Pijackie oblicze Jagiellonów
Na królewskim dworze cisza i woda zamiast wina, a kilka dekad później – nocne eskapady, pijackie kluby i hasło „carpe diem” traktowane śmiertelnie poważnie. Granica między polityką a biesiadą była cienka, a władza łatwo przechodziła w rozpasanie. Jedni pili z lęku przed trucizną, inni dla czystej przyjemności i bez hamulców. […]
