Wywiad z Krzysztofem Szwagrzykiem autorem książki „Cmentarz Osobowicki we Wrocławiu. Pola ofiar komunizmu”

Nasz portal miał przyjemność przeprowadzić wywiad z wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Krzysztofem Szwagrzykiem. Rozmowa przeprowadził Dawid Siuta i dotyczyła najnowszej książki pt.: „Cmentarz Osobowicki we Wrocławiu. Pola ofiar komunizmu”

Stworzona przez Pana Publikacja jest nietypowa. Skąd pomysł na opracowanie tego typu?

Na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu zachowały się jako jedyne w Polsce kwatery ofiar komunizmu. Od końca lat 80. powstało szereg publikacji mówiących o ofiarach na nich pogrzebanych, ale też o niezwykłych okolicznościach ich uratowania przez zniszczeniem. Sam dawno temu, bo w 2002 r. pisałem o tym w książce „Straceni na Dolnym Śląsku 1945-1956”. W latach 2011-2012 na kwaterach 81A i 120 Cmentarza Osobowickiego IPN przeprowadził największe w Polsce prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, odnajdując szczątki blisko 300 osób straconych i zmarłych w więzieniach i aresztach wrocławskich w okresie stalinizmu. Wyniki prac archeologicznych w istotny sposób wzbogacały powszechną wiedzę o kwaterach więziennych na Osobowicach, poszerzały ją, uzupełniały, niekiedy nawet zasadniczo ją weryfikowały.

W moim przekonaniu zebranie w jednej pracy wieloletnich efektów badań historycznych i archeologicznych stanowi rodzaj naukowego podsumowania starań o zachowanie pamięci, opracowania, którego dotąd nie było.

Na bazie, jakich materiałów tworzono tę pozycję?

Praca powstała w oparciu o liczne dokumenty archiwalne wytworzone przez różne struktury komunistycznego aparatu represji: sądy, prokuratury, więziennictwo, Urząd Bezpieczeństwa i Służbę Bezpieczeństwa oraz dokumentację archiwalną i medyczną wytworzoną podczas i po zakończeniu działań na Osobowicach w latach 2011-2012.

Jak streścił by Pan cel i sens stworzenia tej książki?

Książka powstała w celu upowszechnienia wiedzy o kwaterach więziennych na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu, z nadzieją, że ich fenomen przestanie być jedynie  wiedzą regionalną, a dzięki wydanej pracy stanie się elementem powszechnej świadomości historycznej Polaków.

Domyślam się, że praca nad tego typu pozycją musiała być długa i żmudna. Jak dużo uwagi musiał pan jej poświęcić? Ile czasy trwała praca nad całością? Od pomysłu do wydania.

Praca w swej zasadniczej części powstała jeszcze w 2012 r. na zlecenie ówczesnej Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, zainteresowanej wydaniem monograficznego opracowania o polach więziennych Cmentarza Osobowickiego.  Niestety, mimo jej  powstania i przekazania Radzie zgodnie z warunkami umowy, decyzją kierownictwa ROPWiM praca nie została skierowana do druku. Po latach powróciłem do dawnego maszynopisu, uzupełniłem go, rozszerzyłem, wzbogaciłem o nowe ustalenia i ikonografię. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że decyzja o odmowie druku książki w 2012 r. wyszła jej na dobre.

Czy napotkał Pan jakieś przeszkody w badaniach nad tym tematem?

To temat na osobną rozmowę, bowiem było ich wiele, różnego zresztą charakteru. Przyjdzie czas, gdy będę chciał i mógł o tym publicznie opowiedzieć.

Czy, Pańskim zdaniem, komunistyczny terror na Dolnym Śląsku różnił się od tego co działo się w reszcie kraju?

W powojennych realiach Dolny Śląsk jawił się wielu uczestnikom konspiracji jako bezpieczne miejsce do ukrycia się przed tropiącym nich komunistycznym aparatem bezpieczeństwa. Wielu z nich znalazło tutaj schronienie przed grożącym im aresztowaniem. Wielu z nich też kontynuowało swoją walkę z komunizmem. Warto wspomnieć choćby o odtworzonych i działających na Dolnym Śląsku Okręgu Lwowskim AK, Okręgu Tarnopolskim AK, czy Okręgu Wileńskim AK. Niezależnie od nich swą pracę podziemną prowadził także Okręg Wrocławski AK-WiN i szereg lokalnych, powstałych już na Dolnym Śląsku organizacji, nie powiązanych z centralnymi strukturami. Dodać do tego należy również szereg niewielkich grup i organizacji konspiracji młodzieżowej. Wszystkie te czynniki powodowały, że w okresie stalinizmu Dolny Śląsk był ważnym miejscem w historii polskiego podziemia niepodległościowego.

