Zygmunt Luksemburski był prawnukiem Kazimierza Wielkiego, a więc miał pełne prawo ubiegać się o polską koronę. Zresztą jego matka – Elżbieta Pomorska, dążyła do tego, by jej syn zasiadł na tronie w Krakowie, gdzie kiedyś zasiadał jego pradziadek. Jeszcze za życia Ludwika Węgierskiego szczęście się do niego uśmiechnęło, bo Ludwik przeznaczył swoją córkę Marię do objęcia tronu polskiego. Wkrótce te wszystkie plany legły w gruzach, dlaczego?
Potomek Giedymina
Zygmunt Luksemburski był prawnukiem Kazimierza Wielkiego i Anny Aldony Giedyminówny. Był zatem potomkiem Piastów kujawskich, a więc miał prawo do polskiej korony. Prapradziadkiem przyszłego cesarza był także Giedymin i to właśnie on był wspólnym przodkiem Jagiełły i Zygmunta Luksemburskiego. Czas pokazał, że obaj władcy nie darzyli się sympatią.
Matką Zygmunta Luksemburskiego była Elżbieta Pomorska, a jego babką Elżbieta Kazimierzówna, która była córką Kazimierza Wielkiego, ale również kuzynką Władysława II Jagiełły. Warto też do tego dodać, że Zygmunt Luksemburski poprzez Kazimierza Wielkiego był spokrewniony także z dynastią Arpadów, a więc rodzimą węgierską dynastią. To sprawiało, że mógł ubiegać się zarówno o tron polski, jak i węgierski.
Wkrótce okazało się, że ani Polacy, ani Węgrzy nie chcą na swoim tronie Luksemburczyka.
Koniec unii polsko-węgierskiej
Zygmunt Luksemburski starał się o objęcie tronu polskiego i węgierskiego. Marzyło mu się objęcie tronów w Krakowie i Budzie. Jednak Polacy byli świeżo po 12-letnich rządach Ludwika Węgierskiego, który nie przebywał w Polsce, lecz na Węgrzech, a do Polski delegował swoją matkę – Elżbietę Łokietkównę. Mimo że była ona władczynią wielkiego formatu, to jednak była kobietą, a w Polsce kobiece rządy do czasów Jadwigi Andegaweńskiej nie były praktykowane.
W związku z powyższym Polacy bronili się przed trwaniem unii polsko-węgierskiej. Jeszcze zanim do panów małopolskich dotarła wieść o zmianie decyzji, w kwestii tego, która z córek Ludwika Węgierskiego ma objąć po nim polski tron, zastrzegli oni na zjeździe w Radomsku, że godzą się na koronację Marii Andegaweńskiej na króla Polski, lecz bez Zygmunta Luksemburczyka, którego uważali za wrogiego polskiej racji stanu.
Wkrótce okazało się, że wdowa po Ludwiku Węgierskim – Elżbieta Bośniaczka postanowiła koronować na króla Węgier Marię, a do Polski wysłać najmłodszą ze swoich córek – Jadwigę Andegaweńską. Zygmunt Luksemburski nie dawał za wygraną i nadal walczył o uzyskanie polskiego tronu, ale w Krakowie był persona non grata.
Węgrzy podobnie jak Polacy nie chcieli mieć za króla Zygmunta Luksemburskiego, ale w XIV wieku Luksemburgowie mieli już na tyle silną pozycję, że nie dałoby się tak łatwo zerwać zaręczyn Zygmunta i Marii. Jednak dokąd w imieniu Marii regencję sprawowała Elżbieta Bośniaczka, o koronacji Zygmunta Luksemburskiego na króla Węgier mowy być nie mogło.
I wszyscy żyli krótko… bo się pozabijali
Część szlachty węgierskiej popierała Karola III z Durazzo na króla Węgier i dlatego on, mając poparcie wkroczył na Węgry i doprowadził do detronizacji Elżbiety Bośniaczki i jej córki Marii i do ich uwięzienia. Elżbieta Bośniaczka nie pozostała dłużna kuzynowi zmarłego męża, bo zleciła jego zabójstwo, co wywołało zamieszki.
Elżbieta Bośniaczka wraz z córką Marią postanowiły je stłumić i wtedy zostały uwięzione w Nowigradzie nad Adriatykiem. Taki rozkaz wydała wdowa po Karolu III z Durazzo, Małgorzata z Durazzo. Finalnie obie władczynie miały zostać zamordowane. Jednak zginęła tylko Elżbieta Bośniaczka, która w styczniu 1387 roku została uduszona własnym warkoczem, a jej zwłoki wywieszono w oknie nowigradzkiego zamku. Taki sam los miał spotkać Marię Andegaweńską, lecz ją uratował Zygmunt Luksemburski, który oblegał zamek wraz ze swoim wojskiem. Jeszcze w tym samym roku został koronowany na króla Węgier i Chorwacji.
Jadwiga Andegaweńska, Wilhelm Habsburg…. i Jagiełło
Najmłodsza córka Ludwika Andegaweńskiego – Jadwiga od 1378 roku była zaręczona z Wilhelmem Habsburgiem, który nie był ulubieńcem, ani jej matki – Elżbiety Bośniaczki, ani Polaków. W związku z tym w tej kwestii znaleziono z Bośniaczką nić porozumienia. Trzeba było się Habsburga pozbyć.
Łatwiej było zerwać zaręczyny Jadwigi z Wilhelmem, niż Marii z Zygmuntem. Jednak Habsburgowie nie chcieli słyszeć o zerwaniu zaręczyn, czy też jak określił to prof. Oskar Halecki ślubu tymczasowego i wypłacie odszkodowania. Wkrótce musieli się z tym pogodzić, bo 2 lutego 1386 w Lublinie wybrano Jagiełłę królem Polski, a 18 lutego 1386 roku odbył się jego ślub z Jadwigą Andegaweńską, a 4 marca 1386 roku odbyła się jego koronacja na króla Polski.
Kilka dekad później, Zygmunt Luksemburczyk próbował zemścić się na Jagielle za to, że to Litwin, a nie on jest królem Polski. Jak? Próbował wyswatać go z podstarzałą i najprawdopodobniej bezpłodną Zofią Bawarską, wdową po królu Czech – Wacławie IV Luksemburczyku, która nęciła Jagiełłę posagiem. Wnosiła bowiem Śląsk, który Polska utraciła jeszcze za panowania Kazimierza Wielkiego.
Jagiełło nie miał wtedy jeszcze synów, o których marzył. Miał tylko córkę – Jadwigę Jagiellonkę. W związku z tym nie przyjął propozycji Luksemburczyka i za namową kuzyna – Witolda Kiejstutowicza, poślubił 22 lutego 1422 roku 17-letnią Zofię Holszańską, z którą w końcu doczekał się synów. Dynastia Jagiellonów stała się faktem.
Bibliografia:
- Halecki O., Jadwiga Andegaweńska i kształtowanie się Europy Środkowowschodniej, przekł. Maria Borowska-Sobotka, Kraków 2000.
- Sroka Stanisław A., Genealogia Andegawenów węgierskich, Kraków 2015.