László Krasznahorkai, Szatańskie tango Jest sobie wieś. Gdzieś na Węgrzech. Jedyne, czego jest tam pod dostatkiem to błoto. Oblepia ono nie tylko ubrania czy sprzęty, ale również ludzkie dusze. Wciąga je, odczłowiecza i nie pozwala podjąć żadnych działań. Chociaż o ich podjęciu dość dużo się mówi. Marazm rozrasta się do […]