Wojska zaciężne w wojnach z Zakonem Krzyżackim w XV wieku – wojny w latach 1414 – 1422

Wojska zaciężne w wojnie głodowej i wojnie golubskiej

Wojska zaciężne w wojnach z Zakonem Krzyżackim miały swój udział także w mniej znanych konfliktach. Mowa o okresie zaraz po zakończeniu wielkiej wojny – wojnie głodowej oraz wojnie golubskiej. Zdawać by się mogło, iż zbrojne ramię Zakonu Krzyżackiego zostało przetrącone podczas wielkiej wojny, a po I pokoju toruńskim nastanie dłuższy okres bez zbrojnej zawieruchy. Zwycięskie kraje unii w Krewie nie wykorzystały należycie triumfu w wojnie, na którą od dawna się szykowały, a Zakon nie pozostał wobec nich potulny, dlatego rozpoczęcie działań militarnych po raz wtóry było kwestią czasu.

Wojna głodowa i „wyprawa odwrotowa”

Wybuch kolejnej wojny z Zakonem można było przewidywać już na krótko po pokoju toruńskim, jako że państwo zakonne wciąż dysponowało siłami, którymi mogło próbować zrewanżować się królowi polskiemu i wielkiemu księciu Witoldowi. Niewywiązywanie się z postanowień pokoju oraz porażka w rokowaniach między Polską a Zakonem doprowadziły do rozpoczęcia działań wojennych w 1414 r.

Przeczytaj o definicji i specyfice wojsk zaciężnych w wojnach z Zakonem Krzyżackim

Jagiełło już w 1413 r. planował ofensywę przeciwko nowemu wielkiemu mistrzowi Michałowi Küchmeisterowi – doświadczonemu w bojach z poprzednich lat, m. in. pod Koronowem. Wojsko królewskie w zdecydowanej większości stanowiło pospolite ruszenie z terenów Korony, chorągwie litewskie pod wodzą Witolda (znaleźli się wśród nich nawet Tatarzy) oraz siły książąt śląskich. Do liczącej około 40 tys. wielkiej armii1, która, tak jak w przypadku kampanii grunwaldzkiej, cechowała się mozaiką etniczną, dołączył także kontyngent wojsk zaciężnych.

Jak pisze Długosz:

król Władysław sprowadził znaczną liczbę najemnych żołnierzy złożonych z Czechów i Ślązaków2,

a także Morawian i Miśnieńczyków3, którzy skoncentrować się mieli w Wolborzu u boku wojsk litewsko-ruskich. Nie wiadomo jak wielu mogło ich być, bowiem nie jest precyzyjnie lub chociaż w przybliżeniu podana ich liczba. Można się jednak domyślać, że w obliczu tak wielkiej wyprawy do Prus, jak w poprzednich latach, u boku tak dużego wojska zaciężni mogli stanowić grupę kilku tysięcy ludzi4. Biorąc pod uwagę wszelkie podobieństwa do wyprawy grunwaldzkiej, Jagiełło już kilka lat po pierwszym pokoju toruńskim, gdy nadarzyła się okazja, dążył do definitywnego rozbicia Zakonu. Dlatego też kontyngent zaciężnych mógł być wielkości tego zaciągniętego na letnią kampanię 1410 r. lub podobnej.

O obecności wojsk zaciężnych świadczy list wypowiedni rotmistrza czeskiego Wilhelma Kostki z Postupic przesłany do wielkiego mistrza 7 lipca, a więc podczas drogi na miejsce koncentracji oraz list Zawiszy Czarnego i jego braci5, który przebywał w Budzie jako poseł. Miał także zająć się werbowaniem zaciężnych z rejonu Czech i Moraw. Rozliczenia Jagiełły z rotmistrzami z okresu wojny głodowej też dają świadectwo obecności zaciągniętych na służbę rycerzy. 6 pokwitowań dotyczy rot konnych, pozostałe informują o wypłacie odszkodowań6.

