Wykiwani, czyli jak Chamberlain ograł Polaków

Kiedy 31 marca 1939 roku premier rządu Jego Królewskiej Mości, Neville Chamberlain, ogłosił w Izbie Gmin gwarancje niepodległości Polski, byliśmy przekonani, że złapaliśmy Pana Boga za nogi. Że w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa ze strony Niemiec brytyjskie imperium wesprze nas całą swą potęgą… Niestety, nie mogliśmy się bardziej mylić.

Bezbronne Imperium

Chcąc zrozumieć, dlaczego Chamberlain udzielił nam gwarancji w marcu 1939 roku, należy przede wszystkim zwrócić uwagę na politykę zbrojeniową prowadzoną przez Brytyjczyków po zakończeniu I wojny światowej. Warto zwłaszcza zdawać sobie sprawę z tego, że od roku 1919 aż do roku 1932 coroczne plany wydatków na wojsko opierały się na założeniu, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat Zjednoczone Królestwo nie weźmie udziału w wojnie. W ten sposób, w imię cięć i oszczędności, British Army – tak przecież silna na koniec Wielkiej Wojny – niemal w oczach straciła na wartości. Już w 1928 roku szefowie sztabu przestrzegali Radę Ministrów, że środki, którymi dysponują, są zbyt szczupłe. Mimo to, potrzebę dozbrojenia armii dostrzeżono dopiero w 1933 roku. Od tego czasu wydatki rządu Jego Królewskiej Mości na zbrojenia zaczęły stopniowo rosnąć, aczkolwiek ze względów ekonomicznych i społecznych (brytyjska opinia publiczna raczej nie hołdowała łacińskiej paremii si vis pacem, para bellum) nie były one na tyle znaczne, by móc konkurować ze zbrojeniami, jakie w międzyczasie wdrożył w Niemczech Adolf Hitler. Szczególnie zaniedbane były, najistotniejsze z punktu widzenia ewentualnej interwencji na kontynencie, wojska lądowe, o czym najwięcej mówi chyba fakt, że u schyłku 1937 roku brytyjski korpus ekspedycyjny liczył… 2 dywizje! Mniej więcej w tym samym czasie szefowie sztabu alarmowali rząd: Nie możemy przewidzieć, kiedy nasze siły obronne będą wystarczające dla utrzymania bezpieczeństwa naszego terytorium, handlu i życiowych interesów przeciwko Niemcom, Włochom i Japonii równocześnie.

Kupić czas!

Tymczasem w 1938 roku sytuacja na arenie międzynarodowej stała się niezwykle napięta. Po zajęciu w 1936 roku Nadrenii w marcu 1938 roku Hitler dokonał anschlussu Austrii, by następnie skierować swój pazerny wzrok w kierunku należącego do Czechosłowacji Kraju Sudeckiego, na którego obszarze zamieszkiwała liczna mniejszość niemiecka. W reakcji na te wydarzenia Anglicy postanowili przyspieszyć zbrojenia, m.in. zatwierdzając w kwietniu 1938 roku plan L, zakładający znaczną rozbudowę kluczowego dla obrony Wysp Brytyjskich rodzaju sił zbrojnych, tj. lotnictwa. Plan ów miał jednak zostać wykonany dopiero na wiosnę 1940 roku, dlatego koniecznym stało się granie na zwłokę. Świadomy tego Neville Chamberlain, który w maju 1937 roku objął stanowisko premiera rządu Jego Królewskiej Mości, postanowił wejść na ścieżkę ustępstw względem III Rzeszy, licząc na to, że w ten sposób najłatwiej kupi czas na wzmocnienie brytyjskiej armii. Z tego właśnie powodu w Monachium pozwolił Niemcom zająć Kraj Sudecki. Możliwe zresztą, że ów wysoki i szczupły Anglik o poczciwej twarzy naprawdę wierzył, że przy odrobinie szczęścia uda mu się dogadać się z Hitlerem i w ogóle uniknąć zbrojnego konfliktu. Koniec końców po powrocie z konferencji monachijskiej wymachiwał entuzjastycznie podpisaną przez niego i Führera deklaracją, głosząc, że przywozi pokój dla naszych czasów. Jeśli tak było, to w połowie marca 1939 roku musiał się poważnie rozczarować. Wtedy to Hitler najpierw samowolnie zajął resztę Czechosłowacji, by po kilku dniach przyłączyć do Rzeszy również litewską Kłajpedę. W brytyjskim rządzie zapanował popłoch. Chamberlain et consortes byli pewni, że w najbliższym czasie Niemcy albo uderzą na któreś z państw Europy środkowo-wschodniej, albo, zapewniwszy sobie życzliwą neutralność Polski, skierują swe wojska przeciwko mocarstwom zachodnim. Szczególnie prawdopodobna zdawała się być ta druga, znacznie gorsza dla Anglii możliwość. Tym bardziej…

Premier Wielkiej Brytanii Neville Chamberlain przemawia na lotnisku Heston do zgromadzonej publiczności, na temat układu podpisanego w Monachium
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

One Comment

  1. Chamberlain był brytyjskim premierem i robił to co było korzystne dla Brytyjczyków. Nie możemy miec do niego pretensji ze nas wystawił gdyz dzięki temu kupił czas niezbędny dla wzmocnienia WB. pretensje możemy miec tylko do durni rządzących Polską . Oni nas wystwaili.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*