Wojska zaciężne w wojnach z Zakonem Krzyżackim w XV wieku – definicja i specyfika

Werbunek i lustracja

Formowanie nowej roty żołnierzy zaciężnych było zadaniem odpowiedzialnym i z reguły, przynajmniej do połowy XV w., zaciągi przeprowadzano za granicą. Ich ogłaszanie należało do zadań króla. Wystawiał on listy przypowiednie dla swoich urzędników, którym zlecał werbunek. Osoby takie traktowano jako działające w imieniu władcy. W pismach tych zawarte były wszelkie szczegóły dotyczące zaciąganej roty: imiennie wymieniano rotmistrza lub rotmistrzów, stan osobowy roty, datę rozpoczęcia służby i czas jej trwania, wysokość żołdu, odnotowywano nawet takie rzeczy jak mieszany skład roty7. Owe listy często zwane były także zaszkodnymi8 (litterae indempnitatis), jako że zawierały zapisy o odszkodowaniach dla zaciężnych za straty poniesione podczas wojny obejmujące utratę oręża, koni lub wykup z niewoli. Innym rodzajem listów, tym razem wystawianych przez rotmistrzów, były listy wypowiednie (także odpowiednie). Pismami tymi informowano nieprzyjaciela o wstąpieniu na służbę strony przeciwnej i wypowiedzeniu wojny9.

Misje werbunkowe król polecał osobom godnym zaufania, znajdującym się często w jego otoczeniu. Dlatego też z poleceniem zaciągów w 1410 r. do Czech udał się Zawisza Czarny. Poselstwo na czele z rycerzem z Garbowa miało przygotować grunt pod zaciągi jazdy wywodzącej się z rycerstwa czeskiego i morawskiego. On też 4 lata później werbował zaciężnych na zbliżającą się wojnę z wielkim mistrzem Michałem Küchmeistrem10.

Nie zawsze jednak król musiał osobiście inicjować werbunek. Mógł dać prawo innej osobie, na przykład wysokiej rangi urzędnikowi lub hetmanowi, który otrzymał dowództwo nad armią. Hetman sam z siebie nie dysponował możliwością wystawiania listów przypowiednich, jednak aby nie ograniczać jego kompetencji nadmiernie, kancelaria królewska przygotowywała formularze takich pism i za pośrednictwem zaufanych osób dostarczano mu je. Wzmiankowana sytuacja miała miejsce w 1462 r., kiedy Piotr Dunin, naczelny dowódca armii królewskiej składającej się z zaciężnych, otrzymał 10 formularzy11.

Przepisy hetmanów z XVI w. zabraniają przyjmowania na służbę ludzi nieznanego, wątpliwego pochodzenia, chyba że za wstawiennictwem. Nie jest zatem dziwne, że rotmistrzami rot konnych zazwyczaj zostawali ludzie bliscy królowi. Formując oddziały jazdy, mogli jednocześnie tworzyć roty piesze. Z reguły wtedy przekazywali komendę swoim zastępcom12.

Rotmistrz, który odebrał list przypowiedni, przystępował do zaciągania żołnierzy i tym samym tworzenia roty. O ile konni pochodzili ze stanu rycerskiego, choć nie zawsze, o tyle piechotę rekrutowano w miastach jako większych skupiskach ludzi pozbawionych często stałego zajęcia. W Rzeszy zaciąg ogłaszano w dni, kiedy najwięcej mieszkańców można było spotkać na zewnątrz, czyli podczas świąt lub jarmarków. Dźwięk bicia w bęben oznajmiał, że prowadzony jest werbunek. Prawdopodobnie w ten sam sposób odbywało się to w przypadku zaciągów do armii polskiej13.

Rotmistrzowi w zapisywaniu i poszukiwaniu chętnych pomagali jego towarzysze. W ten sposób właśnie jedną rotę mogło formować kilka grupek żołnierzy z różnych miejsc, które następnie spotykały się w wyznaczonej wcześnie lokacji. Tam dokonywano ich wstępnego przeglądu. Uwagę zwracano na sprzęt czy zdolność do walki. Skład rot do połowy XV w. wskazuje, że zaciągi najczęściej prowadzono w Czechach i na Śląsku w przypadku armii polskiej. Większą zmianę w składzie narodowościowym daje się zauważyć dla wojny trzynastoletniej, gdzie w rotach polskich i stanów pruskich służyli bardzo często Polacy. Byli oni także rotmistrzami14. Dla porównania Zakon Krzyżacki sprowadzał zaciężnych z tych samych krajów, z Mazowsza oraz Rzeszy, a nawet planował i z Polski. Na służbę wielkiego mistrza w 1454 r. miał zostać zaciągnięty Piotr Szafraniec, jednak do tego nie doszło15. Aby werbować żołnierzy za granicą legalnie, potrzebna była zgoda władcy danego kraju, a ten mógł jej nie udzielić. Tak postąpił książę słupski Bogusław IX, który zabronił zaciągać się na żołd krzyżacki w 1431 r. Niedługo potem jednak zmienił zdanie. Podobnie pod wpływem umów z Władysławem Jagiełłą zaciągów zabronili książęta śląscy 2 lata później16.

Zaciężne wojsko nie było gotowe do wzięcia udziału w działaniach militarnych od razu, co jest oczywiste. Kiedy misja werbunkowa zakończyła się sukcesem, nowo sformowane roty musiały przybyć na miejsce koncentracji, a wystarczająco dużo czasu zajmował już sam zaciąg. Mimo wszystko zaciężni mogli zebrać się w czasie krótszym, niż pospolite ruszenie, co zajmowało mu około 3-4 miesiące17.

Wojsko w trakcie przemarszu, Niemcy, po 1480.
Fot. Wikimedia Commons

Świeżo zaciągnięci żołnierze przybywali w wyznaczone miejsce, aby przejść przegląd zwany lustracją. Do tego rota stawała w pełnym składzie i rynsztunku. To od rezultatu lustracji zależało, czy oddział zostanie przyjęty na służbę. Urzędnik dokonujący przeglądu decydował w imieniu króla, czy stawiane wymogi zostały osiągnięte. Praktyka pokazuje, że zazwyczaj osobą lustrującą rotę był człowiek mający do tego kompetencje wynikające z jakiegoś doświadczenia bojowego. W 1496 r. pod Sandomierzem zaciężnych sprawdzał hetman Jan Trnka18. Owemu urzędnikowi zawsze towarzyszył pisarz, który notował wszystkie szczegóły – stan uzbrojenia, konie, umiejętność posługiwania się bronią. Bywały przypadki, że nie wszyscy żołnierze posiadali wymagane uzbrojenie lub rota nie miała pełnej liczby żołnierzy. Zazwyczaj jednak nie pociągało to za sobą większych konsekwencji, gdyż rotmistrz przysięgał, że przed wkroczeniem do akcji uzupełni braki.

Jeśli rota przeszła lustrację pomyślnie, dopiero od tego momentu zaczynano naliczać żołd, nie dając wcześniej żołnierzom zaliczek, jednak wpłacano pewną kwotę na rzecz rozpoczęcia służby. Odmiennie było w przypadku zaciężnych, na przykład krzyżackich, którzy dostawali już na samym początku tak zwane strawne (czerunge). Były to pieniądze pokrywające koszty dotarcia na miejsce lustracji do Prus19.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*