Przeczytaj też: Wojska zaciężne – uzbrojenie, skład roty i taktyka

Największą rolę wśród przybyszy z południa odgrywał Laczek z Kravarzy. 18 lipca wysłał on list do wielkiego mistrza, informując go o swoim udziale w wojnie7. Liczebność jego roty jest znana z informacji, jakie donoszono Michałowi Küchmeisterowi – 27 maja Laczek miał wyruszyć do Polski ze 100 kopijnikami i 300 piechurami8. Oprócz niego listy wypowiednie w tym samym dniu, to jest 18 lipca, wysłało 19 innych rotmistrzów9. Nie było to jedyne wojsko pieniężne, które pociągnęło do Polski, ponieważ Zawisza Czarny udał się do Czech i na Morawy drugi raz. Powracając z misji werbunkowej, zapewne już z własną rotą, z Sochaczewa wysłał list datowany na 15 lipca. Wypowiada on w tym liście wojnę wielkiemu mistrzowi. Wielkość roty Zawiszy pozostaje niestety nieznana10.

Zawisza Czarny na obrazie Bitwa pod Grunwaldem, autorstwa Jana Matejki.
Źródło: Wikimedia Commons.

Nie da się ustalić precyzyjnie liczebności wojska zaciężnego, które przybyło do Polski na wyprawę Władysława Jagiełły. Minimalną liczbę można jednak wyliczyć na podstawie rozliczeń z niektórymi rotmistrzami. Z dokumentów tych wiadomo, że w wojnie z 1414 r. musiało służyć najmniej około 200 kopijników. Do tego trzeba doliczyć rotę Laczka z Kravarzy, co ogółem dawało 300 kopijników i 300 piechurów.

Aby uniknąć nieporozumień, podkreślam, że jest to liczba minimalna, zaciężnych było zapewne dużo więcej. Odszkodowania za straty z „wojny głodowej” i pokwitowania, których jest kilkanaście, nie podają już wielkości rot. Dokumenty te pochodzą z lat 1414-1416 w większości, jeden z 1419 r. Oprócz tego dosyć duża ilość listów wypowiednich i rotmistrzów biorących udział w wojnie może świadczyć o wysokim stanie osobowym wojska pieniężnego zwerbowanego w 1414 r11.

Zaciężni polscy najprawdopodobniej wyprawili się z całą armią Jagiełły do Prus, ponieważ nie ma żadnych informacji o ich odrębnych działaniach. List wielkiego księcia Witolda z 9 października 1415 r. w sprawie uwolnienia czeskiego dowódcy Czigelheima, 5 innych Czechów oraz 2 Polaków świadczy o wspólnym udziale pospolitego ruszenia i zaciężnych w działaniach wojennych w Prusach12.

Koniecznie zajrzyj tutaj: Wojska zaciężne i Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim 1409-1411

W przypadku armii krzyżackiej zaciąg poczyniono na terenach Rzeszy i Królestwa Czeskiego. Obok rycerstwa krajowego Zakonu, które stanowiło podstawę wojska w nadchodzącym konflikcie, znalazł się kontyngent zaciężnych konnych liczący od 900 do 1000 ludzi13.

Zamysł taktyczny wielkiego mistrza, który kierował działaniami zbrojnymi z Malborka przez całą wojnę, polegał na obronie kraju opierającej się na silnych zamkach i ufortyfikowanych miastach. Doświadczenia z 1410 r. skłoniły go do zaniechania szukania rozstrzygnięcia w walnej bitwie, co nie znaczy, że zrezygnował całkowicie z szybkich zbrojnych wypadów. Miały one pustoszyć terytorium rozciągające się przed wojskami nieprzyjaciela, aby zmusić go do odwrotu głodem i wyczerpać jego armię. Jeden z takich wypadów zaciężnych wziął pod Pasłękiem do niewoli marszałka dworu Witolda, Butryma z Żermina14. Rycerstwo chełmińskie wraz z zaciężnymi pod dowództwem komtura toruńskiego Jana von Selbach w końcu sierpnia 1414 r. dokonało wypadu w głąb środkowej strefy ziemi dobrzyńskiej, spaliło Lipno i wioski aż pod Rypinem15.

