskimi pchniętymi do Inflant i na Smoleńszczyznę, a ponadto zagrożony atakiem Szwedów na Estonię, postanowił rozpuścić oddziały do domów, wysyłając jedynie 8 000 żołnierzy pod dowództwem Borysa Szeina na odsiecz miastu. Ten jednak zatrzymał się w Sokole, który – tak jak Turowla – mimo to został później zajęty przez Polaków.Dodatni bilans kampanii nie zdecydował jednak o zakończeniu wojny, dlatego też tylko części wojska pozwolono wrócić do domu, podczas gdy reszta musiała przezimować w wyznaczonych do tego miejscach, a sprzęt pozostawiono w Dziśnie11.

Stefan Batory po udanej wyprawie z Wilna pojechał na sejm do Warszawy, aby przeforsować kolejne wydatki na wojnę z Moskwą, którą pomimo krytyki polityki królewskiej zamierzał dokończyć. Sejm zgodził się na uchwalenie ustaw takich jak w poprzednim roku. Dotychczasowy hetman Mikołaj Mielecki został niestety pominięty przy rozdawaniu nagród za kampanię połocką, ponieważ był nieobecny na sejmie, dlatego obraził się na króla i nie przyjął kolejny raz buławy hetmańskiej. Otrzymał ją kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski.

Sytuacja Iwana Groźnego była zła. Nie miał on takiego talentu militarnego jak Batory, musiał wciąż zabezpieczać południowe rubieże państwa przed najazdami chana krymskiego i nie znał planów przeciwnika. Stąd też miejsce koncentracji wojsk polskich – Czaśniki nad Ułą – zostało wybrane specjalnie, aby zmylić dodatkowo cara, ponieważ leżało w równej odległości między Smoleńskiem a Wielkimi Łukami. Atak miał spaść na tą drugą z miejscowości, bowiem jest ona dogodnym punktem, z którego można bronić Litwę i Inflanty, a także wyprowadzić kolejną wyprawę w głąb terytorium Carstwa Rosyjskiego, na przykład na Psków12. Zmobilizowane wojska osiągnęły liczebność 58 000, z czego 10 tys. Pozostawiono na wschodzie dla obrony granicy. W Czaśnikach miało być zatem 48 000 ludzi i 70 dział. Dodatkowo tym razem w Witebsku zgromadzono zdecydowanie większe zapasy żywności dla rot pieszych, które w trakcie poprzedniej kampanii były osłabione z powodu głodu13.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*