Wojny i wojskowość w czasach Stefana Batorego cz. 2

Wyprawa na Połock

W tym samym czasie Iwan Groźny nie próżnował, znowu dając o sobie znać. W latach 1572-1573 wojska moskiewskie weszły do zagarniętej przez Szwedów Estonii, padła twierdza w Białym Kamieniu. W 1575 roku wojska Iwana wspomagane przez osobę duńskiego księcia Magnusa (brata króla Danii) wtargnęły wreszcie do polskiej części Inflant. Administrator prowincji – Jan Chodkiewicz –  dysponował zbyt małym wojskiem, by skutecznie powstrzymać najazd Moskali. Aby czytelnik miał świadomość, jak przedstawiała się sytuacja wojsk polsko-litewskich, warto przytoczyć szacunki H. Kotarskiego, który wyliczył, że w tym czasie np. Wolmaru broniło zaledwie 100 jazdy i 100 piechoty. Car opanował niemal całą Estonię, a jedynym szwedzkim miastem, które zostało w rękach Jana III Wazy, był Rewel, na którym Groźny połamał sobie zęby. Na początku jesieni 1577 roku niemal całe polskie Inflanty znalazły się w rękach moskiewskich. Car był na tyle butny, że kiedy słał listy do Batorego, nie zaczynał ich od słów „Bracie”, jak wymagał ówczesny protokół dyplomatyczny, tylko „Ty sosied”. Po upadku Wolmaru car miał podobno powiedzieć pobranym w niewolę polskim i litewskim rotmistrzom następujące słowa: „Ręka moja wysoka, byliście świadkami mojej potęgi, powiedzcie mu (królowi Stefanowi), że powinien także ją poznać”.

Batory, który kończył wojnę z Gdańskiem, z jednej strony próbował z carem pertraktacji, z drugiej zaś strony rotmistrzom, którzy działali w Inflantach, nakazał szarpanie wojsk moskiewskich. Wojska litewskie zdołały odzyskać Dyneburg, Kieś i Wenden, co znacząco wzmocniło morale armii, a Batory pokazał, że tanio skóry nie sprzeda. 

Monarcha, zakończywszy uciążliwy konflikt ze zbuntowanym miastem, mógł wreszcie zabrać się za wojnę z Moskwą. Dokonawszy odpowiednich reform wojskowych, przyszedł czas na rozprawę z carem. Wojnę o Inflanty Batory argumentował, pisząc: „Przed wszystkiemi innemi rzeczami na tym sejmie słusznie naprzód o daniu ratunku ziemi inflanckiej a o postanowieniu spólnej obrony z Księstwem Litewskim ma się stanowić i obmyślać pisał. Widzi to każdy, jako na tym wiele należy, aby moskiewski nieprzyjaciel tamtych zamków, które pobrał i za małego czasu przedłużeniem nie umocnił, gdyż z nich ma prostą, a krótką drogę do Wilna, ma też także i do Prus […]”. Szlachta, mimo że nastawiona pacyfistyczne, doskonale rozumiała doniosłość sytuacji. Nie jest prawdą, że nasza szlachta kompletnie brzydziła się wojaczki. Jeśli wojna była całkowicie uzasadniona, szlachta chętnie wychodziła w pole i rozwiązywała nawet mieszki. Poza tym Batory zobowiązał się odzyskać utracone ziemie w momencie podpisania pacta conventa. Problem leżał jednak w tym, że Rzeczpospolita była krajem bardzo rozległym, przeto proces zbierania podatków był czasochłonny. 20 stycznia 1578 roku na sejmie w Warszawie zgodnie poparto plany wojenne króla. Przewidziane zaciągi obejmowały 12 tys. jazdy zaciężnej i 67 dział. Batory zabezpieczył również południową granicę, podpisując z Tatarami układ w kwietniu 1579 roku. Od wiosny zaczęto wzmożone przygotowania do wojny. Uchwalono ogromne podatki, które miały przynieść dochód obliczany na 800 tys., a nawet milion złotych. Jako miejsce koncentracji armii wyznaczono Świr na Litwie. W swoje zamiary Batory wtajemniczył niewielkie grono osób. Hetmanem wielkim koronnym mianowano wówczas Mikołaja Mieleckiego, który, mimo ciężkiego charakteru, był człowiekiem biegłym w sztuce wojennej. Oczywiście Mielecki nie byłby sobą, gdyby nie robił problemów, bowiem jak zanotował R. Heidenstein: „wymawiał się niezdrowiem i innemi trudnościami, lecz ostatecznie hetmaństwo (…) przyjął” – cały Mielecki. Nadworną jazdą władcy dowodzić miał po staremu Samuel Zborowski, który nadal pozostawał hetmanem nadwornym. Oddziałami cudzoziemskimi, tj. Węgrami i piechotą niemiecką, dowodzić mieli kolejno Kasper Bekiesz i Krzysztof Rozrażewski, hetmanem wielkim litewskim mianowano Mikołaja Radziwiłła „Rudego”, natomiast buławę polną otrzymał jego syn Krzysztof, buławę polną koronną – Mikołaj Sieniawski, a Michał Wiśniowiecki objął dowództwo nad 530 rejestrowymi Kozakami. Naczelne dowództwo objął król. Czytelnika pewnie zdziwi, że Batory mianował hetmanów dopiero przed wyprawą. Otóż do 1580 roku urząd hetmana w Rzeczpospolitej był urzędem tymczasowym i powoływano go dopiero przed wyprawą wojenną. Oczywiście zazwyczaj jeden hetman dowodził w czasie swej kariery w wielu wyprawach, jednak formalnie król nadawał mu urząd dopiero przed wojną. Wszystko miało zmienić się, kiedy buławę wielką koronną otrzymał Jan Zamoyski. Ten precedens spowodował, że odtąd hetman uzyskał ogromne prerogatywy, a swój urząd dzierżył dożywotnio. Po panowaniu Batorego zanikł również urząd hetmana nadwornego, dowodzącego wojskiem nadwornym. 

