Wojna z psychologicznego punktu widzenia – rozmowa z bydgoskim kombatantem

Narastające trudy

Wojna to nie sielanka. Jednym ze sposobów na przeżycie była ucieczka. Przemieszczanie się z małymi dziećmi w wózkach czy na rękach oznaczało dodatkowy trud. Zapasy jedzenia były niewielkie. Kiedy tłumy ludności przemieszczały się na wschód, piloci niemieckich myśliwców mogli uczynić większą rzeź. Instynkt samozachowawczy nakazuje chować się przed złowrogimi maszynami, można ratować się, szukając schronienia za drzewem czy za czymkolwiek. Dodatkowe utrudnienie stanowił fakt, że III Rzesza wynajmowała sabotażystów, którzy siali panikę, radząc przemieszczać się ku drugiej stronie Polski.

Jak nasz naród zniósł te dni? Pierwsze dni zapewne wojny zapewne były ciężkim przeżyciem, tym bardziej, że Niemcy zaatakowali Polskę w miejscach rozsianych na znacznej rozciągłości zachodniej granicy. Pan Cieśla uznał, że ,,nie było zaufania, ale nie było też większego strachu.” Nie był to strach paniczny Wówczas nie wiedziano, jak straszna okaże się ta wojna.

­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Wygłoszenie Referatu Okolicznościowego, prywatne zasoby Stanisława Cieśli
Wygłoszenie Referatu Okolicznościowego, prywatne zasoby Stanisława Cieśli

Groza wojny spotęgowała się w związku z wkroczeniem 17 września do Polski nowego wroga – wojsk sowieckich. Sytuacja narodu stała się jeszcze tragiczna. Wróg ze Wschodu potwierdził zamiar okupowania Polski podpisaniem paktu z 28 września, w którym ustalono m.in. przebieg nowej granicy między III Rzeszą a ZSSR – tzw. IV rozbiorem.

Co ciekawe, dla zniewolonej ludności bardzo złą wiadomością było zakończenie walk w kampanii wrześniowej, ponieważ oznaczało to niemal całkowitą utratę nadziei.

Terror został wzmożony z powodu tępieniem przez niemieckiego okupanta polskiej inteligencji oraz ludzi ze stopniem wojskowym. Sonderaktion Krakau, operacja polegająca na uwięzieniu krakowskich wykładowców z dnia 6 listopada, była wstrząsem dla otoczenia moje-go rozmówcy, który pochodzi z Małopolski. Niemiecki prawnik Bruno Müller, który stał się członkiem SS, tego oznajmił wykładowcom, że ,,Kto odważy się na opór wobec wykonania mojego rozkazu [wywiezienia obecnych mężczyzn do obozu koncentracyjnego], zostanie zastrzelony.”[2]

W ogniu wojny

Możemy już przejść do odczuć związanych z czasem trudniejszym oraz samą walką.

W roku 1943 Stanisław Cieśla, jako szesnastolatek, wstępuje do Batalionów Chłopskich. Jak zapisuje w swoich wspomnieniach, do jego zadań należało m.in. ,,roznoszenie gazetek do członków, powiadamianie członków drużyny o nadchodzących zebraniach, rozeznawania – jak rozmieszczone są wojska niemieckie stacjonujące we wsi – gdzie zamieszkali dowódcy.” Pełnił funkcje informatora, łącznika i wywiadowcy. Przy zbieraniu wiadomości należało zachować dyskrecję, być uważnym na to co się mówi – zdradzone informacje mogły zostać przekazane przez donosiciela. Tego typu zadania czyniły rozważnym.

Świadomość ówczesnego położenia nie była lekka. Żołnierze musieli spodziewać się bit-wy. Ernest Jünger, niemiecki żołnierz i pisarz, tak wspomina wrażenia z frontu zachodniego: „Wionął ku nam oddech walki, wypełniając nas osobliwym drżeniem. Czy przeczuwaliśmy, że niemal wszyscy zginiemy – jeden wcześniej, inny później (…)? Wyszliśmy ze szkół, u-czelni, warsztatów, by w trakcie kilku tygodni szkolenia stopić się w jedno wielki, wypełnione entuzjazmem ciało. Potomkowie epoki stabilności, tęskniliśmy za czymś niezwykłym, za wielkim niebezpieczeństwem. Wtedy to porwała nas wojna jak rausz. (…) Wojna wszak musiała nam to dać: wielkość, moc, odświętność.”[3] Z pewnością nie każdy podchodził do niebezpieczeństwa z takim zafascynowaniem. Zbigniew Morsztyn, XVII-wieczny szlachcic, który wziął udział w kilku wojnach, tak pisze o momencie przed bitwą: A kiedy przyjdzie do walnej potrzeby,
Niech kto przysięga, nie uwierzę, żeby
Pod kolany mu, lub wiele lub mało,
Zadrżeć nie miało.
[4]

Wśród części ówczesnego wojska, a zwłaszcza wśród husarzy, strach był uczuciem godnym wstydu. [5]

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*