Za mroczną rzeką ꘡ Recenzja

M. Ishikawa, Za mroczną rzeką. Jak przetrwałem reżim Korei Północnej

Z pozoru niewielka i niegruba książeczka na jeden wieczór. Jednak w żadnym wypadku nie jest to „lektura do poduszki”. Opowieść o losach Koreańczyka w Korei Północnej, który miał szansę napisać co przeżył, po tym jak uciekł z tego prawdziwego piekła na ziemi. Lektura tylko dla ludzi o mocnych nerwach a moim zdaniem i tylko 18+

Fabuła

„Za mroczną rzeką” to historia życia syna autora, który jako syn Japonki i Koreańczyka, w Japonii traktowany był jak mieszaniec i obywatel drugiej kategorii, który wraz z rodziną (będąc jeszcze dzieckiem) dał się zwieźć komunistycznej propagandzie i trafił do Korei Północnej. Od tego momentu opowieść Ishikawa staje się już prawie jak fabuła horroru i powoli zbliża się w swej wymowie do relacji więźniów nazistowskich obozów śmierci.

W „Za mroczną rzeką” państwo Kimów ukazane zostało, jako prawdziwe piekło na ziemi, w którym niewypowiedziane, a nawet niewyobrażalne ubóstwo, głód i choroby, przeplatają się z brakiem jakiegokolwiek poszanowania godności życia ludzkiego. U mnie osobiście lektura tej książki nasunęła skojarzenia z opowieściami o obozach zagłady w czasie II wojny światowej. Niestety ten dramatyczny obraz został tu odniesiony do całego państwa.

Autor wielokrotnie przybliża też sposoby postępowania władzy z narodem i mechanizmy traktowania obywateli, które wydają się być kalką z systemów totalitarnych połowy XX wieku. A wszystko to zaszczepione na azjatycki grunt, gdzie okrucieństwo i zbrodnia przybierają niemalże charakter koreańskiej doktryny strategicznej.

Opinia

Bez cienia wątpliwości, mogę zaznaczyć, iż książka budzi nastrój grozy, przynajmniej w takim stopniu jak powieść gotycka. Niestety poczucie to jest tutaj potęgowane jeszcze przez świadomość, że to naprawdę się stało, a w odniesieniu do Korei, ciągle dzieje.

Rodzące się w czytelniku od pierwszej właściwie strony poczucie beznadziejności i odczłowieczenia, przypieczętowuje jeszcze zakończenie, które genialnie ukazuje, jak niewiele znaczy jednostka w trybach machin państwowych i współczesnej polityki. I to nie tylko w państwach komunistycznych.

Tak jak zaznaczyłem we wstępie książka moim zdaniem powinna być przeznaczona tylko dla dorosłego czytelnika. I choć przy obecnym stanie czytelnictwa prawdopodobieństwo, że wpadnie ona w ręce dziecka może i jest nikłe, jednak z pewnością potrafi ona odcisnąć niezatarte piętno. Z najwyższym przekonaniem podtrzymuję też stanowisko, że jest to książka wyłącznie dla czytelników o mocnych nerwach.

Mimo swej niewielkiej objętości jest to pozycja naprawdę mocna, której treść na bardzo długi czas zostaje w umyśle.

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Ocena recenzenta: 5/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*