Oblężenie Połocka
Fot. Wikimedia Commons

Po wyznaczeniu dowódców należało teraz opracować plan wyprawy. Od początku 1579 roku król przebywał w Wilnie, gdzie sprowadzano zapasy żywności, prochu i innego sprzętu oraz zasobów. Kiedy już przeniesiono się do Świra, odbyła się narada wojenna. Batory wpadł na znakomity plan, że nie pójdzie bezpośrednio do Inflant, aby odbijać utracone zamki, a zaatakuje granice Państwa Moskiewskiego. Zaproponowano parę wariantów uderzenia. Pierwszy zakładał uderzenie na Psków, jednak plan ten miał pewne mankamenty: primo – pod Połockiem koncentrowała się wielka armia moskiewska, secundo – pod Połock trzeba było iść przez Inflanty, a to wiązało się ze zdobywaniem tamtejszych zamków. Kolejnym wariantem był bezpośredni atak na Smoleńsk, lecz w tym przypadku należało liczyć się z długotrwałym oblężeniem. Zwyciężyła trzecia opcja, którą zaproponował król, czyli wyprawa na Połock. Batory był wyśmienitym wodzem i wiedział, że zdobycie Połocka na tym etapie wojny będzie kluczowe. Odzyskanie tej twierdzy pozwoliło zniwelować zagrożenie dla Wilna i Witebska oraz kontrolować linię rzeki Dźwiny, poza tym Połock był położony dość blisko granicy. Plan Batorego poparto więc niemal jednogłośnie. Koncentracja w Świrze trwała i ostatecznie na kampanię połocką szło ok. 56 tys. żołnierzy – według wyliczeń Dariusza Kupisza Korona wystawiła 25 519 żołnierzy, natomiast Litwa 30 550. Część z tych oddziałów nie wzięła jednak udziału w oblężeniu i została użyta do innych zadań. Granicę polsko-moskiewską przekraczało więc 41 814 żołnierzy. Mimo reform i zwiększenia oddziałów piechoty, dominowała jazda, która według K. Górskiego stanowiła 71% wszystkich sił. Batory zgromadził zaskakująco dużo wojsk zaciężnych, które stanowiły 43% wszystkich sił. Przed wyruszeniem ze Świru, 15 lipca 1579 roku, odbyła się wielka defilada wojska. Batory najbardziej przychylnym okiem spoglądał rzecz jasna na swych ziomków z Węgier, których prowadził Kasper Bekiesz. Nie zrobiła natomiast na monarsze wrażenia husaria. Król podobno miał rzec do Zamoyskiego z goryczą: „Postroili się jak na maskaradę, nie jak do dzieła żołnierskiego”. Skrzydlata jazda miała jednak oddać władcy wielkie przysługi. 

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*