Zebrane oddziały Zakonu Krzyżackiego formowało pospolite ruszenie, aby możliwie jak najszybciej reagować na poczynania Polski-Litwy, piechota zaś stanowiła załogi zamków wzmocnionych już na początku wojny. Kraje sprzymierzone natomiast wykorzystywały swoje siły głównie do pustoszenia Prus, a najlepiej nadawały się do tego szybkie zagony konnicy, która nawet i bez piechoty odnosiła zwycięstwa w boju, co pokazuje doświadczenie z bitwy pod Grunwaldem. Przypuszczalnie oddziały piechoty złożone zapewne z obsady taboru, czeladzi i chłopów próbowały swych sił w nielicznych oblężeniach zamków. Specyfika wojny głodowej nie wskazuje na liczne oblężenia, a co za tym idzie na potrzebę posiadania w armii królewskiej dużej ilości piechoty16, zatem prawdopodobnie prawie całość armii krajów unii jagiellońskiej stanowiła konnica.

Działania wojenne zakończyły się rozejmem w Brodnicy 7 października 1414 r. Planowano go na 2 lata, a sobór w Konstancji dawał pewne nadzieje na pokojowe rozwiązanie konfliktu. Do dwukrotnego przedłużenia rozejmu przyczyniły się działania dyplomatyczne Zygmunta Luksemburskiego i papieża Marcina V17.

W 1419 r. wygasał przedłużony rozejm brodnicki, co zwiastowało kolejną wojnę. Jagiełło zarządził następną wyprawę do Prus, tym razem z armią o wiele mniejszą niż w latach poprzedzających. Długosz ani słowem nie wspomina o obecności zaciężnych w wojsku polskim. Wielki mistrz Küchmeister natomiast poczynił zaciąg w Rzeszy. Ich niewielka liczba wraz z resztą wojsk została rozmieszczona wzdłuż granicy ziemi chełmińskiej nad Drwęcą i przy Nieszawie oraz wzdłuż granicy Pomorza Gdańskiego nad Brdą18. Nie wiadomo niestety dokładnie, jak wielu zaciężnych mogło przybyć do Prus w 1419 r., przypuszczalnie było to kilkuset ludzi, do 1000 najwięcej.

W wojnie tej, nazwanej przez Długosza “odwrotową”, nie miały miejsca żadne starcia, ponieważ za namową arcybiskupa Mediolanu Bartłomieja de Capra i poselstwa angielskiego obie strony zgodziły się dobrowolnie wstrzymać działania, podpisać dwuletni rozejm i oddać konflikt pod sąd Zygmunta Luksemburskiego19.

Wizja pokojowego rozstrzygnięcia po raz wtóry już nie przyniosła oczekiwanego rezultatu, a jedynie rozczarowanie. Wyrok zasądzony przez Luksemburczyka potwierdzał niekorzystne warunki I pokoju toruńskiego z 1411 r., które Jagiełło od dawna kwestionował i chciał podważyć.

Wojna golubska

Kolejny raz działania zbrojne przeciwko Zakonowi ruszyły w 1422 r., podczas tzw. wojny golubskiej. Jagiełło wypowiedział wielkiemu mistrzowi wojnę 14 lipca. Wojsko litewsko-ruskie, jak poprzednio, miało koncentrować się w Wolborzu, Małopolanie i Mazowszanie zaś pod Czerwińskiem. Sytuacja polityczna do najazdu na Prusy była korzystna, ponieważ protektor i sojusznik Zakonu, Zygmunt Luksemburski, uwikłał się w wojnę z Husytami w Czechach, nie mógł więc służyć pomocą nowemu wielkiemu mistrzowi – Pawłowi Rusdorfowi.

