Kryminały często zaczynają się od spektakularnej zbrodni, ale najbardziej zapadają w pamięć te historie, w których punkt wyjścia jest zwyczajny, niemal banalny. Jedno przypadkowe odkrycie uruchamia wtedy lawinę zdarzeń, odsłaniając sieć powiązań, kłamstw i ukrytych tożsamości. W powieści „Złoty spadochron” Katarzyny Gołdy zwykły wieczór zamienia się w moment graniczny. (…) […]