Wojny i wojskowość w czasach Stefana Batorego cz. 2

17 lipca Batory i jego armia przekroczyła Dźwinę. Jeszcze w Świrze król skorzystał z tego, że ma ze sobą przenośną drukarnię i kazał wydrukować plany operacyjne, które wręczył poszczególnym dowódcom, każąc im odczytać je przed podległymi im oddziałami. Pochód armii był jednak znacznie utrudniony przez zły stan dróg. Wiosna A.D. 1579 była bardzo deszczowa, toteż wojska Batorego szły pod Połock wśród błota i mokradeł, nieoceniony Heiderstein zanotował wówczas, że: „(…) Utrudniały one (drogi – przyp. J.J.) do tego stopnia przewóz cięższych sprzętów wojennych, osobliwie armat, że król od własnych powozów musiał posyłać konie, ażeby przyspieszyć pochód”. Historyków wojskowości dziwi bierność Iwana Groźnego, który zgromadziwszy pod Pskowem i Nowogrodem wielkie siły, nie ruszył przeciw Batoremu. 6 i 7 sierpnia wojska Batorego przeprawiły się przez most pontonowy na Dźwinie. W okolicy Połocka leżały inne, mniejsze zamki, takie jak Susza oraz Sokół. Polskie dowództwo miało świadomość, że aby kampania w pełni skończyła się sukcesem, należy je również zdobyć . 11 sierpnia wojska Rzeczpospolitej stanęły pod Połockiem.

Fortyfikacje Połocka były ziemno-drewniane i o ile mogły wytrzymać ostrzał artyleryjski, były bardzo podatne na ogień. Reinhold Heiderstein opisywał je w następujący sposób: „Zamek nazwany przez nas średnim, wznosi się na pagórku, z którego rozległy roztacza się widok: broniła go od południa Dźwina […], od północy i zachodu rzeka Połota i miasto Zapołocie, od wschodu Zamek Strzelecki, naokoło zaś spadziste boki góry, na której się wznosił, a wreszcie głęboki rów i wał, na których umocnienie wysiliła się sztuka wojenna; miał też bardzo silne ściany i baszty zbudowane z kilku pokładów potężnych tramów dębowych powiązanych pomiędzy sobą”. Powszechnie zakłada się, że Połocka broniło ok. 6 tys. żołnierzy. Miasto było bardzo dobrze zaopatrzone w żywność i amunicję, ale cierpiało niedostatek artylerii oraz broni palnej. 

Husaria w początkach XVII wieku, fragment rolki sztokholmskiej
Fot. Wikimedia Commons

11 sierpnia król rozpoczął naradę wojenną, starły się wówczas trzy koncepcje – Batorego, Bekiesza i Zamoyskiego. Panowie dyskutowali nad tym, czy atakować Zapołocie, zamek górny czy może zamek strzelecki. Burzliwą naradę przerwali sami żołnierze rot cudzoziemskich, którzy zaczęli ustawiać się na pozycjach. Oddziały niemieckie ustawiły się naprzeciw Zamku Strzeleckiego, a Węgrzy zajęli pozycję nieopodal Zapołocia i tam zaczęli kopać aprosze. Dzień później ostrzał węgierskiej artylerii przyniósł sukces, bowiem obrońcy podpalili miasto i przenieśli się do zamków. Węgrzy jednak napotkali trudności w kopaniu aproszy, ponieważ Moskale powbijali w ziemię drewniane pale. Mimo początkowego sukcesu, artyleria Batorego nie była skuteczna i następne dni upłynęły na wzajemnej strzelaninie między atakującymi a obrońcami. Widząc ten daremny trud, Batory postanowił wysłać ochotników, którzy podejmą się podpalenia umocnień. Zgłosili się Węgrzy Bekiesza, którzy, podkładając łuczywa, mieli spalić drewniane umocnienia. Niestety plan się nie powiódł, a Węgrzy ponieśli dość duże straty – było to 15 sierpnia. Znaczące straty ponieśli też Niemcy. Jeńcom niemieckim obrońcy twierdzy zgotowali (i to dosłownie) straszne katusze, bowiem Moskale wrzucili ich żywcem do kotłów z wrzącą wodą lub obdzierali ich ze skóry. Przez następne kilka dni nie powiodły się kolejne próby podpalenia umocnień, na domiar złego deszcze jeszcze bardziej pogorszył się stan dróg, przez co wojsko nie było regularnie zaopatrywane w żywność. Pojawiły się też pierwsze animozje między Polakami, Litwinami a Węgrami. Mielecki zarzucał Batoremu, że faworyzuje Bekiesza i swych ziomków. Na naradzie wojennej podsunięto królowi pomysł szturmu generalnego, na który król nie przystał, obawiając się, że jeśli szturm się załamie, to wojsko wymusi na nim zwinięcie oblężenia. 29 sierpnia w serca atakujących wstąpił jednak promyk nadziei, bowiem udało się wreszcie podpalić ścianę Zamku Wysokiego. Dzień później nastąpił nareszcie odwlekany przez króla szturm generalny. Około południa nastąpił zmasowany atak z niemal każdej strony. Widząc beznadzieję swego położenia, dowódcy moskiewscy poprosili króla o rozejm. W niedzielę 30 sierpnia Połock oficjalnie skapitulował. W twierdzy znaleziono wielkie zapasy żywności i amunicji oraz bogatą bibliotekę. Niestety żołnierze byli zawiedzeni, ponieważ spodziewali się większych łupów. 31 sierpnia zaczęto gasić pożar podpalonych umocnień. W twierdzy było tak wiele rozkładających się trupów, że nie odprawiono nawet uroczystej mszy świętej. Nie są znane straty Moskali, ale D. Kupisz uważa, że liczba 2 tys. ofiar po stronie moskiewskiej jest zawyżona. Jeśli chodzi o straty Rzeczpospolitej, to w rotach polskich zginąć miało 602 ludzi, w niemieckich 860, a Węgrów mniej więcej tyle samo, co Polaków. Batory powierzył komendę twierdzy Marcinowi Drohostajskiemu, zostawiając mu 900 żołnierzy i 19 puszkarzy (tj. artylerzystów). Należało teraz zdobyć inne zamki nieopodal Połocka. 

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*