Termin koncentracji pospolitego ruszenia Jagiełło wyznaczył na 25 lipca. Wojsko królewskie miało połączyć się z witoldowym, w którym podobno znalazł się kontyngent tatarski większy niż w dotychczasowych wojnach20. Król polecił również misje werbunkowe rot konnych w Czechach i na Śląsku, choć zapewne nie osiągnięto pokaźnej liczby zaciężnych21.

Także mizernym skutkiem, o ile nie jeszcze gorszym, zakończyła się próba szukania pomocy na sejmie Rzeszy w Norymberdze. Wysłany tam komtur pokarmiński Ludwik von Landsee próbował wzywać rycerstwo niemieckie do wyruszenia do Prus w obronie wiary chrześcijańskiej na zasadach krzyżowców. Anachronizm ten spotkał się z odmową rycerstwa, które domagało się chociaż zwrócenia kosztów podróży i utrzymania na ziemiach Zakonu na jego koszt22.

Rusdorf przyparty do muru niechętnie zgodził się na ten warunek. Rycerstwa niemieckiego nie można jednak zaliczyć w poczet wojsk zaciężnych. Wielki mistrz pomocy próbował jeszcze szukać w inflanckiej gałęzi Zakonu. Namawiał ją ciągle do uderzenia na Litwę po wyjściu z niej wojsk Witolda oraz na dosłanie oddziałów bezpośrednio do Prus. Oprócz tego poczynił także niewielki zaciąg marynarzy w Gdańsku. Część z nich miała obsadzić zamki na granicy z Polską23.

Siły krajowe wezwane pod broń za szybko, spodziewając się wyprzedzającego uderzenia Polski-Litwy, podzieliły się na dwie grupy. Wobec braku decyzji o działaniach ofensywnych czy też defensywnych część zaopatrzenia oraz ludzi odesłano z powrotem. Grupa zapewne kilku tysięcy żołnierzy pod dowództwem wielkiego marszałka Ulryka Zengera pozostała w rejonie Kulig i rzeki Wel dla osłony.

Nie wiadomo, którego dnia armia Polski-Litwy wyruszyła z Czerwińska z ofensywą na ziemie zakonne. Źródła krzyżackie podają, iż dnia 26 lipca wojska polskie wkroczyły do Prus. Mogły to być lekkie podjazdy, gdyż zapuściły się dosyć daleko w głąb terytorium zakonnego. 27 lipca rotmistrzowie wojsk zaciężnych wystosowali do wielkiego mistrza listy wypowiednie, przebywając wówczas w mazowieckim Jeżewie24.

Możliwy wygląd zamku w Golubiu w drugiej ćwierci XV w. (oprac. B. Wasik).
Źródło: „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, nr 2, Olsztyn 2019.

Ilustracja 2: Możliwy wygląd zamku w Golubiu w drugiej ćwierci XV w. (oprac. B. Wasik). Źródło: „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, nr 2, Olsztyn 2019.

O działaniach zaciągniętych na służbę sił Zakonu wiadomo niewiele. Podczas pochodu wojsk polskich do początków września w Prusach zgromadziło się około 1500 zaciężnych konnych, jednak byli rozproszeni głównie jako załogi zamków Pomorza i ziemi chełmińskiej25. O zaciężnych polskich wiadomo wcale nie więcej. Jedynej informacji o ich obecności w armii sprzymierzonej i udziale podają Roczniki.

Pojawia się w nich wzmianka o rycerzu, który służył za żołd królowi Władysławowi. Zginął on podczas oblężenia Golubia w sierpniu 1422 r., śmiertelnie trafiony kamieniem26, kiedy szturmował jedną z wież miasta. Na podstawie tej anegdoty można wnioskować, iż wojsko pieniężne Jagiełły poruszało się z całością sił. Krótko po zdobyciu Golubia, co było największym sukcesem Polski-Litwy w wojnie 1422 r., podpisano traktat nad jeziorem mełneńskim. Układ pokojowy z 27 września kończył wojnę golubską oraz zawieszał konflikty zbrojne na 9 lat.