Czy możemy dziś wskazać winnych komunistycznych zbrodni we Wrocławiu?

Tak, po wielu latach badań historycznych jesteśmy dziś w stanie wskazać precyzyjnie winnych zbrodni komunistycznych we Wrocławiu i województwie. Znamy nazwiska oficerów śledczych, formułujących akty oskarżenia prokuratorów, orzekających wyroki śmierci sędziów, a nawet katów wykonujących wyroki.  Żałować należy, że tak niewielu z nich poniosło jakąkolwiek odpowiedzialność za popełnione przez siebie czyny.

Czy zechciałby Pan nieco więcej opowiedzieć naszym czytelnikom o badaniach archeologicznych prowadzonych na terenie nekropolii Osobowickiej?   

Pierwsze prace archeologiczne przeprowadziliśmy na kwaterach więziennych jesienią 2003 r. Wówczas znaleźliśmy szczątki kpt. Włodzimierza Pawłowskiego, ps. Kresowiak, twórcę i dowódcę największej dolnośląskiej organizacji antykomunistycznej o nazwie Rzeczpospolita Polska Walcząca. Kolejne prace realizowaliśmy w 2006, 2007 i 2009 roku. Te największe na kwaterach 81 A i 120 przeprowadziliśmy w latach 2011-2012. Ostatnie jeszcze w latach 2013-2014. Poszukiwaniami i ekshumacjami poza polami 81 A i 120 objęte były także dwa inne pola więziennych pochówków, dziś już nieistniejące: nr 77 (obecnie 77/78, 82, 83) oraz 102 (obecnie 91 A). Realizowane na szerokiej płaszczyźnie i  w trudnych warunkach prace archeologiczne pozwoliły precyzyjnie określić lokalizację grobów więziennych, ujawnić kilkaset szczątków ludzkich odnalezionych z reguły w pojedynczych dołach (inaczej niż np. na powązkowskiej Łączce), a także stwierdzić, że pewna część więziennych pochówków dokonywana była na dawnej, przedwojennej kwaterze niemieckiej. Natomiast badania medyczne umożliwiły określenie liczby i metod wykonywania wyroków śmierci oraz wskazania przypadków stosowania wobec ofiar przemocy przez śmiercią (złamane, pęknięte kości rąk i nóg, żuchwy, czaszki).

Z pewnością, bez doświadczeń wynikających z prac archeologicznych przeprowadzonych w latach 2011-2012 na kwaterach 81 A i 120 Cmentarza Osobowickiego we Wrocławiu, nie byłyby możliwe prace na Łączce w Warszawie, przeprowadzone w zasadzie przez ten sam wrocławski zespół.

I na koniec już tradycyjne pytanie, które zawsze zadaję kiedy mam zaszczyt prowadzić wywiad z autorami tak dobrych publikacji.  Może przeczyta nas jakich młody historyk zainteresowany powojenną historią Polski. Czy mógłby Pan wskazać mu jakąś drogę? Czy dostrzega Pan perspektywy badawcze w tym zakresie?

O komunizmie i jego zbrodniczej naturze powiedziano i napisano już wiele. Mimo to są wciąż obszary nie do końca lub słabo znane. Jest to m.in problem określenia jak i gdzie komuniści grzebali zwłoki swoich ofiar, gdzie ukrywali ich szczątki, jak przez kilkadziesiąt lat istnienia komunistycznego państwa szereg jego instytucji i organów brało udział w zacieraniu śladów po miejscach pochówków i procesie dezinformacji o tym haniebnym procederze. Lasy, poligony, siedziby UB, teren więzień, zakłady anatomii to najczęściej spotykane lokalizacje dołów śmierci. Niezwykle ważne dla Polski  historyczne badania w tym zakresie to wyzwanie nie tylko dla jednego pokolenia naukowców.

Rozmawiał Dawid Siuta

Cmentarz Osobowicki we Wrocławiu. Pola ofiar komunizmu

Autor książki: Krzysztof Szwagrzyk

Cena: 39 zł

Dane szczegółowe:
Wydawca: Instytut Pamięci Narodowej, IPN

Rok wyd.: 2021
Oprawa: twarda
Ilość stron: 240 s.
EAN: 9788382291506
ISBN: 978-83-8229-150-6
Data: 2021-07-05

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*