Od 1414 r., na krótko po zakończeniu Wielkiej Wojny, działania zbrojne między Zakonem Krzyżackim a krajami unii krewskiej znów rozpoczęto. Specyfiką podejmowanych wypraw do Prus było nieprowadzenie oblężeń przez Polskę-Litwę oraz skupienie się na pustoszeniu kraju nieprzyjaciela. Zakon stracił możliwości ofensywne na miarę tych, którymi dysponował podczas Wielkiej Wojny.

W przyszłych konfliktach jedynymi działaniami zaczepnymi Krzyżaków będą tylko wyprawy łupieżcze na pogranicze. Krzyżackie wojska zaciężne w wojnie głodowej i golubskiej służyły głównie do obrony jako garnizony zamków, natomiast polskie zostały włączone do trzonu armii polsko-litewskiej, gdzie walczyły u boku pospolitego ruszenia. O liczbie zgromadzonych zaciężnych przez Jagiełłę nic nie wiadomo w przypadku drugiego z konfliktów, minimalną wiedzą dysponujemy w odniesieniu do wojny głodowej. Zakonnicy zaś dysponowali wojskiem pieniężnym w wysokości tysiąca ludzi w 1414 r., a w 1422 r. około 1500, jednak nie są to liczby pewne.

Piotr Bruzda


Bibliografia

Wydania źródłowe:

Codex epistolaris Vitoldi magni ducis Lithuanie 1376-1430, wyd. A. Prochaska, Kraków 1882.

Długosz J., Jana Długosza roczniki czyli kroniki słynnego Królestwa Polskiego, tłum. Julia Mrukówna,       Wydawnictwo Naukowe PWN, ks. XI, Warszawa 2009.

Literatura:

Biskup M., Miscellanea archiwalne z wojen polsko-krzyżackich z lat 1410-1414, „Komunikaty Warmińsko-     Mazurskie”, nr 1, Olsztyn 1960.

Biskup M., Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim 1308-1521, Oświęcim 2017

Grabarczyk T., Jazda zaciężna Królestwa Polskiego, Wydawnictwo Blue Note, Łódź 2015.

Grabarczyk T., Piechota zaciężna Królestwa Polskiego, Wydawnictwo Ibidem, Łódź 2000.

Przypisy:

1 M. Biskup, Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim 1308-1521, Oświęcim 2017, s. 118.

2 Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. XI (1413-1430), Warszawa 2009, s. 34.

3 Codex epistolaris Vitoldi magni ducis Lithuanie 1376-1430, Kraków 1882, nr 585, s. 290.

4 Por. M. Biskup, op. cit., s. 118.

5 M. Biskup, Miscellanea archiwalne z wojen polsko-krzyżackich z lat 1410-1414, „Komunikaty Warmińsko-Mazurskie”, nr 1, Olsztyn 1960, s. 162; T. Grabarczyk, Jazda zaciężna Królestwa Polskiego w XV wieku, Łódź 2015, s. 144.

6 Idem, Piechota zaciężna Królestwa Polskiego w XV wieku, Łódź 2000, s. 197.

7 Codex epistolaris…, nr 590, s. 292-293.

8 Ibidem, nr 585, s. 290.

9  T. Grabarczyk, Jazda…, s. 144.

10 Ibidem.

11 Ibidem, s. 145-146.

12 Codex epistolaris…, nr 650, s. 330.

13 M. Biskup, Wojny…, s. 114.

14 Roczniki…, s. 37.

15 M. Biskup, op. cit., s. 123.

16 T. Grabarczyk, Piechota…, s. 197-198.

17 M. Biskup, op. cit., s. 129-130.

18 Ibidem, s. 132.

19 Roczniki…, s. 104-105.

20 Codex epistolaris…, nr 1029, str. 568.

21 T. Grabarczyk, Jazda…, s. 148; M. Biskup, op. cit., s. 142.

22 Ibidem, s. 138.

23 Ibidem.

24 Ibidem, s. 144.

25 Ibidem, s. 152.

26 Roczniki…, s. 181.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*